18

Google GDrive i masowe podniecenie

Od kilku dni w internecie możemy przeczytać o nowy produkcie Google czyli Gdrive, które ma pojawić się w najbliższym czasie. Gdrive ma być odpowiedzią Google na Microsoft Mesh. Czyli platformą na której będziemy przechowywać nasze pliki (różnego rodzaju również te multimedialne) a dostęp do nich ma być możliwy z różnego rodzaju urządzeń (w domyśle różne […]

Od kilku dni w internecie możemy przeczytać o nowy produkcie Google czyli Gdrive, które ma pojawić się w najbliższym czasie. Gdrive ma być odpowiedzią Google na Microsoft Mesh. Czyli platformą na której będziemy przechowywać nasze pliki (różnego rodzaju również te multimedialne) a dostęp do nich ma być możliwy z różnego rodzaju urządzeń (w domyśle różne system itp).

Zagraniczne blogi już krzyczą więc o Cloud Storage i o tym co się stanie kiedy Google uruchomi tego typu usługę. Wszyscy też są chyba pewni co do jakości oraz możliwości jakie ta usługa będzie dawać. Warto w całej tej sprawie obserwować jak z czegoś co kiedyś nazywało się hostingiem plików rodzi się nowy mowo twór czyli Cloud Storage (tak pewnie też powstało hasło web 2.0) – od razu brzmi lepiej i jakoś bardziej poważnie prawda? Blogerzy zaczynają też spekulować czy Gdrive połączy w sobie wszystkie do tej pory dostępne usługi Google tak abyśmy z jednego miejsca mogli zarządzań naszą przestrzenią itp.

Ja powiem szczerze obserwują ostatni spadek jakości usług Google mam duże wątpliwości co do tego produktu. Przede wszystkim Google nadal jest daleko w lesie jeśli chodzi o swój pakiet narzędzi biurowych, ma na koncie coraz więcej nieudanych i nieprzemyślanych produkcji, problemy z wydajnością i jakością (przykład – ogólnie krytykowany FeedBurner) też się zdarzają – chociażby ostatnia wpadka z Mlab gdzie serwis niedługo po uruchomieniu nie był dostępny lub też działa bardzo wolno. Google jest dobre w szybkim uruchamianiu ciekawych produktów – jednak doprowadzenie ich do standardów rynkowych zajmuje im coraz więcej czasu – przykład Gmaila który wreszcie po latach doczekał się możliwości pracy offline.

Mówiąc krótko nie zachwycają mnie perspektywy pracy z Gdrive – myślę, też że dobrą zasadą jest dywersyfikacja dostawców usług. Powierzając najważniejsze rzeczy jednej firmie ryzykujemy, że jej wpadka przerodzi się natychmiast w bardzo duży problem dla nas. No i nie ma się co chyba oszukiwać iż będzie to darmowa usługa (no chyba, że w ramach przestrzeni którą mamy teraz na Gmail i inne usługi).