4

Gogle Microsoftu będzie rozwijał znany twórca gier

HoloLens, czyli sprzęt przyszłości tworzony przez Microsoft ma być urządzeniem wielozadaniowym, uniwersalnym – zadowoleni będą zarówno inżynierowie, jak i projektanci, sprzęt przysłuży się w domu i w pracy, skorzystają dorośli i dzieci, obok opcji dla profesjonalistów pojawi się wielkie pole do popisu dla fanów gier. Te ostatnie mają być motorem napędowym projektu. Aby do tego […]

HoloLens, czyli sprzęt przyszłości tworzony przez Microsoft ma być urządzeniem wielozadaniowym, uniwersalnym – zadowoleni będą zarówno inżynierowie, jak i projektanci, sprzęt przysłuży się w domu i w pracy, skorzystają dorośli i dzieci, obok opcji dla profesjonalistów pojawi się wielkie pole do popisu dla fanów gier. Te ostatnie mają być motorem napędowym projektu. Aby do tego doszło, Microsoft potrzebuje ludzi, którzy zrealizują plan. Szuka ich i znajduje.

Jakiś czas temu pisałem, że chociaż HoloLens ma być produktem uniwersalnym, to gry staną się niezwykle istotnym elementem projektu. Świadczy o tym chociażby wykupienie Minecrafta za naprawdę duże pieniądze. Właśnie te „wirtualne klocki lego” mają być motorem napędowym dla ekosystemu budowanego wokół hełmu korporacji z Redmond. W szerszym ujęciu będą nim gry wideo, bo to one przyciągają miliony odbiorców i czynią jakieś rozwiązanie masowym. Jeśli Microsoft nie chce, by ich produkt podzielił los Google Glass, to musi znaleźć liczną grupę odbiorców zachwyconych rozwiązaniem. Gracze wydają się być dobrym celem.

HoloLens

Dotrzeć do nich pomoże Casey Hudson. To postać dobrze znana w świecie gier. Przez kilkanaście lat pracował w firmie BioWare, gdzie doglądał m.in. tytułów z serii Mass Effect. Kilka kwartałów temu rozstał się z kanadyjskim producentem i zrobił sobie przerwę. Ta ostatnia dobiegła końca – Microsoft poinformował, że Hudson obejmie stanowisko dyrektora kreatywnego w Microsoft Studios. Ma czuwać nad projektami związanymi z Xboksem czy Windowsem (pod kątem gier oczywiście), ale jego głównym zadaniem będzie rozwijanie projektu HoloLens.

Zatrudniając takiego człowieka Microsoft z pewnością liczy na jego doświadczenie w biznesie gier wideo – osoba, która spędziła kawał życia w branży i pracowała przy tytułach odnoszących sukcesy z pewnością może sporo wnieść do projektu. Kontakty są tu mniej istotne, bo Microsoft na te nie narzeka, pieniędzy na rozwój też nie brakuje, ale na wagę złota będą specjaliści z najwyższej półki, których często trudno jest przejąć – nawet, gdy proponuje im się wielkie pensje. Hudson to inżynier z wykształcenia, więc żaden aspekt HoloLens nie powinien mu sprawiać problemów.

Korporacja z Redmond inwestuje i wykonuje kolejne kroki, które mają zapewnić goglom sukces. Podejrzewam, że to nie koniec doniesień na temat poszerzania zespołu o znane nazwiska. Walka o talenty trwa i będzie przybierać na sile, ponieważ biznes VR/AR wydaje się bardzo perspektywiczny – ten, kto zbuduje mocniejszy zespół, może liczyć na lepszą pozycję startową, gdy zacznie się prawdziwy wyścig.