20

Everpurse – Rozwiązuje problem bezprzewodowego ładowania iPhona 4 oraz iPhona 5!

Chyba każdy zna ten ból, gdy bateria w telefonie pada, a musimy wykonać pilne połączenie/wysłać maila, o którym wcześniej zapomnieliśmy. Zazwyczaj, by temu zapobiec mamy dwie opcje. Pierwsza to taka, gdy ładujemy telefon cały dzień np. wpinamy do laptopa lub sieci za pomocą USB/ładowarki. Drugą opcją jest posiadanie podręcznej ładowarki, którą możemy nosić w torebce […]

Chyba każdy zna ten ból, gdy bateria w telefonie pada, a musimy wykonać pilne połączenie/wysłać maila, o którym wcześniej zapomnieliśmy. Zazwyczaj, by temu zapobiec mamy dwie opcje. Pierwsza to taka, gdy ładujemy telefon cały dzień np. wpinamy do laptopa lub sieci za pomocą USB/ładowarki. Drugą opcją jest posiadanie podręcznej ładowarki, którą możemy nosić w torebce (np. kobiety) lub w teczce na laptopa (np. mężczyźni). Obie te opcje nie są idealne, ale wybawieniem ma być startup Everpurse, który kilka dni temu (9 września) wystartował na Kickstarterze. Jak sama nazwa wskazuje, a raczej jej część (Purse), chodzi poniekąd o damskie portmonetki. Portmonetki, dzięki którym naładujemy znanego już na rynku iPhone 4 i 4s, a także nowego iPhone 5!

 

Kolejne szaleństwo czy rozwiązanie problemu?

Jak już nadmieniłem, każdy zna emocje, które się w nas budzą gdy akurat chcemy zrobić zdjęcie telefonem lub zadzwonić do przyjaciela/dziewczyny, a telefon się wyłącza z powodu braku zasilania. To bardzo, ale to bardzo wkurzające. Większość mężczyzn, którzy posiadają partnerki lub żony zna też ból i frustrację gdy po raz 10 wybiera numer do swojej ukochanej, a jej telefon nie odpowiada bo bateria w nim zdechła. I na nic się zdadzą się tłumaczenia w stylu: kochanie martwię się o Ciebie, wiem, że zapominasz naładować telefon, ale zrób to przed wyjściem z domu/z pracy. Takie są fakty, kobiety aktualnie więcej korzystają z urządzeń mobilnych niż mężczyźni. Z drugiej strony, kupowanie żonie czy naszej kobiecie przenośnej ładowarki jako prezent urodzinowy może być źle odebrane (pamiętajcie, nigdy tego nie róbcie!). Dodatkowo chyba każdy, ale to każdy facet wie jak wygląda kobieca torebka. Bezdenna otchłań z wielkim chaosem przypominająca czarną dziurę i tylko jej właścicielka wie co gdzie jest i potrafi coś w miarę szybko w niej znaleźć. A więc tu pojawia się nasza potrzeba. Potrzeba ładowania telefonu najlepiej bez kabli, łatwa w obsłudze, no i najważniejsze wyglądająca estetycznie(!) czyt. pasująca do butów, torebki, swetra, żakietu czy do czego tam wasza kobieta ją sobie dobierze. Wydaje się, że coś takiego nie istnieje. A jednak, a raczej będzie istniało, bo prototyp już jest i zapowiada się na powstanie masowej produkcji Everpurse.

 

Everpurse – co to jest?

Prostymi słowy, jest to rodzaj portmonetki, dzięki której jej właściciel może naładować swojego iPhona bez dodatkowych kabli. Wygląda to dosyć prosto, wystarczy włożyć telefon do specjalnej kieszonki w torebce, a na ekranie pojawi się informacja o ładowaniu telefonu. Rozwiązanie wydaje się być idealne, przynajmniej dla kobiet, gdyż mężczyzna widywany z portmonetką, która wygląda jak mała torebka wyglądałby co najmniej śmiesznie.  Na pierwszy rzut oka całe ustrojstwo wydaje się być jakąś magią, jednak po bliższemu przyglądnięciu się jest proste jak przysłowiowa budowa cepa – tak mi się wydaje. Oczywiście pomysłodawcy nie udostępnili żadnej szerszej specyfikacji technicznej, wiec opieram się tylko na swoich domysłach, tym co prezentuje film, opis produktu na Kickstarterze, a także kilku filmach znalezionych w sieci. W portmonetce zaszyty jest prawdopodobnie pojemny akumulator o nieznanej mi specyfikacji z wyprowadzonym dockiem (wg. informacji 30 pinowym) pasujący do iPhona. Z udostępnionych informacji wynika, że pomysłodawcy stworzyli jakiś unikalny system dokujący(?), który zgłosili do opatentowania. Zakładam, że jest to po prostu zmodyfikowany dock do iPhona. Oczywiście akumulator w portmonetce sam się nie ładuje, do portmonetki dostarczana jest ładowarka indukcyjna (bezprzewodowa). Czyli wystarczy położyć portmonetkę na płytce ładującej i voila- akumulator naładowany bezprzewodowo! Proste to i logiczne. Cena takiego zestawu czyli portmonetka + ładowarka indukcyjna zaczyna się od 99 USD. Oczywiście jest więcej opcji, w końcu to produkt dla kobiet. Istnieją opcje modyfikacji kolorów, jakości skóry lub wykorzystania i wszycia technologii Everpurse do jednej z już posiadanych portmonetek – wszystko za odpowiednią cenę. Według informacji podawanych przez pomysłodawców, same portmonetki zostały zaprojektowane przez dwóch znakomitych designerów z Chicago. Pytanie czy Everpurse ma rację bytu?

 

Warto – czy nie warto?

Z drugiej strony na rynku mamy przenośne akumulatory, które możemy nosić w kieszeniach, torebkach czy teczkach. Ceny są dużo, dużo niższe od tej proponowanej za Everpurse. Nokia proponuje taki akumulatorek w formie walca w różnych kolorach w cenie ok. 20 USD (zdjęcie poniżej). W Polsce możemy kupić taki akumulatorek w granicach 150 PLN. Są to ceny dużo niższe niż cena Everpurse. Jednak nie zwracałbym na cenę znacząco uwagi, gdyż jest to produkt póki co dedykowany dla kobiet. Jak wszyscy wiemy kobiety są w stanie zapłacić dużo za ładny portfel lub torebkę, nie wspominając już o butach.  Pytanie czy portmonetka z „wbudowanym” akumulatorem może być alternatywą dla przenośnego akumulatora? Wydaje mi się, że tak. Powód jest prosty, jeżeli miałbym opcję nosić coś dodatkowego np. walec w torbie, który zabiera miejsce, a mogę nosić portmonetkę, która nie tylko jest pokrowcem na telefon, ale też ładowarką to wybór pada na portmonetkę z ładowarką. Dodatkowo, z tego co widać można do niej włożyć nie tylko telefon, ale też parę innych drobiazgów, które zazwyczaj walają się po kobiecej torebce. Drugim ważnym aspektem przemawiającym za Everpurse jest aspekt estetyczny. Większość kobiet to estetki i jeżeli pokazalibyście im plastikową ładowarkę i estetyczną portmonetkę na telefon, gdzie przy tej drugiej opcji nie muszą podpinać żadnych kabli do telefonu – to jak myślicie co wybiorą? Widać, że projektanci przemyśleli temat ładującej torebki, bo jak sami piszą, przewidziana jest opcja zalania i zapewniają, że nie ma obaw o zdrowie właścicielki. Dodatkowo według założeń, akumulator ma pozwolić na dwukrotne naładowanie telefonu od 0 do 100% w ciągu dnia. Oczywiście nie zapomnieli także o właścicielach telefonów z Androidem. Według zapowiedzi ma pojawić się też opcja zasilania urządzeń z tym systemem.

 

 

Czy produkt się przyjmie?

Jestem przekonany, że tak, przynajmniej na rynku Amerykańskim. Temat jest ciekawy, a jeżeli wprowadzą opcje modyfikacji na życzenie, to dam sobie rękę obciąć, że Amerykanki będą kupowały masowo (może pojawi się jakiś nowy trend). W końcu żadna nie chce mieć podobnej torebki do koleżanki. Póki co na rynku europejskim cena może lekko odstraszać. 300 PLN za niewielką portmonetkę na iPhona bez widocznego znaku Apple to jednak dużo. Jakoś do końca nie wierze, że mężczyźni zaczną kupować tego typu gadżety. Chyba, że byłyby to spodnie lub jakiś pokrowiec, który można by było schować np. do torby z laptopem. Pomysł pomimo swojej prostoty jest naprawdę fajny, widać że zrodził się z konkretnej potrzeby i wypełnia pewną lukę. Jego zastosowanie jest sensowne, co prawda na swój geekowski sposób  ale dalej ma sens. Co prawda pomysłodawcy nie odkryli na nowo koła, ani nie stworzyli jakiejś nowej wybitnej technologi. Po prostu wykorzystali zasoby jakie mieli w bardzo pomysłowy sposó. A więc Panowie, jeżeli Wasza dziewczyna/żona ma w sobie coś z geeka to Everpurse będzie idealnym prezentem – o ile uda się zebrać fundusze założycielom. A my mężczyźni, może w przyszłości doczekamy się spodni z ładowarką? ;)

 

The Wow effect. Blind, first-time reactions to the Everpurse. from Everpurse on Vimeo.