Pomysł

Zamiast drona sześciokołowy pojazd autonomiczny - tak Starship Technologies dostarczy nam zakupy

MS
Maciej Sikorski
8

Od czasu, gdy Amazon poinformował, że pracuje nad systemem dostarczania zakupów z wykorzystaniem dronów, w branży (ale też poza nią) toczy się dyskusja na temat tego pomysłu. Ludzie zastanawiają się czy to możliwe, bezpieczne, opłacalne. Dochodzą do różnych wniosków: jedne firmy idą śladem Amazona,...

Od czasu, gdy Amazon poinformował, że pracuje nad systemem dostarczania zakupów z wykorzystaniem dronów, w branży (ale też poza nią) toczy się dyskusja na temat tego pomysłu. Ludzie zastanawiają się czy to możliwe, bezpieczne, opłacalne. Dochodzą do różnych wniosków: jedne firmy idą śladem Amazona, by "być w grze", inne opracowują alternatywne rozwiązania. Przykładem z tej drugiej grupy jest firma Starship Technologies. W ich wizji zakupy do drzwi dostarczy nam autonomiczny robot na kółkach.

Nie brakuje osób przekonujących, że drony w handlu się nie przyjmą, że to ślepa uliczka. Jeff Bezos i spółka wyskoczyli z tym projektem, ale to jeszcze nie oznacza, że zostanie on zrealizowany. Jednocześnie trzeba dodać, że kolejne firmy próbują swoich sił na tej płaszczyźnie - wystarczy wspomnieć Walmart, wielkiego amerykańskiego detalistę. Problem z dronami nie sprowadza się jedynie do technologii: chodzi przede wszystkim o przepisy, a z przeforsowaniem odpowiedniego prawa może być problem. Skoro nie można górą...

Robot na kółkach wzbudza mniej kontrowersji

Trafiłem wczoraj na informacje dotyczące startupu Starship Technologies. To firma budowana w Wielkiej Brytanii przez ludzi, którzy kiedyś współtworzyli Skype'a. W oparciu o własne środki chcą stworzyć maszynę, która znajdzie zastosowanie w handlu czy gastronomii. Konkretnie w dostarczaniu towarów do klienta. Mają już prototyp urządzenia, w przyszłym roku ma być ono testowane na Wyspach. Starship może i wygląda zabawnie, nie robi takiego wrażenia, jak wizja dostarczania towarów dronem, jest mniej spektakularny, ale przy tym wydaje się, że to pomysł bardziej realny.

Pojazd może przewieźć zakupy o wadze kilku kilogramów, porusza się z prędkością ponad 6 km/h, wyposażono go w elektronikę umożliwiającą autonomiczną jazdę. Gdyby ta ostatnia była niemożliwa, operator przejmie sterowanie. Sprzęt ma mikrofon i głośnik, dzięki którym można się komunikować z przechodniami czy klientami, z pomocą tego zestawu można też nastraszyć złodzieja czy wandala krzycząc, że policja została wezwana. Komora z zakupami jest odpowiednio zabezpieczona, dostęp się do niej (bez użycia siły) tylko klient, w tym celu użyje dedykowanej aplikacji. Z pomocą tej ostatniej można śledzić położenie robota, dowiedzieć się, kiedy trafi pod nasze drzwi.

Projekt nie sprawia wrażenia oderwanego od rzeczywistości, gdyby system działał i sprzęt bez problemu pokonywałby wyznaczoną trasę, to trudno się tu do czegoś przyczepić. Pozostaje ważne pytanie: czy rynek będzie zainteresowany tym rozwiązaniem?

Będzie tanio, będzie dobrze

Odpowiedź na postawione wcześniej pytanie sprowadza się przede wszystkim do ceny: jeżeli zastosowanie tych maszyn okaże się znacznie tańsze niż korzystanie z usług dostawców, to pomysł ma szansę wejść do użycia. Różnice w cenie muszą być jednak spore, drobna oszczędność nie pozwoli Starship Technologies rozwinąć skrzydeł. Przynajmniej tak będzie w przypadku większych sklepów, sieci marketów. Zastanawiam się przy tym, czy to dobre rozwiązanie dla mniejszych sklepów. Te ostatnie nie oferują zazwyczaj usługi dostawy do domu, bo to ponad ich siły. A gdyby tak mogły dowieźć do klienta wędliny/pieczywo/warzywa takim robotem? To ciekawa opcja dla lokalnego, małego biznesu.

Warto zaznaczyć, że to rozwiązanie jest tworzone właśnie z myślą o lokalnym handlu - tu nie chodzi o dostarczanie paczek z innego miasta czy kraju, zasięg usługi wynosi kilka kilometrów. Wstępnie mowa o dowożeniu towarów ze sklepów, ale twórcy mają w planach także dostarczanie jedzenia z barów czy restauracji, w tym celu trzeba stworzyć maszynę podtrzymującą odpowiednią temperaturę dań. Robot raczej nie wwiezie pizzy na piąte piętro pod same drzwi, ale gdyby zastosowanie tego pomysłu miało obniżyć cenę zamówienia o parę złotych, to część klientów pewnie pofatygowałaby się do maszyny stojącej przed blokiem.

Czy to rozwiązanie ma szansę się upowszechnić? Uważam, że tak. Jeśli spełniony zostanie wymóg niskich kosztów i okaże się, że to działa, to chętni szybko się znajdą. Czy robot na kółkach zdominuje rynek i wyeliminuje inne formy dostarczania towarów? Nie, o takie stwierdzenie już bym się nie pokusił. To będzie jedno z wielu rozwiązań. Bo wierzę w to, że tych rozwiązań pojawi się sporo - wypływają nowe pomysły, z czasem powstaną ich hybrydy. Klient będzie miał w czym wybierać, znajdzie opcję, która najlepiej wpasuje się w jego oczekiwania. I to brzmi naprawdę dobrze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

handelrobot