Facebook

Zwolnieni przez algorytm. To nie film, a rzeczywistość pracowników Facebooka

Patryk Koncewicz
15

Kryzys finansowy dotknął Facebooka. Firma tnie koszta redukując zatrudnienia, a za selekcję odpowiadać ma specjalny system.

Wyobraź sobie ten scenariusz. Któregoś pięknego dnia przychodzisz jak co dzień do pracy, siadasz wygodnie przy biurku i kończysz poranną kawę. Chwilę później Twój przełożony przekazuje Ci informacje, że możesz już powoli się pakować, bo umowa zostanie niebawem rozwiązana. Ale spokojnie, to nic osobistego. Zarówno Ciebie, jak i dziesiątki innych pracowników wskazał algorytm. Scenariusz z Czarnego lustra? Nie, to smutna rzeczywistość załogi Facebooka.

Meta tnie koszta redukując etaty

Wysoka inflacja i spowodowany nią zalążek kryzysu gospodarczego dotyka gigantów branży technologicznej. Nawet takie finansowe monstra jak Facebook zdecydowały się na cięcia kosztów, w tym przypadku objawiające się redukcją zatrudnienia. Na początku lipca Meta poinformowała pracowników o wstrzymaniu nowych zatrudnień i drastycznym zaostrzeniu kontroli wydajności pracy. Ci zaś zatrudniani są nie tylko przez Meta, ale także przez zewnętrznych kontrahentów, którzy rekrutują personel na mniej zaawansowane stanowiska, takie jak moderator treści. To właśnie oni poszli na pierwszy ogień.

Źródło: Depositphotos

Facebook współpracuje z firmą Accenture, która na podstawie umowy wartej 500 milionów dolarów rocznie, dostarcza największej platformie społecznościowej pracowników godzinowych. Jak donosi Buisness Insider, co najmniej 60 z nich zostanie w najbliższym czasie zwolnionych. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że za selekcję pracowników odpowiedzialny był… algorytm.

Facebookowy obóz pracy

Anonimowym informator przekazał, że decyzja o zmianach w kadrze zapadła podczas wtorkowego spotkania z przedstawicielami Accenture. Z zeznań osoby, która brała udział w konwersacji wynika, że organizatorzy nawet się nie przedstawili, zostawiając zatrudnionych z suchą informacją o nadchodzących zwolnieniach. Zapytani o powód, mieli usłyszeć lakoniczną odpowiedź, że to algorytm losowo wybrał pracowników. Wygodna odpowiedź, aby uniknąć odpowiedzialności, czy może faktycznie firma posługuje się systemem do randomowego pozbywania się ludzi? Obie opcje są równie przykre.

Historia na tym się nie kończy. Część zespołu została poinformowana, że zostanie przeniesiona do innych działów w zależności od posiadanych kompetencji, a inni mogą ponownie startować w procesie rekrutacji, ale bez gwarancji ponownego przyjęcia na stanowisko. Pechowcy wytypowani przez algorytm mają czas do 3 października. Zarówno przedstawiciele Facebooka jak i Accenture odmówili komentarza w tej sprawie.

Wiele wskazuje na to, że w Meta panuje teraz niezły chaos. Decyzje podejmowane są naprędce bez poszanowania godności pracownika. Sam Mark Zuckerberg przesyłał niedawno do swoich podopiecznych wewnętrzne notki, które mają zapoczątkować nową, intensywniejszą kulturę pracy w szeregach firmy. Ograniczone mają zostać przerwy, przywileje odebrane a wydajność pracy rygorystycznie rejestrowana. Pracownicy donoszą, że nawet za kilkuminutowe spóźnienie trafia się pod specjalny nadzór, który stanowi już tylko krok od wciągnięcia delikwenta do programu PDP, czyli planu poprawy wydajności, stanowiącym ostatnią prostą do zwolnienia.

Źródło: Depositphotos

Z zeznań wyłania się obraz Facebooka zbliżony bardziej do katorżniczego call center niż do jednej z najsłynniejszych korporacji technologicznych, w której praca jeszcze do niedawna była promowana jako społeczny awans. Ciężko stwierdzić, czy nowa polityka Facebooka to efekt kryzysu, czy może obsesji Zuckerberga na punkcie pompowania pieniędzy w Metaverse. Jeśli jednak zaoszczędzone środki mają zostać poświęcone na takie metaversove karykatury, jak świeżo zaprezentowana wieża Eiffla, to ktoś tam się w Meta powinien zastanowić czy na pewno zwolniono właściwych pracowników.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu