Moje przemyślenia

Facebook szykuje kolejne zmiany, czyli jaka groza nas wkrótce czeka

12

Styczeń był miesiącem ACTA, luty przespałem, ale jestem pewien, iż marzec będzie miesiącem plucia się na nowy Timeline Facebooka i politykę prywatności Google. Ale pewnie nie tylko, bowiem ten pierwszy, Facebook, po zgromadzeniu kilkuset osób w Nowym Jorku na swojej kolejnej z rzędu konferencji, ogł...

Styczeń był miesiącem ACTA, luty przespałem, ale jestem pewien, iż marzec będzie miesiącem plucia się na nowy Timeline Facebooka i politykę prywatności Google. Ale pewnie nie tylko, bowiem ten pierwszy, Facebook, po zgromadzeniu kilkuset osób w Nowym Jorku na swojej kolejnej z rzędu konferencji, ogłosił kilka nowości. W tym coś, co nazwa się pakietem “Premium”. I na ten właśnie pakiet spora liczba osób będzie się pluć :).

Tajemnicze “Premium” to po prostu pakiet narzędzi dla marketerów - innymi słowy, dla reklamodawców. Według jednych nowe subtelne zmiany zamienią Facebooka na wielką platformę reklamową, w której użytkownicy już absolutnie mogą skupić się na byciu towarem. Według innych, subtelne zmiany na FB tak naprawdę nic nie zmienią, a mogą nawet wyjść na dobre.

Oczywiście w kwestiach tego wychodzenia na dobre nie mam na myśli nowych stron (pages) wyglądających jak Timeline, przy których wczoraj siarczyście zaklnąłem. Zresztą, nowy wygląd stron jest zamierzonym zabiegiem, Facebook chce, by użytkownicy nie odróżniali zwykłych użytkowników od marek i ich stron. Głównie po to, by więcej na tym zarobić. Ale ja nie o Timeline, ja o reklamach.

Facebook będzie teraz serwował następujące reklamy: w Twoim strumieniu (w profilu), reklamy po prawej stronie na pasku bocznym, reklamy w strumieniu na urządzeniach mobilnych, reklamy wyświetlane po Twoim wylogowaniu z Facebooka, a w końcu coś, co FB nazywa “ofertami”. Oferty, jedna z dwóch nowości (drugą są reklamy wyświetlane po wylogowaniu, reszta to starocie, heh) to po prostu zniżki i promocje serwowane fanom danej marki/strony.

Poniższy obrazek pokazuje, gdzie zobaczymy reklamy :).

Reklamy “Premium”, w odróżnieniu od tego, co już było na Facebooku, nie będą... hmm, ogólne. O ile do tej pory reklamodawcy po prostu w odpowiednim panelu wybierali parametry swojego “targetu” i ruszali z reklamą, o tyle reklamy Premium będą serwowane bezpośrednio przez daną markę - w połączeniu z jej stroną. Nie będą więc zbyt wycięte z kontekstu. Tych reklam jednak nie zobaczymy, jeśli nie będziemy “fanami” danej marki/strony, lub jeśli nikt z naszych znajomych takim fanem nie będzie. Pisałem o tym już jakiś czas temu - jak widać, Facebook się nie śpieszy :). Innymi słowy, reklamy Premium będą wyświetlane jako statusy danej marki/strony.

Ale to nie wszystko - teraz nawiązując do Timeline, nowy sposób wyświetlania stron na FB ma na celu zwiększanie Twojego zaangażowania na dane stronie. Do tej pory było tak, że po “polubieniu” strony, ta nam po prostu umykała, bo o niej zapominaliśmy, a bez naszej interakcji, statusy z tej strony nie były wyświetlane na naszym strumieniu. Teraz będzie nieco inaczej - jeśli status na danej stronie będzie wystarczająco popularny i angażujący (dużo lajków, dużo komentarzy), to pojawi się na naszym strumieniu, by ożywić nasze zainteresowanie. I czasem zrobi to (status znaczy się) sam z siebie, w wyniku swojej popularności, a czasem będzie to płatna reklama.

Facebook chce tym samym upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Albo nawet trzy. Po pierwsze, chce zwiększyć aktywność na stronach marek, ale jednocześnie chce zmusić marki do publikowania angażujących treści, podwyższając jakość stron. W końcu, trzecią pieczenią będzie zwiększenie zysków, które za większą interakcją użytkownik-marka potoczy się samo.

Tyle dla użytkowników - a co jest istotne dla reklamodawców? A no choćby to, że za reklamy Premium nie będzie się płacić w modelu za kliknięcie, ale za ilość wyświetleń i zasięg. No i oczywiście to, że będzie można dotrzeć do większej ilości potencjalnych klientów, ale to się rozumie samo przez się.

Uff, to tyle z nowości. W rezultacie, niektórzy boją się, że Facebook nagle zostanie zaśmiecony przez reklamy. Jako reklamodawca na FB rozumiem jednak te działania - znaczy się te subtelne zmiany, bo o zaśmiecanie się nie boję, nawet go nie oczekuję. Wiem, że zmiany mają na celu zwiększenie zysków Facebooka, ale przy okazji może uda się podnieść jakość niektórych markowych stron - jeśli kiepskie strony nie będą lądować w naszym strumieniu, za to będziemy mieli szanse odkryć coś nowego i ciekawego dzięki rozwiązaniom “Premium”, to nie mam nic przeciwko.

Tak naprawdę jednak, wszystko wyjdzie w praniu - za kilka miesięcy będziemy mogli ocenić, czy nasz strumień został zawalony reklamami, czy też blady strach padł na użytkowników niepotrzebnie.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu