18

Gdy „marzenia” o smartfonie idealnym, to całkiem przyziemne oczekiwania

Pierwszy kwartał tego roku za nami, a wraz z nim premiery smartfonów, nad którymi producenci pracowali w ostatnich miesiącach. Przed nami jednak jeszcze wiele nowych odsłon, a już jutro Huawei zaprezentuje swojego flagowca P9. Osobiście od dłuższego czasu nie zastanawiałem się jednak, czego dokładnie oczekiwałbym od smartfona idealnego.

Te przenośne komputery pozwalają nam wykonywać tak mnóstwo czynności, gdziekolwiek sobie tylko życzymy, że trudno byłoby nam z dnia na dzień zrezygnować z tych możliwości. Dla naprawdę sporej grupy użytkowników smartfon stał się już jednym z głównych narzędzi pracy i opoką dla wykonywanych poza biurem obowiązków. Dzięki smartfonom dysponujemy też tak dużą liczbą sposobów na rozrywkę, że gdybyśmy cofnęli się w czasie, musielibyśmy zabierać ze sobą cały plecak gadżetów, by mieć dostęp do chociaż części tego, na co pozwala smartfon.

Pomimo tych wszystkich zalet, lista życzeń wobec urządzeń, które tak chętnie kupujemy, wcale nie maleje. Wytknięcie braków i niedociągnięć każdemu ze sprzedawanych smartfonów nie jest trudne i co najważniejsze – bardzo często powtarzane są te same kwestie. W pierwszej kolejności na myśl przychodzi mi naturalnie czas pracy na baterii, który zmusza nas do korzystania z trybu oszczędzania energii czy pamiętania o zabieraniu powerbanków. Niektóre urządzenia, np. Huawei Mate 8 mogą wytrzymać bez ładowania dwa dni, dzięki technologii oszczędzania baterii. Jednym z rozwiązań jest też ultra szybkie ładowanie baterii oraz ładowanie bezprzewodowe. Ja jednak w smartfonie idealnym życzyłbym sobie kilku dni pracy bez korzystania z ładowarki. Czy wyjazd na weekend bez obawy o utratę kontaktu pozostanie w sferze marzeń? Oby nie.

Drugim z punktów na mojej liście jest… sprawnie działający i dobrze przemyślany system. Flagowe modele producentów, np. Huawei P8 mogą pochwalić się nie lada specyfikacjami, lecz doskonale zdajemy sobie sprawę, że przesadna ingerencja w system (w przypadku Androida) nie zawsze wychodzi na dobre. Dodatki, aplikacje i nakładki są czasem pomocne nawet do przesady, a pozbycie się ich nie jest w wielu przypadkach wcale łatwym zadaniem. Ba, w kilku sytuacjach jest to niemożliwe. Dublowanie funkcji (aplikacji, usług) opracowanych przez autorów systemu jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, dlatego życzyłbym sobie, by skupili się na usprawnianiu integracji systemu z przygotowanym przez producenta sprzętem. Chęć wyróżnienia się na tle konkurencji, za pomocą zmiany interfejsu na własny, jest czymś wytłumaczalnym, lecz w tym aspekcie również nie powinny być przekraczane pewne granice.

Punktem trzecim jest wygląd i konstrukcja urządzenia. W tej kwestii każda z firm ma wiele swoich upodobań i wizji, za którymi podąża, więc możemy się cieszyć ze sporego zróżnicowania. Szczególnie Huawei zwraca ostatnio uwagę na design swoich urządzeń. Smartfony premium jak P8, Mate, czy Mate S naprawdę robią wrażenie swoim wyglądem i jakością wykonania. Nie przypadają mi jednak do gustu niektóre trendy, jak ten dotyczący odchudzania urządzeń, co czasem skutkuje zmniejszeniem rozmiaru i pojemności baterii.

A skoro już przy aparacie jesteśmy, to oczywiście nie mogę nie wspomnieć, jako fotograf-amator, właśnie o tym aspekcie idealnego smartfona. Rozwój kamer obecnych w telefonach komórkowych na przestrzeni ostatnich lat jest niesamowity i dla większości osób aparaty obecne w smartfonach zupełnie wystarczają, jednak myślę, że wciąż możemy wymagać jeszcze więcej, szczególnie od urządzeń z wyższej półki. Niektórzy producenci smartfonów już zdali sobie z tego sprawę. Huawei niedawno nawiązało współpracę z firmą Leica, wiodącym producentem soczewek. Bardzo ważna jest także kamera przednia, dzięki której powstaje coraz więcej treści zamieszczanych online i trafiających do prywatnych albumów – powinna być więc równie dobra, co ta znajdująca się z tyłu.

Zdaję sobie sprawę, że zaskoczenie nas, użytkowników i klientów, jest dziś bardzo trudnym zadaniem, lecz nie niemożliwym. Podobnie jak wprowadzenie prawdziwej innowacji, którą uznamy za prawdziwy krok naprzód. Dlatego każde takie starania z pewnością docenimy, wciąż jednak spoglądając na listę spraw, które wymagają uwagi od dłuższego czasu, a mało kto podejmuje wyzwanie, by zmienić stan rzeczy.

Grafiki: Pixabay.com


Tekst powstał we współpracy z firmą Huawei.