6

Google ma dość wojen patentowych i patentów w ogóle, ale pola bitwy nie zamierza opuszczać

Wojny patentowe trwają w najlepsze i szaleją po całym globie. Trudno znaleźć dużą korporację technologiczną, która nie toczy jakiegoś sporu o patenty. Sytuacja staje się coraz bardziej kuriozalna, bo firmy w jednym sądzie wygrywają, w innym przegrywają, a na tym wszystkim najbardziej traci swoboda wyboru i konsumenci. Problem z patentami zaczyna zbliżać się do swego […]

Wojny patentowe trwają w najlepsze i szaleją po całym globie. Trudno znaleźć dużą korporację technologiczną, która nie toczy jakiegoś sporu o patenty. Sytuacja staje się coraz bardziej kuriozalna, bo firmy w jednym sądzie wygrywają, w innym przegrywają, a na tym wszystkim najbardziej traci swoboda wyboru i konsumenci. Problem z patentami zaczyna zbliżać się do swego apogeum i w końcu coś będzie musiało się zmienić. Ostatnio głos w tej sprawie zabrało Google.

Ustami Pablo Chaveza (public policy director) Google skrytykowało obecny system prawny dotyczący patentów, w którym patenty mają blisko 20 letnią datę ważności i często patentowane są tylko abstrakcyjne koncepty. Firma lobbuje za skróceniem czasu ochrony patentu i karami dla sądowych trolli, którzy wnoszą pozwy za pozwami. Jak stwierdził Chavez:

Uważamy, że te wojny patentowe nie pomagają konsumentom. Nie pomagają rynkowi. Nie pomagają innowacyjności.

Google jest świeżo po ostrym sporze sądowym z Oracle o Androida, przy okazji zostało wciągnięte w epicki bój między Samsungiem a Apple i coraz częściej pojawiają się komentarze przedstawicieli tej firmy co do bezsensowności wojen patentowych. I trudno się temu dziwić. Patentowanie wszystkiego, co się da, długotrwała ochrona opatentowanych rozwiązań, bez wątpienia nie wspierają innowacyjności, a wręcz mogą hamować postęp. Oczywiście nie oznacza to, że nic nie powinno chronić własności intelektualnej i należy uznać, że sytuacja, w której jedna firma przez lata prowadzi badania, z których potem za darmo korzystają inne podmioty gospodarcze jest dopuszczalna, niemniej jednak obecny system patentowy wydaje się coraz mniej odpowiadający wyzwaniom współczesności, nie mówiąc już nawet o tym, że jest rozdrobniony, a i tak sądy w rożnych krajach odmiennie go interpretują.

I być może Google ma już dość wojen patentowych i chce zmienić obecną sytuację, ale na razie wpisuje się w tę walkę. Wystarczy wspomnieć, że Motorola Mobility, czyli ostatni duży nabytek Google, złożyła niedawno pozew patentowy, żądając zakazu importu na wszystkie najważniejsze urządzenia od Apple. Jeżeli to nie jest nowe zarzewie konfliktu, to nie wiem, co nim mogłoby być. Google więc z jednej strony ma dość, z drugiej nie odpuszcza, choć trudno się temu dziwić, gdyż musi krakać jak inne wrony.

Czy cokolwiek się zmieni w kwestii patentów w najbliższych latach? Śmiem powątpiewać. Obecnie najważniejsi uczestnicy konfliktu zajęci są wbijaniem sobie noży w plecy, a ponieważ mają na to pieniądze, sytuacja ta może trwać naprawdę długo.

Fota, fota