Google

Budź się Google. Tej siły nie powstrzymasz. I ja też nie

Jakub Szczęsny
2

Google ma problem nie tylko z reagowaniem na patocontent w polskim YouTube (Nitrozyniaka zbanowali TYLKO z powodu rozgłosu - zostało wiele innych), ale i z konkurencją w formie AI, której pomogli się rozwinąć. Wiele wskazuje na to, że model biznesowy giganta może dostać potężnego plaskacza od ChatGPT, którego odnogą będzie WebGPT. Mechanizm tak potężny, że sam sie go boję.

ChatGPT jest cholernie inteligentne. Serio - prosiłem go o różne rzeczy: napisanie tekstu o konkretnych osobach, o stworzenie alternatywnych historii, o przedstawienie złożonych problemów. Nie zawsze super-poprawnie merytorycznie (AI bazuje na pozyskanych informacjach i w ograniczonym stopniu analizuje, czy są one poprawne), ale językowo po polsku... wystraszyłem się. Więc, Drogie Google - najwyżej obydwoje stracimy źródło dochodów.

Nie, no. Google ma jeszcze inne odnogi, ale zakłócenie jego modelu biznesowego opartego na "wielkim centrum", jakim jest wyszukiwarka - może być bolesne. Sridhar Ramaswamy, którego branża zna jako kierownika zespołu reklamowego "wielkiego G" w latach 2013-2018 stwierdził w rozmowie dla Business Insidera, że rozwijający się w niewiarygodnym tempie ChatGPT może stać się przyczyną ogromnych problemów dla tej firmy. Bloomberg informował niedawno, że biznes reklamowy wygenerował około 208 miliardów dolarów, czyli 81% ogólnych przychodów Alphabetu w 2021 roku. Czyli sporo.

Pięć dni - milion użytkowników. Ludzie rozwijają AI

ChatGPT obecnie sobie rozmawia z użytkownikami i zapytany o konkretną rzecz, arbitralnie - aczkolwiek bardzo trafnie wskazuje na przydatny link / przydatną treść. I to jest bardzo fajne, bo ludzie nie lubią mieć wyboru. Chcą mieć prostą ścieżką do najlepszej możliwej odpowiedzi, bo są leniwi i mało skłonni do refleksji nad tym, co czytają. Tak, wiem - dla Czytelników Antyweba to może być dziwne stwierdzenie, bo są oni ludźmi świadomymi wagi informacji i potrafią jej dobrze szukać. Ale pamiętajmy o ludziach spoza techowej bańki. Uśrednione w dół społeczeństwo jawi się jako masa złożona z ludzi, która wymaga prostych odpowiedzi i prostego życia.

Były kierownik działu Google wskazał na bardzo smutną diagnozę obecnych SERP-ów (Search Engine Result Pages) w Google:

Celem wyszukiwarki Google jest skłonienie użytkownika do kliknięcia w linki, najlepiej reklamy, a cały inny tekst na stronie to tylko wypełniacz.

No, pewnie że tak jest. Nie bez powodu reklamy są eksponowane właśnie w ten sposób. Ale pamiętajmy o tym, że ChatGPT nie jest doskonały. Popełnia błędy merytoryczne - ale właśnie dlatego, że nie ma mechanizmów sprawdzania poprawności informacji. To nie jest na razie jego rola. Ale i do tego dojdziemy: jego twórcy będą poprawiać i tego typu rzeczy. Jestem tego pewien.

Natomiast co do mnie. Na szczęście ChatGPT nie umie prezentować własnych opinii, nie jest refleksyjne, nie zrecenzuje telefonu, ani nie oceni przydatności programu komputerowego. Ale newsy pisać pewnie umie. Właściwie, to już teraz używa się AI w zastępstwie dla copywriterów. Wiem, bo i w tym biznesie siedzę ze względu na swoje inne wyzwania zawodowe.

Z jednej strony jest się czego bać. Z drugiej... ja sobie dam radę. Ciekawe, co zrobi Google, gdy mu się zacznie sypać biznes reklamowy z powodu ChatGPT. Ale do tego może być długa droga: wyszukiwarka "wielkiego G" jest świetnie okopana na rynku. Dzieli i rządzi - często arbitralnie i już bez dewizy "don't be evil".

Żyjemy w ciekawych czasach, Moi Drodzy!

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu