chrome
13

Drżyjcie, wydawcy. Jeżeli przegniecie z reklamami, Google Chrome Was „wytnie”

Okres inwazyjnych, nachalnych i zazwyczaj niechcianych przez użytkowników reklam jeszcze się nie skończył, ale producent najpopularniejszej przeglądarki internetowej na świecie bardzo chce, by on prędko nastąpił. Najnowszy pomysł na ukaranie wydawców nagminnie przeginających z reklamami stanowi dla nich jasne przesłanie: "albo zaczniecie grać fair z użytkownikami, albo ukarzemy Was - szybko i skutecznie".

Nie ma co się oszukiwać – każdy poważny wydawca w internecie zarabia m. in. na reklamach. Oczywiście, są „paywallowe” szkoły, które twierdzą, że wcale tak nie musi być. Tyle, że obwarowania wokół treści można tworzyć głównie w specyficznych warunkach – należy mieć pewność, że Twój czytelnik zechce za materiały zapłacić. Nie zawsze jest to możliwe i zależy to od wielu czynników – wtedy najprostszą drogą do uzyskania zamierzonych sobie celów finansowych są tradycyjne reklamy.

Osobiście nie mam nic do reklamy natywnej – wręcz cieszę się, że Antyweb stawia przede wszystkim na takie treści. Chociaż banery też u nas znajdziecie – na szczęście nie w nie wiadomo jakich ilościach. Ustalmy sobie w toku tych rozważań jedno: każdy biznes musi zarabiać. Tyle, że można to robić także… mądrze.

Nie widzę nic mądrego w atakowaniu użytkownika reklamą dosłownie zewsząd

Sporo czasu temu pisałem dla Was o tym, że mam całkiem prostą taktykę na takie media, które przeginają z reklamami. Otóż, okazuje się, że najprościej jest… omijać je z daleka. I rzeczywiście, wszędzie tam, gdzie dostałem „po głowie” staram się już więcej nie zaglądać, bo po prostu wiem, że nic dobrego mnie tam nie czeka. To bardzo fair i dla mnie i dla medium, które przegięło.

Tyle, że nie każdy użytkownik musi wyznawać takie zasady. Co więcej, niektórzy wylewają dziecko z kąpielą i mimo wszystko całkiem słusznie instalują blokery reklam – nauczeni doświadczeniem z ogromnej części internetu. Reklamy z „autoplayem”, strony wyglądające dosłownie jak bożonarodzeniowe choinki, witryny reklamowe z dodatkiem treści. Na takie media się nie zgadzam – bardzo cenię sobie przyjazne dla użytkowników miejsca.

As a result, today we are announcing expanded efforts to better protect users against these abusive experiences. Starting in December 2018, Chrome 71 will remove all ads on the small number of sites with persistent abusive experiences. Site owners can use the Abusive Experiences Report in their Google Search Console to see if their site contains any of these abusive experiences that need to be corrected or removed. Site owners will have a 30 day window to fix experiences flagged by the Report before Chrome removes ads.

„Chcemy zabrać Cię w internet, który jest przyjazny dla użytkownika”

Mniej więcej tyle wynika z notki blogowej Google, która zapowiada poważne zmiany w przeglądarce Chrome. Jest to właściwie kontynuacja zapowiedzi z zeszłego roku, które tyczyły się głównie tych wydawców, którzy nie podchodzą poważnie do potrzeb czytelników. Co więcej, możemy mówić tutaj o rozwoju sposobu rozprawiania się z reklamami z lutego: wtedy to Google Chrome rozpoczął blokowanie wszystkich treści reklamowych uznanych przez automat za „agresywne”.

Jednak wszystkie te działania były wymierzone głównie w te treści komercyjne, które rzeczywiście były niewłaściwe z punktu widzenia użytkownika. Natomiast w przyszłości, przeglądarka zablokuje wszystkie – nawet, jeżeli tylko jedna zdradzi oznaki „złośliwości”. A zatem – wydawca nie dość, że straci na tej konkretnej, niezgodnej z zasadami Google, to w dodatku straci też inne.

Jeżeli jesteście odpowiedzialnymi wydawcami / webmasterami: możecie sprawdzić w Google Search Console, czy Wasza witryna nie narusza zasad. Macie na to jeszcze trochę czasu przed grudniem i premierą Chrome 71: wtedy nastąpi przejście na agresywniejszą formę rozprawiania się z nieuczciwymi wydawcami. Każdy webmaster po znalezieniu na stronie inwazyjnych reklam będzie mieć 30 dni na pozbycie się ich ze strony – po tym okresie wszystkie reklamy będą już blokowane domyślnie.

Co nowego w Google Chrome? Sprawdź to koniecznie na Antyweb: