5

Facebook szykuje coś więcej niż czytnik RSS

Zeszłotygodniowa konferencja miała dotyczyć czegoś innego – zaraz po niej komentarze pod zapowiedziami i relacjami z wydarzenia zapełniły się żalem na temat braku czytnika (RSS) od Facebooka. W zamian otrzymaliśmy pewniaka, jakiego dawno nie było – wideo na Instagramie. Nie wszystko jednak stracone, ponieważ coraz więcej wskazuje na to, że jakiegoś czytnika od Facebooka się […]

Zeszłotygodniowa konferencja miała dotyczyć czegoś innego – zaraz po niej komentarze pod zapowiedziami i relacjami z wydarzenia zapełniły się żalem na temat braku czytnika (RSS) od Facebooka. W zamian otrzymaliśmy pewniaka, jakiego dawno nie było – wideo na Instagramie. Nie wszystko jednak stracone, ponieważ coraz więcej wskazuje na to, że jakiegoś czytnika od Facebooka się doczekamy.

Wall Street Journal zaczyna „story” z wysokiego C – „Facebook chce stać się gazetą na urządzeniach mobilnych”.

Jak miałby to osiągnąć? Początki „Readera”, bo tak w kuluarach ma być nazywany na ten moment czytnik Facebooka, sięgają podobno okresu sprzed 12 miesięcy, a z projektem blisko związany ma być CEO Facebooka – Mark Zuckerberg. Mobilna aplikacja ma działać podobnie do Flipboarda – jej zadaniem jest agregowanie informacje z różnych źródeł i serwowanie ich w czytelny i miły dla oka sposób na ekranie smartfona. Oprócz zasad działania, na tę chwilę Reader ma być także wzorowany na wyglądzie Flipboarda, co nieco może popsuć nam humory, jeżeli chodzi o doczekanie się czegoś naprawdę nowego od Facebooka.

Powodów, dla których Facebook faktycznie mógłby być zainteresowany tego typu aplikacją jest kilka. Jak przyznała Sheryl Sandberg, COO portalu, segment mobilny rozwija się bardzo szybko, a liczba użytkowników korzystających właśnie w ten sposób z portalu stale rośnie. Jak zaznacza WSJ, ma to być również kolejne ujście dla reklam, na których Facebook będzie starał się zarobić jak najwięcej. Reader byłby też kolejną atrakcją dla użytkowników, którzy znudzeni są przeglądaniem „typowego” newsfeeda (nie wspominając o tych, którzy do tej pory nie otrzymali dostępu do ostatniej aktualizacji). Szczególnie możliwość subskrybcji innych źródeł zapowiada się ciekawie, a w świetle uruchomienia niedawno obsługi hashtagów, taki krok nie byłby zbyt dużym zaskoczeniem. Od pewnego czasu, Facebook zapewnia swoim użytkownikom nie tylko kontakt z najbliższymi i znajomymi, lecz stał się miejscem, gdzie miliony ludzi śledzą ulubionych artystów oraz najważniejsze wydarzenia. Przy takim wykorzystaniu Reader idealnie wpisałby się więc w potrzeby użytkowników.

Czy i kiedy dane nam będzie bliżej poznać efekty tychże prac? Być może stanie się to jeszcze na przestrzeni najbliższych tygodni – tym bardziej biorąc pod uwagę „wysyp” kolejnych infomacji na ten temat. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku wprowadzenia wideo na Instagram, więc i tym razem może okazać się, że zanim Mark lub jeden z jego współpracowników zaprezentuje nowy produkt, my już będziemy wiedzieli „co w trawie piszczy”.

Zdjęcie.