Internet

Na Twitterze umieścisz do 15 MB treści w jednym z najstarszych formatów w Internecie

JS
Jakub Szczęsny
11

Niektórzy zauważyli na Twitterze zmianę w maksymalnej wielkości pojedynczego pliku GIF. Do niedawna było to maksymalnie 5 megabajtów, od teraz w tej sieci społecznościowej można umieścić nawet 15 - megabajtowe GIF-y. Co to oznacza? Złośliwość podpowiada mi, że zupełnie nic. Dociekliwość natomiast mówi mi, że można dzięki temu streścić całego Matriksa w jednym takim pliku.

Zmiana zmianą, ale pytanie o jej zasadność oczywiście pozostaje otwarte. Z tymi plikami jestem za pan brat chociażby dlatego, że nałogowo przesiaduję na 9GAG-u, co pozwala mi (oprócz tego, że czasami pokładam się ze śmiechu) śledzić ciekawe trendy w Internecie. Wiele treści wrzucanych tam przez użytkowników to właśnie GIF-y - lepsze, gorsze lub średnie. Wspólną cechą GIF-ów jest jednak to, że takie ruchome obrazki przeważnie ładują się długo i ważą sporo.

Możliwość zamieszczania większych niż 5 MB ruchomych obrazków, według mnie nie ma żadnego praktycznego zastosowania. W Internecie służą do przekazania w krótkim ruchomym obrazku myśli, którą trudno jest wyrazić nawet w krótkiej notce (jak na Twitterze, gdzie trzeba zmieścić się w 140 znakach). Z tej nowości maniacy ruchomych obrazków skorzystają w przeglądarce, na urządzeniach mobilnych jeszcze nowy limit nie został wprowadzony.

Pliki GIF są duże, brzydkie i stare. Dlaczego dożyły naszych czasów?

Wśród wielu możliwych wytłumaczeń najbardziej prawdopodobnym jest to, że po prostu nie ma alternatywy. I tutaj jednocześnie skłamałem i powiedziałem prawdę. W jaki sposób? Otóż, dla GIF-ów powstało już sporo ciekawych alternatyw, ale jakoś żadna nie weszła do łask i nie stałą się hitem. Wygląda na to, że Internetowi jest dobrze z tym całkiem starym, bo wprowadzonym do użytku w 1987 roku. Co ciekawe, w Internecie panuje błędne przekonanie, iż w GIF-ach można użyć tylko 256 kolorów. Jest to kompletny mit - chodzi tutaj o jeden blok obrazka, a nie o całość pliku.

Nie ma dodatkowo opcji, żeby jakaś przeglądarka tego typu nie obsłużyła, ten format pliku jest absolutnym standardem i nie ma z nim żadnego problemu. Oczywiście, można również użyć HTML5, czy Pure CSS, ale pewne niuanse powodują, że GIF-y dalej trzymają się dobrze. Chociażby fakt, że tak naprawdę GIF-y ładują się całkiem szybko i wcale nie są aż takie brzydkie (co udowodniłem wyżej). Niska jakość ruchomych grafik w GIF-ach to również skutek intencjonalnego obniżenia jakości (celem uzyskania małej wagi pliku wyjściowego, ale nie zapominajmy też o artefaktach). Wychodzi zatem na to, że prędko nie zginie i w Internecie będzie jednym z bardziej rozchwytywanych sposobów komunikacji, jeszcze przez długie lata. To nie Flash, którego użytkownicy instalowali i... jak skończyła się jego historia, wiemy wszyscy.

Grafika: 1, 2

Zmiana zmianą, ale pytanie o jej zasadność oczywiście pozostaje otwarte. Z tymi plikami jestem za pan brat chociażby dlatego, że nałogowo przesiaduję na 9GAG-u, co pozwala mi (oprócz tego, że czasami pokładam się ze śmiechu) śledzić ciekawe trendy w Internecie. Wiele treści wrzucanych tam przez użytkowników to właśnie GIF-y - lepsze, gorsze lub średnie. Wspólną cechą GIF-ów jest jednak to, że takie ruchome obrazki przeważnie ładują się długo i ważą sporo.

Możliwość zamieszczania większych niż 5 MB ruchomych obrazków, według mnie nie ma żadnego praktycznego zastosowania. W Internecie służą do przekazania w krótkim ruchomym obrazku myśli, którą trudno jest wyrazić nawet w krótkiej notce (jak na Twitterze, gdzie trzeba zmieścić się w 140 znakach). Z tej nowości maniacy ruchomych obrazków skorzystają w przeglądarce, na urządzeniach mobilnych jeszcze nowy limit nie został wprowadzony.

Pliki GIF są duże, brzydkie i stare. Dlaczego dożyły naszych czasów?

Wśród wielu możliwych wytłumaczeń najbardziej prawdopodobnym jest to, że po prostu nie ma alternatywy. I tutaj jednocześnie skłamałem i powiedziałem prawdę. W jaki sposób? Otóż, dla GIF-ów powstało już sporo ciekawych alternatyw, ale jakoś żadna nie weszła do łask i nie stałą się hitem. Wygląda na to, że Internetowi jest dobrze z tym całkiem starym, bo wprowadzonym do użytku w 1987 roku. Co ciekawe, w Internecie panuje błędne przekonanie, iż w GIF-ach można użyć tylko 256 kolorów. Jest to kompletny mit - chodzi tutaj o jeden blok obrazka, a nie o całość pliku.

Nie ma dodatkowo opcji, żeby jakaś przeglądarka tego typu nie obsłużyła, ten format pliku jest absolutnym standardem i nie ma z nim żadnego problemu. Oczywiście, można również użyć HTML5, czy Pure CSS, ale pewne niuanse powodują, że GIF-y dalej trzymają się dobrze. Chociażby fakt, że tak naprawdę GIF-y ładują się całkiem szybko i wcale nie są aż takie brzydkie (co udowodniłem wyżej). Niska jakość ruchomych grafik w GIF-ach to również skutek intencjonalnego obniżenia jakości (celem uzyskania małej wagi pliku wyjściowego, ale nie zapominajmy też o artefaktach). Wychodzi zatem na to, że prędko nie zginie i w Internecie będzie jednym z bardziej rozchwytywanych sposobów komunikacji, jeszcze przez długie lata. To nie Flash, którego użytkownicy instalowali i... jak skończyła się jego historia, wiemy wszyscy.

Grafika: 1, 2

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Twittergif