14

Jeśli należysz do grona „Millenialsów”, Onet uważa, że to medium jest dla Ciebie

Kim są „Millenialsi”? Przeglądając mnóstwo publikacji na ten temat, ma się wrażenie, że co znajdziemy badacza, to ten będzie mieć osobistą teorię na temat tej grupy społecznej – rzecz jasna skoncentrowaną wokół tego, co o Millenialsach wiadomo na pewno. Cechy tej grupy są ściśle uwarunkowane przez boom demograficzny, obecność technologicznych nowinek, szybszych środków masowego przekazu. […]

Kim są „Millenialsi”? Przeglądając mnóstwo publikacji na ten temat, ma się wrażenie, że co znajdziemy badacza, to ten będzie mieć osobistą teorię na temat tej grupy społecznej – rzecz jasna skoncentrowaną wokół tego, co o Millenialsach wiadomo na pewno. Cechy tej grupy są ściśle uwarunkowane przez boom demograficzny, obecność technologicznych nowinek, szybszych środków masowego przekazu. To zupełnie nowe, specyficzne pokolenie. Tak bardzo nowe, że ma zupełnie inne potrzeby.

Jakiejkolwiek definicji bym się nie złapał, to wszędzie mnie nazywają millenialsem. Człowiekiem przedsiębiorczym, bardzo pewnym siebie, ale i opierającym się na „lotnych autorytetach”, a także nielojalnym. Mieszkaniec tzw. „globalnej wioski”, gdzie guzik mnie obchodzą bariery językowe, granice państw. Stronię od pisania ręcznego, bazgrzę jak kura pazurem (podobnie jak ojciec), ale za to świetnie radzę sobie na klawiaturze i od liceum notatki spisuję tylko w ten sposób. Liznąłem również nieco świata analogowego – domofonami zwoływałem podwórkową grupkę dzieciaków, wspinałem się po drzewach, łamałem ręce, obdzierałem kolana i… gdy zaczynał się Dragon Ball leciałem jak poparzony do domu.

Oto NOIZZ – serwis od Millenialsów dla Millenialsów

Zespol Noizz

Oto Millenialsi tworzący redakcję NOIZZ

Przynajmniej tak mówią sami twórcy, a im jak na razie nie wypada nie wierzyć. Z treściami w tym serwisie jest tak: widać, że są skrojone pod człowieka, który świetnie radzi sobie w mediach społecznościowych. Dotyka ważkich dla tej grupy społecznej tematów. Ale… jakoś nie sądzę, bym miał tam czego szukać. Bo co mnie obchodzi „Pan Kanapka” latający po biurowcach w Mordorze (bo jak na razie tam nie pracuję, pozdrawiam Ludzi Korpo!), nie interesuje mnie lunch do 20 złotych w centrum Warszawy, albo quiz, w którym dowiem się, którą twarzą Magdy Gessler jestem. Jako może dosyć specyficzny Millenials jestem zainteresowany raczej tym, co dzieje się w Polsce, nieco przełknę polityki, przeczytam rzeczowe analizy znawców biznesu, technologii, sportu – tam tego nie ma. NOIZZ to takie pomieszanie z poplątaniem, istny misz-masz, papka – czy dla Millenialsa? Komuś to się zapewne spodoba. Ja tam czuję się jak nie u siebie.

Mam nieodparte wrażenie, że Millenialsi tworzący trzon redakcyjny nowego serwisu jeszcze nie bardzo wiedzą o czym mają pisać. Chętnie zobaczyłbym tam opinie na temat rynku pracy w konfrontacji z „nowymi ludźmi” – grupą społeczną tworzoną właśnie przez pokolenie głębokich przemian. Poczytałbym o analizach relacji między tą grupą, a pokoleniami poprzednimi – jak się różnimy, dlaczego się różnimy, jak wygląda międzypokoleniowy dialog. Szukam i szukam, brakuje mi tam ambitniejszych treści – znalazłem za to quiz: „Jakim ciastem w proszku jesteś” – że co proszę?

noizz1

Tak, wiem, nie jestem reprezentatywnym dla każdego przykładem Millenialsa. I właściwie to nikt z osobna nim nie jest. Natomiast wiem już, że NOIZZ w obecnej formie nie jest dla mnie, nie wyląduje w moich RSS-ach, nie będzie jednym z pierwszych odwiedzanych przeze mnie serwisów o poranku. Nie oznacza to, że inni powiedzą tak samo. Jeśli twórcy tego medium spojrzą na mój tekst – niech wezmą sobie do serca to, że nie wszyscy Millenialsi oczekują od serwisu głupkowatych quizów, które są tak trafne jak testy ciążowe online. Trochę więcej treści ambitnych, a może się polubimy. Może.

Grafiki 1 i 2 pochodzą z mat. pras. NOIZZ