Filmy

Zrobią film na podstawie logicznej gry mobilnej. Dziwniejszego pomysłu dawno nie widziałem

Paweł Winiarski
6

Znacie Monument Valley? To fantastyczna gra mobilna, jedna z tych, którą koniecznie trzeba sprawdzić. Lubię kinowe adaptacje growych hitów, ale zrobienie z tej produkcji filmu to coś, czego zrozumieć nie potrafię.

Możliwe, że Monument Valley przeszłoby przez rynek mobilny bez większego echa, gdyby nie jej występ w jednym z najpopularniejszych seriali ostatnich lat - House of Cards. Po nim sprzedaż  gry wystrzeliła wręcz w kosmos.

Był to przy okazji jeden z przykładów bardzo zgrabnego wplecenia gry (w dodatku mobilnej) do świata seriali - nieinwazyjny, a jednocześnie korzystny dla obu stron. Bohater pokazał, że jest zwyczajnym człowiekiem, który lubi się czasem rozerwać, a o produkcji studia Ustwo Games zrobiło się głośno. Gdyby nie to, pewnie gra i tak zebrałaby świetne recenzje, ale skończyłoby się na branżowych portalach i zainteresowaniu hardkorowych mobilnych graczy, którzy szukają oryginalnych tytułów, a nie podążają za mobilnymi trendami.

Tymczasem wypuszczona 4 lata temu mobilna gra doczeka się...kinowego filmu

I to nie jakiejś tam niszowej produkcji, która będzie wystawiana na równie niszowych festiwalach, ale dużego filmowego przedsięwzięcia, za które weźmie się samo Paramount Pictures wespół z Weed Road Pictures. Reżyserem został Patrick Osborne, który swego czasu dostał Oskara za krótki film animowany.

Nie da się ukryć, że na pierwszy rzut oka to naprawdę dobry pomysł. Monument Valley jest przepiękną produkcją i nie mówię tylko o samej oprawie graficznej, ale i całej koncepcji, budowie świata. A i wspomniany Osborne potrafi zrobić niesamowitą wizualnie animację z odpowiednim klimatem i pięknym designem. Filmowe Monument Valley ma być adaptacją gry, połączeniem gry aktorskiej i CGI, opowie historie bezimiennego Idy - co więcej, już planowana jest część druga. Na chwilę obecną ekipa odpowiedzialna za film szuka odpowiedniego scenarzysty, który będzie w stanie stworzyć historię do opowiedzenia na na kinowym ekranie.

I tu niestety widzę największy problem filmowego Monument Valley. O ile bowiem logiczna gra na mobile nie musi opowiadać ciekawej historii, o tyle fajerwerki graficzne i przepiękny projekt świata nie wystarczą, by film zainteresował widzów. Zdecydowanie ciekawszym, ale i bezpieczniejszym rozwiązaniem byłby krótki film animowany, którym Osborne mógłby ponownie powalczyć o Oskara. W zasadzie niesamowity, tajemniczy, niepokojący świat ma już zbudowany, musiałby tylko ubrać to w filmowe szaty. A tak staje przed bardzo trudnym zadaniem, które najprawdopodobniej go przerośnie.

Generalnie tworzenie filmów na podstawie gier przerasta prawie wszystkich. Przypomniałem sobie niedawno World of Warcraft (możecie obejrzeć film na platformie Netflix) i mimo tego, że gram ostatnio w najnowszy dodatek do WoWa, znów nie poczułem, że właśnie na taki obraz czekali fani gry. Sam najmilej wspominam Mortal Kombat, który moim zdaniem był jedną z najlepszych adaptacji wirtualnej opowieści. No, ale umówmy się, jak film wchodził do kin, ja miałem 13 lat i nawet teraz, przypominając sobie raz na jakiś czas ten obraz, podchodzę do niego z pozycji nastolatka - wiecie, tego, którego jeszcze w sobie nie zabiłem. Filmowy Assassin's Creed był słaby, najnowszy Tomb Raider również. To jest z pozoru dobry zabieg, który przyciągnie do kin miłośników elektronicznej rozrywki. Ale w większości przypadków okazuje się, że finalnie nikt nie jest zadowolony - ani gracze, którzy nie czują klimatu wirtualnej wersji, ani normalni widzowie, dla których to po prostu kolejny popcorniak z jakąś tam bohaterką/bohaterem jakiejś tam gry, co jest dla nich kompletnie nieistotne.

Czy jest na co czekać? Myślę, że z ciekawości tak - ale nie spodziewałbym się po tym pomyśle czegokolwiek dobrego.

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu