9

Google Drive wraca do łask?

Temat Google Drive, czyli „chmury” pozwalającej użytkownikom na przechowywanie dowolnych plików, wraca na tapetę. Ostatnie odkrycia w kodzie przeglądarki internetowej Chrome wskazują, że już niebawem portfolio kalifornijskiej firmy może się powiększyć o nową usługę. Kwestia internetowego dysku na pliki użytkowników była poruszana już w 2006 roku, do czego nawiązał Grzegorz w swoim tekście. Okazuje się, […]

Temat Google Drive, czyli „chmury” pozwalającej użytkownikom na przechowywanie dowolnych plików, wraca na tapetę. Ostatnie odkrycia w kodzie przeglądarki internetowej Chrome wskazują, że już niebawem portfolio kalifornijskiej firmy może się powiększyć o nową usługę.

Kwestia internetowego dysku na pliki użytkowników była poruszana już w 2006 roku, do czego nawiązał Grzegorz w swoim tekście. Okazuje się, że ostatnie zmiany w kodzie przeglądarki Chrome, do których dotarł jeden z użytkowników Twittera, zawierają informację o adresie drive.google.com. Co prawda, można to interpretować na wiele sposóbów, gdyż subdomena ta jest bardzo ogólna, a jej umieszczenie wcale nie musi jeszcze oznaczać żadnych konkretnych decyzji. Nikt nam jednak nie odmówi możliwości snucia podejrzeń i prób przewidzenia planów firmy z Mountain View.

W 2006 roku projekt nosił nazwę kodową „Platypus”, a sam producent nigdy oficjalnie nie potwierdził jego istnienia. Media i użytkownicy orzchciły go „GDrive”, jednak ostatecznie usługa nie ujrzała światła dziennego, choć co i rusz media spekulowały o jej premierze. Być może miało to związek z niedostatecznym przygotowaniem infrastruktury oraz problemem prywatności – 5 lat temu usługi tego typu raczej nie należały do najpopularniejszych. Tymczasem dziś mamy na rynku SkyDrive, Dropbox, iCloud, Box.net i wiele, wiele innych. Google, jako firma oferująca przede wszystki usługi działające w chmurze obliczeniowej, musiał wreszcie się zdecydować na powrót to idei GDrive’a.

Jeżeli Google Drive ujrzy światło dzienne to najprawdopodobniej stanie się kolejnym spoiwem dla dotychczasowych usług. Następstwem tego będzie zatem integracja z Picasą, Docs, Music i EbookStore (co niewątpliwie zwiększyłoby ich konkurencyjność), a niewykluczone, że otrzymamy też narzędzia do szybkiego zapisywania załączników z Gmaila w chmurze.  Na klienta desktopoweg a’la Dropbox prawdpopodobnie nie mamy co liczyć (chyba, że zrobią to pasjonaci, korzystając z udostępnionego API), ale pewne jest za to pojawienie się wtyczki dla Chrome’a, która umożliwi szybki upload i zarządzanie plikami.

Póki co, nie znamy jednak odpowiedzi na podstawowe pytania – kiedy, jak i czy w ogóle? Pozostaje zatem czekać na kolejne przecieki.

Źródło : Techcrunch/Hacker News