55

W dorosłość wkraczają ludzie, którzy nie znają świata przed tabletami i komórkami – to ważny moment dla świata

I choć prawda jest taka, że z całej ekipy Antyweba jestem najmłodszy i zapewne od wielu z Was, Czytelników także, to mimo wszystko pamiętam jeszcze czasy, kiedy komórek nie miał nikt, szczytem technologii był centralny zamek w samochodzie, a klasę samochodu oceniało się po tym ile ma na liczniku. Świat po drodze wywrócił się do góry nogami raz, drugi - zaadaptowanie się do w pełni cyfrowego świata przyszło mi bezproblemowo, ale i tak jestem migrantem. Tymczasem do głosu powoli dochodzi generacja, która wręcz "urodziła się z technologiami". Oto Generacja Z.

Dlaczego pogadanki o generacjach są takie ważne? Bo cóż kogo na blogu o technologiach obchodzą ludzie, prawda? Otóż nie – powiązanie konkretnych grup wiekowych z technologiami, stylem życia, czy trendami jest właściwie nierozerwalne. Podobnie jest również z biznesem – każda z tych grup to także potencjał nabywczy. Ci ludzie również są konsumentami, mają pieniądze do wydania i warto wiedzieć w jaki sposób chcą nimi rozporządzać, jakie wartości są dla nich ważne. Jedna strategia działania dla wszystkich nie będzie odpowiednia – o ile moi rodzice wolą pojechać do marketu, tam zrobić przeogromne zakupy, a potem połowę rzeczy wyrzucić, tak ja wolę mieć pustki w lodówce, kupować tylko to, co jest potrzebne „tu i teraz” i nie wyrzucić nic. Serio, nie pamiętam, kiedy u siebie w domu wyrzuciłem coś nieświeżego / po terminie. Domowe doświadczenia podpowiadają, że działo się to bardzo często. Jako „millenials” szybko przyszło mi zaadaptowanie się do nowych technologii, choć w niektórych kwestiach brakuje mi już elastyczności i to po sobie czuję. Jak ma się do tego Generacja Z? Ci ludzie za chwilę będą wyznaczać trendy, jakimi będziemy się posługiwali również w Internecie.

Generacja Z to umowne określenie ludzi, którzy urodzili się w latach 1997 – 2003. Od Millenialsów odróżnia ich większa samodzielność i świadomość swoich możliwości. I co najważniejsze, to już nie są technologiczni migranci – urodzili się już w czasach, kiedy technologie w zastosowaniach konsumenckich albo zaczęły się rozwijać, albo ich rozwój już był bardzo wysoki – a im dalej, tym ciekawiej. Następujące pokolenie po Generacji Z będzie jeszcze bardziej przyspawane do nowych technologii i jeszcze prościej przyjdzie im zaadaptowanie się do tego, co zobaczymy na rynku np. za 10, 15 lat.

Generacja Z

EY wskazuje, że Generacja Z w swojej samodzielności jest tak bardzo uparta, że zamiast rozglądać się za etatem, woli tworzyć własny biznes. Mieszanka kreatywności z przekonaniem o swoich możliwościach powoduje, że młodzi ludzie są dużo bardziej skorzy do podejmowania sporego ryzyka, a wchodzenie w rynek z własnymi inicjatywami to zawsze loteria. Dodatkowo, ci ludzie nie boją się porażek, a 89% respondentów w badaniu Millenial Branding 2014 wskazało, że swój wolny czas woli spędzić w sposób aktywny.

Generacja Z – na co komu ona potrzebna? Po co musimy o niej wiedzieć?

To ludzie, którzy niedługo będą szukać pracy / kreować własne biznesy, przejmą schedę po tych, którzy już udają się na spoczynek – zaczną zwyczajnie zmieniać świat. Firmy będą musiały dostosować się do ich wymagań względem pracy, a producenci do ich potrzeb. Siła nabywcza Pokolenia Z szacowana jest na 44 miliardy dolarów. To sporo. Trzeba do nich również dotrzeć, a tutaj pojawia się potrzeba wykorzystania Internetu, nowoczesnych metod płatności i oczywiście wdrożenie szybkich dostaw do domu.

A Pokolenie Z uwielbia aplikacje do wszystkiego, stroni od tradycyjnych metod kupowania / płacenia i co więcej – ma wysokie wymagania względem usług. Na myśl przywodzę to, co zrobiło ostatnio Google – wypisz wymaluj. Idea aplikacji, których nie będziemy musieli pobierać jest w wypadku nowej generacji słuszna, podobnie jak i nowe komunikatory wykorzystujące nowe formy interakcji z drugą osobą. Coś mi się wydaje, że i Google sporo pieniędzy wydaje na badania i dobrze określiło profil ludzi, do których będzie chciało niedługo dotrzeć.

Grafika: 1, 2