2

Ever, Jane tonajbardziej nietypowe MMORPG jakie w życiu widziałem

Świat gier wideo jest równie zróżnicowany, co ten rzeczywisty. Prawda? Hmm, można by podjąć dyskusję. Jeszcze parę lat temu raczej bym się nie zgodził, ale rewolucja cyfrowa sprawiała, że kreatywność rozkwitła. Chcecie dowodów? Proszę bardzo. Ever, Jane to fabularna gra online, inspirowana prozą Jane Austen – autorką klasycznych, wczesnych XIX-wiecznych angielskich powieści romantyczno-obyczajowych, osadzonych w […]

Świat gier wideo jest równie zróżnicowany, co ten rzeczywisty. Prawda? Hmm, można by podjąć dyskusję. Jeszcze parę lat temu raczej bym się nie zgodził, ale rewolucja cyfrowa sprawiała, że kreatywność rozkwitła. Chcecie dowodów? Proszę bardzo.

Ever, Jane to fabularna gra online, inspirowana prozą Jane Austen – autorką klasycznych, wczesnych XIX-wiecznych angielskich powieści romantyczno-obyczajowych, osadzonych w świecie prowincjonalnej szlachty. Krótko mówiąc: miłostki, ploteczki i drobne ambicje. Co może z tego wyniknąć, w wirtualnym świecie?

Produkcja, w której nie ma walki w klasycznym rozumieniu tego słowa. Naszą bronią są plotki, polami bitew bale i kolacje. Ścierać się będziemy o uznanie w lokalnej społeczności i pozycję społeczną. Produkcja tylko dla osób, które lubią mocno „wczuwać się” w odgrywane postaci.

Twórczyni gry ma już gotowy prototyp z działającym systemem plotki, dostępny do pobrania za darmo. Ostatecznie ma się również pojawić system personalizacji postaci. Naszych bohaterów będziemy mogli również opisać kilkoma statystykami. Nie takimi, jakie zazwyczaj pojawiają się w MMORPG: siłą, zręcznością czy charyzmą. Zamiast tego, pojawią się takie, którymi można by opisać postaci z książek Austin: poczuciem obowiązku, szczęścia czy statusem społecznym.

Twórcy gry potrzebują 100 000$, chociaż prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero po przekroczeniu wartości progowych – wydaje się, że wtedy dopiero Ever, Jane mogłoby rozwinąć skrzydła.

Pomysł zupełnie nie dla mnie, ale muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, że i na takie projekty znajduje się miejsce na świecie. Wydaje się, że gra może przyciągać bardzo specyficzną grupę odbiorców – osobiście uważam, że dobrze by było, gdyby twórcy zdecydowali się na model free-to-play. Ile byście zapłacili za to, żeby znaleźć się na szczycie drabiny społecznej, w XIX-wiecznej Anglii? Tylko co można by sprzedawać, aby nie zniszczyć zupełnie radości z rozrywki? Dodatkowe zestawy do podawania herbaty?