19

Gita to robot, na którego czeka wielu z Was – pomoże przewieźć do domu zakupy

Asystenci głosowi są ponoć naszą przyszłością, rozwiązaniem, któremu trudno będzie się oprzeć - wyręczą nas w wielu czynnościach, załatwią przeróżne sprawy, pomogą, gdy zajdzie potrzeba. Zarezerwują, kupią, wyślą, poinformują, policzą, rozbawią, pocieszą. Ale zakupów już nie przyniosą ze sklepu, ciężkiej torby z książkami dźwigać za nas nie będą. Możliwe, że nie będą musieli - w tych zadaniach wyręczy ich robot tworzony przez włoską legendę.

Gita to pojazd tworzony przez Piaggio Fast Forward. Podmiot stosunkowo młody, ale pierwszy człon nazwy wskazuje na znacznie większą, starszą i dobrze znaną firmę. Piaggio kojarzymy głównie ze skuterami Vespa i… I ma się to zmienić – producent jednośladów dostrzega ewolucję rynku, chce w niej uczestniczyć. Dlatego w Bostonie (w tym mieście uwagę przyciągał wczoraj automat rozdający burgery) powołał do życia przedsiębiorstwo, które ma stworzyć robota pomagającego ludziom. W konkretny sposób: będzie dla nich wozić towary.

Robot tworzony za Oceanem przypomina sporych rozmiarów piłkę z doczepionymi kołami. Maszyna o wysokości ponad 60 cm potrafi ponoć przewieźć produkty o masie do 18 kg. Porusza się z prędkością do 35 km/h, więc będzie w stanie nadążyć za rowerzystą. Śledzenie jest tu dość istotne, ma to być jeden z trybów pracy robota: właściciel maszyny czy klient sklepu zapakuje do niej zakupy i ruszy w stronę domu, pojazd będzie się trzymał człowieka. W założeniu może też poruszać się autonomicznie, więc przywiezie zakupy bez naszej pomocy, wizyty w sklepie.

Prezentacja pojazdu dopiero przed nami, pewnie pojawią się szczegóły dotyczące np. ceny, innych parametrów technicznych czy dostępności. Na razie wiadomo, że Gita nie jest projektem gotowym – przed zespołem pewnie sporo pracy, poruszanie się po mieście nie jest sprawą prostą. Robot musi się nauczyć współgrać z sygnalizacją świetlną, pokonywać przeszkody (krawężniki, schody, wyboje) i w trakcie testów okaże się pewnie, że niektóre problemy są nie do przeskoczenia. Nie oznacza to jednak, że pomysł trafi wówczas do kosza.

Póki co nie jest jasne, w jakim modelu biznesowym zamierza działać Piaggio Fast Forward: firma postawi głównie na współpracę ze sklepami i dostarczy pojazdy, które będą mogły wozić do klientów towary czy też zaoferuje je samym konsumentom? Może sprawdzą się oba rozwiązania? Wszak Gita nie musi służyć wyłącznie jako transporter dla spożywki czy innych towarów: można sobie wyobrazić, że roboty pomogą roznosić pocztę, dźwigać torbę z narzędziami za przeróżnymi rzemieślnikami i monterami. W usługach kurierskich też może się odnaleźć – firmy eksperymentują z podobnymi maszynami. Przypomnę, że pisałem już o pojeździe, który ma dostarczać zakupy klientom. A jest tego więcej, Gita to kolejna odsłona na tym polu.

Czy to ma sens? Dowiemy się, gdy poznamy np. czas pracy na jednym ładowaniu i zobaczymy urządzenie w akcji. Zakładam jednak, że pojazdy tego typu mają większą szansę trafić do sprzedaży i użytku, niż latające maszyny dostarczające zakupy. Co ciekawe, kilka dni temu pisałem o torbach na zakupy, które są nieszkodliwe dla środowiska, stwierdziłem wówczas, że najlepiej pójść do sklepu z koszykiem czy torbą wielokrotnego użytku. Może za sprawą urządzeń typu Gita sprawy potoczą się w jeszcze innym kierunku i towary będą się przemieszczać za nami, a nie na naszym ramieniu czy w plecaku…