3

Google otwiera się coraz bardziej – możliwość eksportu linków z +1 jako zakładek

W Google urzęduje The Data Liberation Front – dział firmy zajmujący się zapewnianiem dostępu użytkownikom do danych przekazanych Google’owi. Jak zatem widać, w przeciwieństwie do innych graczy na rynku, którzy stosują mechanizmy typu vendor lock-in, w tym na przykład Facebooka, Google nie tylko daje możliwość eksportu danych, ale i stworzyło specjalny dział w firmie, opłaca […]

W Google urzęduje The Data Liberation Front – dział firmy zajmujący się zapewnianiem dostępu użytkownikom do danych przekazanych Google’owi. Jak zatem widać, w przeciwieństwie do innych graczy na rynku, którzy stosują mechanizmy typu vendor lock-in, w tym na przykład Facebooka, Google nie tylko daje możliwość eksportu danych, ale i stworzyło specjalny dział w firmie, opłaca etatowych pracowników, którzy zajmują się niczym innym jak dbaniem o możliwość wyjścia z chmury giganta. Tym razem do narzędzia powstałego miesiąc temu dodano możliwość eksportu linków z +1 jako zakładek do przeglądarki.

Data Liberation Front uruchomiło w zeszłym miesiącu narzędzie Google Takeout, które, jak sama nazwa wskazuje, umożliwia nam wyniesienie się z chmury Google’a. Łatwa i przyjemna w użyciu aplikacja daje możliwość wyeksportowania wpisów z Buzza, kontaktów i kręgów, albumów z Picasy (Google Photos), profilu czy streamu. Do tych wszystkich opcji dołączyła niedawno możliwość eksportu linków oznaczonych przez nas +1.

Narzędzie pozwala pobrać archiwum z wyeksportowanymi danymi, a w przypadku +1 jest to plik bookmarks.html, który z łatwością może zostać zaimportowany do dowolnej przeglądarki lub innego serwisu służącego zarządzaniu zakładkami typu Delicious.

Jak stwierdził niedawno Gniewomir, Google nie boi się uciekających użytkowników, gdyż jest ich naprawdę niewielu – gigant tworzy (lub przejmuje) naprawdę dobre narzędzia, z których użytkownicy nie chcą rezygnować.