8

Geeksphone Revolution to coraz bardziej łakomy kąsek

Rewolucja – takie hasło coraz częściej przyświeca działaniom maluczkich na rynku mobilnym. Na nim wybiło się m.in. OnePlus, a teraz próbuje również hiszpański Geeksphone. O ich smartfonie o nazwie Revolution już pisałem. Wówczas nie był to produkt jakoś szczególnie atrakcyjny z punktu widzenia zwykłego użytkownika. Ale to właśnie zaczyna się zmieniać. Geeksphone Revolution zadebiutował w […]

Rewolucja – takie hasło coraz częściej przyświeca działaniom maluczkich na rynku mobilnym. Na nim wybiło się m.in. OnePlus, a teraz próbuje również hiszpański Geeksphone. O ich smartfonie o nazwie Revolution już pisałem. Wówczas nie był to produkt jakoś szczególnie atrakcyjny z punktu widzenia zwykłego użytkownika. Ale to właśnie zaczyna się zmieniać.

Geeksphone Revolution zadebiutował w Europie w lutym bieżącego roku. To smartfon, którego głównym atutem ma być kompatybilność z Boot2Gecko (Firefox OS) i Androidem. To jedno z niewielu urządzeń na rynku, które pozwala użytkownikowi na taką swobodę, choć trzeba z góry zaznaczyć – nie jest to mechanizm typu Dual-Boot, więc instalacja jednej platformy wyklucza korzystanie z drugiej. Żadna rewelacja, prawda?

Najwidoczniej przełożyło się to na niezbyt imponujący popyt, bo twórcy uatrakcyjniają swoją ofertę. Od 1 maja w Europie Geeksphone Revolution będzie dostępny za 199 euro, a więc o 22 euro taniej (ok. 100 złotych). Nie jest to ciągle kwota atrakcyjna, jeśli weźmiemy pod uwagę chociażby OnePlus One, który oferuje nam za 70 euro więcej specyfikację na miarę najnowszych flagowców wielkich firm.

Revolution to natomiast typowy średniak: dwurdzeniowy Intel Atom Z2560 1,6 GHz, 1 GB RAM-u oraz 4 GB pamięci wewnętrznej rozszerzalnej za pomocą kart Micro SD (Twórcy chwalą się, że w AnTuTu to połączenie daje wynik rzędu 20 tys. pkt.). Do tego dochodzi wyświetlacz 4,7 cala o rozdzielczości 960 x 540 px i bateria 2000 mAh. Trudno traktować Geeksphone Revolution jako coś więcej niż tylko narzędzie dla programistów. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że OnePlus One jest ewenementem na skalę światową i dziś właściwie każdy smartfon wypada przy nim blado – jeśli nie pod względem parametrów to ceny.

geeksphone-revolution

Ale atuty smartfona Revolution kryją się gdzie indziej. Twórcy zapowiedzieli już oficjalne wsparcie ze strony Cyanogen Inc. W ciągu najbliższych dni ma pojawić się oficjalne i na bieżąco aktualizowane wydanie CyanogenModa 11, co oznacza, że Revolution będzie się cieszył najnowszym Androidem 4.4.3, a w przyszłości pewnie i kolejnymi wydaniami.

Co więcej, w ciągu najbliższych tygodni użytkownicy mają również otrzymać dostęp do testowych wydań Firefox OS 2.0. Nie można zaprzeczyć, że produkt Mozilli ewoluuje i kolejne wydanie może przynieść szereg zmian, które uczynią to oprogramowanie o wiele bardziej atrakcyjnym niż dotychczas. Co szczególnie istotne, nowo wybrany CTO fundacji, Andreas Gal jest jednocześnie wicedyrektorem w pionie mobilnym, a więc twórcy Liska będą w najbliższych miesiącach bardzo intensywnie stawiali na ten projekt. Wydawać by się zatem mogło, że nie ma lepszego momentu, aby rozpocząć tworzenie aplikacji na nową platformę.

Geeksphone Revolution jest symbolicznym urządzeniem, które daje nadzieję na coś większego. Twórcy już teraz przebąkują o wsparciu dla innych platform, jak chociażby Ubuntu Touch. A w planach być może są też kolejne platformy. Pozwala to wierzyć, że możliwe jest wyprodukowanie smartfona uniwersalnego. Z punktu widzenia zwykłego użytkownika jego wartość wcale nie będzie duża. Natomiast jeśli weźmiemy już pod uwagę rzesze pasjonatów i programistów, to perspektywa sukcesu wcale nie wydaje się taka odległa. Sęk w tym, by zapewnić dostęp do tych platform, na które aktualnie opłaca się tworzyć aplikacje. Firefox OS na razie za taką nie uchodzi, co jednak ma szansę ulec zmianie.