35

Facebook Messenger dla Windows? Czy tego właśnie potrzebują użytkownicy?

Facebook całkiem niedawno uruchomił własny komunikator o jakże oryginalnej nazwie Facebook Messenger, który miał pozwalać na komunikację użytkowników poza samym serwisem, za pomocą urządzeń BlackBerry, iPhone’ów i Androidów.  Aplikacja zadebiutowała i nie zrobiła furory. Od niedawna jest również dostępna dla Polaków. Okazuje się, że powstanie też jej wersja desktopowa dla systemów z rodziny Windows. Ale […]

Facebook całkiem niedawno uruchomił własny komunikator o jakże oryginalnej nazwie Facebook Messenger, który miał pozwalać na komunikację użytkowników poza samym serwisem, za pomocą urządzeń BlackBerry, iPhone’ów i Androidów.  Aplikacja zadebiutowała i nie zrobiła furory. Od niedawna jest również dostępna dla Polaków. Okazuje się, że powstanie też jej wersja desktopowa dla systemów z rodziny Windows. Ale czy to ma właściwie jakiś sens?

System facebookowego chatu nie jest szczególnie rozbudowanym produktem. Ot oferuje nam dwa statusy – online i offline – bez jakichkolwiek dodatkowych, które znajdziemy w większości innych komunikatorów, na czele z chyba największym konkurentem – Gtalkiem. Mimo to programiści pod wodzą Zuckerberga inwestują swój czas i wysiłek w nieustanne rozbudowywanie liczby aplikacji go obsługujących. I tak oto powstał wspomniany Facebook Messenger, który mimo wielu zalet ma też zasadniczą wadę – instalując go na naszym smartfonie musimy liczyć się z tym, że każdorazowe połączenie z internetem będzie pokazywało nas jako zalogowanych na Facebooku. Pół biedy, gdyby dało się wyłączyć działanie Messengera w tle, ale niestety nie jest to możliwe, co, przynajmniej w moim przypadku, automatycznie skreśla ten program.

Nie o mobilnym Facebook Messengerze chcę jednak pisać, a o jego desktopowej wersji, o której donosi TechCrunch. Ograniczona grupa użytkowników otrzymała bowiem możliwość wzięcia udziału w testach aplikacji, która ma być niczym innym, jak systemem powiadomień i chatem ukrytym gdzieś w zasobniku systemowym.

Trzeba przyznać, że wizualnie nowy Messenger wygląda bardzo ładnie i estetycznie. Zarówno lista kontaktów, jak i okienko rozmowy czy dymki powiadomień zostały wpasowane w stylistykę serwisu i zdecydowanie przypadną do gustu miłośnikom minimalizmu. Prawdopodobnie jednak nie będzie można powiedzieć tego o zasobie funkcji takiego rozwiązania. Już na screenach można zauważyć, że jedyne do czego będzie nam ono służyło to rozmowa ze znajomy, przyjmowanie zaproszeń i odczytywanie powiadomień. Ale z drugiej strony – czy takiej aplikacji potrzeba czegoś więcej?

O ile jednak Messenger dla Androida czy iPhone’a jest niewątpliwie przydatny, bo jest właściwie jedynym rozsądnym sposobem na wygodne korzystanie z facebookowego komunikatora, o tyle nie potrafię zrozumieć idei, która przyświecała stworzeniu wersji dla Windows. Z pewnością na świecie jest grupa ludzi, którzy pragną być dostępni na Facebooku zawsze, gdy siedzą przy komputerze – ta aplikacja okaże się dla nich zbawieniem. Z drugiej jednak strony trudno nazwać serwis Zuckerberga platformą służącą ważnym kontaktom zawodowym – większość z nas, powiedzmy sobie wprost, marnuje tam swój czas. Zatem bycie nieustannie online może się bardzo negatywnie odbić na naszej produktywności.

Osobiście nie widzę powodu, dla którego, chcąc być online na Facebooku, nie mógłbym przypiąć sobie karty w przeglądarce. Jest to moim zdaniem wygodniejsze i mniej inwazyjne, niż wyskakujące w prawym dolnym rogu dymki z informacjami, że ktoś polubił mój post. Ale może tylko ja mam takie dość praktyczne podejście. Wy skorzystalibyście z desktopowego Facebook Messengera?