152

Chcieli konwertować gejów na hetero i… wylecieli z Google Play

Słyszałem o różnych cudownych metodach leczenia chorób. Pewien Pan Zięba wskazuje na strukturyzator wody, które nadaje jej niesamowite właściwości pozwalające na zwalczanie nawet nieuleczanych schorzeń. Są też i tacy, którzy uważają niestandardowe orientacje seksualne za "choroby" i silą się na proponowanie metod ich "leczenia". Szkoda czasu, szkoda ludzkiej pracy. Homoseksualizm to nie choroba i nie da się go wyleczyć.

Living Hope Ministries to aplikacja organizacji pro-chrześcijańskiej, która oferowała dostęp do nagrań motywacyjnych, treści o tematyce religijnej oraz prorodzinnej. Program stał się jednak obiektem kontrowersji po tym, jak okazało się, że znajdują się w nim „oferty” konwersji dla homoseksualistów. Za pomocą różnorakich „grup wsparcia”, na wzór terapii psychologicznej zapewniano, że możliwe jest zmodyfikowanie orientacji homoseksualnej tak, aby uzyskać heteroseksualną. Wykorzystywana technika wielokrotnie była poddawana krytyce: uznawano ją za intruzywną, brutalną, obracającą się wokół idei „prania mózgu”. Psychologowie wypowiadając się o niej wskazywali, że może ona doprowadzać do depresji, nadużywania narkotyków lub leków i samobójstwa – przy okazji wątpliwych efektów „leczenia”.

Aplikacja była dostępna w sklepie Google Play i wraz z tym jak wybuchła afera wokół Living Hope Ministries, pojawiła się petycja w serwisie Change.org, w której żądano zlikwidowania problematycznej pozycji w repozytorium. Do akcji dołączyły również organizacje LGBTQ – całość ciągnęła się miesiącami i dopiero teraz Google podjęło zdecydowane działania. W tym momencie program jest już niedostępny w centralnym sklepie z aplikacjami dla systemu Android. Podobnie zrobiły już Apple, Microsoft oraz Amazon.

Google aplikacja LHM

Cenzura? To zależy jak na to patrzymy

Dużą rolę w tej sprawie odgrywają nasze osobiste poglądy. Jak zapewne zauważyliście, nie jest dla mnie problemem czyjaś orientacja seksualna – do momentu, w którym jej manifestowanie nie przekracza granic dobrego smaku oraz mojej osobistej wolności (dotyczy to również heteroseksualistów). Ba, mam nawet dobrego kumpla geja, który na pierwszy rzut oka nie wygląda na „homosia” i jest naprawdę świetnym, inteligentnym człowiekiem. I nikt nikomu w drogę nie wchodzi – ja sobie jestem standardowym „heterykiem”, a on sam czasami o sobie mówi „pedał”, co ponoć uchodzi w środowisku gejów.

Rozumiem jednak, że osoby, które wyznają wartości chrześcijańskie, są przeciwne homoseksualizmowi niejako „z urzędu” mogą mieć z tym problem i ja to absolutnie szanuję. Niemniej, warto wiedzieć o tym, że orientacji seksualnej naprawić się „nie da” w żaden sposób, a wykorzystywanie do tego wątpliwego celu pseudonaukowych praktyk jest zwyczajnie szkodliwe – podobnie jak cały ruch antyszczepionkowy, o którym mówi się ostatnio bardzo dużo.