Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Moje przemyślenia

Zbydlęcenie

GM
Grzegorz Marczak
34

Muszę przyznać, że to co dzisiaj przeczytałem na Techcrunch lekko mną wstrząsnęło. Arrington opisuje jak po konferencji w Niemczech, jakiś nieznany osobnik podszedł do niego napluł mu w twarz i szybko znikł w tłumie. Wydaje się, że to wydarzenie przebrało miarę, Arrington opisał w tym samym pośc...

Muszę przyznać, że to co dzisiaj przeczytałem na Techcrunch lekko mną wstrząsnęło. Arrington opisuje jak po konferencji w Niemczech, jakiś nieznany osobnik podszedł do niego napluł mu w twarz i szybko znikł w tłumie.

Wydaje się, że to wydarzenie przebrało miarę, Arrington opisał w tym samym poście również inne sytuacje które mu się przytrafiały - jedną z najgorszych było grożenie śmiercią jemu i jego rodzinie. Facet posuwał się do telefonów maili oraz wypisywał groźby na swoim blogu. Okazało się, że człowiek który groził twórcy Techcrunch ma już kartotekę na policji i posiadał broń. Oprócz tak ekstremalnych przykładów nienawiści normalne dla niego stało się czytanie bezzasadnie krytycznych i agresywnych opinii na temat jego i współpracowników TC.

Można powiedzieć, że Arrington przez swoją popularność zyskał sobie bardzo dużo wrogów - to jednak nie usprawiedliwia zbydlęcenia frustratów którzy podejmują się takich czynów jak przemoc fizyczna na facecie który jedyne co robi to pisze z pasją o technologia i startupach. Przyznam, że nie wyobrażam sobie sytuacji przez którą musiał przechodzić Arrington będąc oplutym a wcześniej straszony przez jakiegoś psychopatę - i wszystko z powodu tego, że staje się on popularny i wybija się poprzez swoją postawę, komentarze oraz to co na co dzień robi.

Przykład Arrngtona jest też dla mnie sygnałem iż nie można ignorować "nienormalności" w internecie. Chamstwo, zachowanie obraźliwe czy też agresywne muszą być tępione z całą surowością. W przeciwnym wypadku wyrosną później kolejni frustraci , którzy będą czuli się bezkarni i posuwali się w swoich czynach coraz dalej.

Arrington zapowiedział na razie miesiąc urlopu od pisania aby nabrać dystansu do całej sprawy i zastanowić się nad tym co dalej. Mam szczerą nadzieję, że po przerwie wróci on do prowadzenia swojego bloga - bo czego by nie mówić o TC to jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych serwisów o IT i stratupach na świecie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu