Kino

Historyczna zmiana - po 45 dniach filmy trafią do Internetu

KK
Konrad Kozłowski
8

Tegoroczna akcja z jednoczesnymi premierami w kinach i na HBO Max nie będzie przedłużona, ale od przyszłego roku filmy z kin będą trafiać do VOD zaledwie 45 dni po premierze.

Ogłoszona przez HBO Max strategia jednoczesnych premier w kinie i na platformie VOD była niemałym zaskoczeniem. Największe hity Warner Bros., w tym "Godzilla vs. Kong" czy nadchodzący "Matrix 4" dostępnego tego samego dnia online, co na dużym ekranie, to nie lada precedens, a przecież studio nie planowało wyjątków. Wygląda bowiem na to, że ten sam los spotka także "Diunę", wobec której reżyser filmu Denis Villeneuve na pewno miał inne plany. Można starać się argumentować, że kto miał zamiar zobaczyć ten film w kinie, to tam go zobaczy, ale spoglądając na statystyki i popularność nielegalnych kopii każdego z filmów, które już miały premierę, raczej trudno utrzymać takie stanowisko.

Premiery filmów na HBO Max to globalny problem Warnera

Sprawa nie rozbija się bowiem tylko o rynek amerykański, ale o każdy region, gdzie dostępny jest Internet. Zobaczenie online w bardzo dobrej jakości każdego z najważniejszych tytułów Warner Bros. nie jest trudne poza granicami USA, bo w Sieci łatwo dostępne są ripy z HBO Max. Nie możemy się też oszukiwać, że wśród zwykłych widzów nagle pojawi się chęć częstszego odwiedzania kina, gdy alternatywą jest darmowy seans z domowej kanapy. Wiele filmów, które najpierw debiutowały w USA, a dopiero później pojawiały się w pozostałych krajach, miało od razu mocno pod górkę, bo przyzwyczajeni do seansów online widzowie często nie weryfikują źródeł, a czasem świadomie stawiają na swoją wygodę i oszczędność.

Internet i VOD nie zastąpią przychodów z biletów w kinach

Z drugiej zaś strony, rynek oparty o reguły sprzed kilku dekad ma trudności z przekonaniem do siebie widzów, którzy oczekują coraz większej swobody w dostępie do treści. To dlatego Apple starało się przygotować platformę VOD typu Cena byłaby znacząco wyższa od tego, do czego przyzwyczaili nas Netflix, HBO GO czy Prime Video, ale przecież w zamian otrzymywalibyśmy dostęp do świeżutkich produkcji. Próby Apple nie przyniosły skutku, ale do pewnych zmian dochodzi. Jesteśmy świadkami wyjątkowego porozumienia największej sieci kin w USA z HBO Max.

Nowa umowa zakłada, że filmowe nowości nie będą pojawiać się na VOD wcześniej niż po 45 dniach obecności w kinach. Co ciekawe, wypowiedzi szefów AMC i WarnerMedia nie do końca się ze sobą pokrywają, ponieważ pierwszy z nich zakomunikował, że umowa dotyczy "wszystkich filmów Warner Bros.", a drugi wspomniał o tym, że HBO Max będzie oferować 10 filmów na wyłączność w przyszłym roku. Niewykluczone więc, że Warner ma jakiś plan wprowadzania filmów z pominięciem kin, a na rynku nie brakuje innych porozumień gigantów z kinami. Z AMC wypracował takowe Universal ustanawiając okienko czasowe na zaledwie 17 dni, natomiast Paramount i Disney planują pozostawić 45 dni.

Nie wyglądajcie podobnej rewolucji w Polsce

Jeszcze przed końcem roku doczekamy się kilku mocnych debiutów Warnera, w tym wspominane "Matrix 4" oraz "Diuna", natomiast dopiero co ukazał się "Legion samobójców. The Suicide Squad", który w kinach radzi sobie naprawdę fatalnie. Pytanie, na ile to efekt debiutu online, a na ile samego filmu, który ma niemal identyczny tytuł do mało udanej produkcji z 2016 roku (teraz pojawia się przedimek "the"). Jak na razie do przewrotu na europejskich, w tym polskim rynku nie dochodzi. Gdy pytane, kina nabierają w usta wody, natomiast dystrybutorzy są bardzo ostrożni i także nie deklarują żadnych konkretów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu