Gry

Halloween: Zaświaty w grach wideo

KO
Kamil Ostrowski
0

Jutro 1 listopada - dzień Wszystkich Świętych zwany też Świętem Zmarłych. Można narzekać na to, że polskie święta są ponure, smutne, ale trzeba przyznać, że pierwszego listopada w kraju panuje specyficzny nastrój. Chcąc, nie chcąc, duża cześć z nas zastanawia się nad tym czy jest coś „dalej”. Życie...

Jutro 1 listopada - dzień Wszystkich Świętych zwany też Świętem Zmarłych. Można narzekać na to, że polskie święta są ponure, smutne, ale trzeba przyznać, że pierwszego listopada w kraju panuje specyficzny nastrój. Chcąc, nie chcąc, duża cześć z nas zastanawia się nad tym czy jest coś „dalej”. Życie po życiu. A jak wygląda to w grach wideo?

Cóż, pomimo faktu, że temat jest dosyć popularny w rozmowach, gorący w dyskusjach i obecny w naszych głowach, raczej rzadko poruszają go ojcowie i matki wirtualnej rozrywki. Niemniej, zdarza się, że zaświaty pojawiają się w grach wideo.

Grim Fandango

To ci dopiero ciekawa wizja zaświatów. Każda dusza osoby, która straciła życie, musi doświadczyć podróży przez świat zmarłych. W zależności od tego, jakim było się człowiekiem, naszych dobrych i złych uczynków, doświadczamy tej ekspedycji w inny sposób. Najlepsi, najbardziej prawi po prostu wsiadają do pociągu, który w cztery minuty zawozi ich do ostatniej stacji, gdzie odnajdują spokój. Natomiast najgorsze dusze muszą odbyć podróż na piechotę, co zajmuje cztery lata. Część zmarłych traci nadzieję i wiarę w istnienie upragnionego końca i po prostu osiada gdzieś pomiędzy – w świecie nieżywych, tworząc w pełni funkcjonujące społeczeństwo.

 

God of War

Kratosowi śmierć nie straszna – to tylko kolejna przeszkoda do pokonania! Straciłem już rachubę ile razy grecki heros umierał i lądował w hadesie, tylko po to, żeby przy pomocy swoich ostrzy umieszczonych na łańcuchach przetorować sobie drogę z powrotem do świata żywych.

Swoją drogą, zaświaty wedle wierzeń z tego kręgu kulturowego nie wyglądały zbyt sympatycznie. Mało kto miał to szczęście, żeby znaleźć spokój i harmonię po śmierci. Najwidoczniej jednak bohater serii God of War swoje piekło przeżywał już na ziemi, w związku z czym przelotna wizyta „po drugiej stronie” raczej nie wpędziła go w depresję.

Limbo

To akurat ciekawy przykład, część z Was może nawet uznać, że trochę naciągany. Nie wiadomo bowiem czy w Limbo mamy w ogóle do czynienia z zaświatami. Jedyną sugestią, która utwierdza nas w przekonaniu, że przemierzamy miejsce pomiędzy naszym światem, a zaświatami, jest tytuł. W mitologii katolickiej limbo jest to pierwszy stopień piekła, w którym lądują dusze osób prawych i cnotliwych, ale jednak skażonych grzechem pierworodnym – krótko mówiąc, nieochrzczonych.

Jeżeli przyjąć, że Limbo prezentuje nam właśnie tę część piekła, miejsce dla zagubionych – pełne niebezpieczeństw, to raczej nie wygląda to zachęcająco. Gigantyczne pająki? Wszechobecne pułapki? Brrr...

Dante’s Inferno

Skoro już jesteśmy przy mitologii chrześcijańskiej, to trudno znaleźć bardziej plastyczny obraz Piekła i tej gorszej części życia po życiu. Dante’s Inferno jest dosyć odważnym (a zarazem spłycającym) zaczerpnięciem ze słynnego dzieła literatury – Boskiej Komedii, Dante Aligeriego. Wcielamy się w rolę tytułowego Dantego, który w tej, hm... nazwijmy to „interpretacji”, jest rycerzem, który powraca z krucjaty, po tym jak dokonuje okropnych czynów, których zresztą później żałuje, aby zorientować się, że jego ukochana została brutalnie zamordowana. Aby ją odzyskać, musi przebrnąć przez wszystkie poziomy piekła.

Widzimy więc wszelkie rodzaje okropieństw, cierpień i powodów do rozdzierania szat. Dusze są torturowane, męczone, a rozgrywkę wypełniają nam krzyki zamęczanych nieszczęśników. Milutko.

Painkiller

Tym razem coś z rodzimego podwórka. Painkiller to jedna z pierwszych polskich gier, które zyskały światową popularność i stały się marką rozpoznawalną poza granicami naszego kraju. Co prawda fabuła miała niewiele wspólnego z tym sukcesem, źródła sukcesu studia People Can Fly należy raczej dopatrywać w zgrabnie skonstruowanej mechanice i wyciągnięcia tego co najlepsze z korzeni gatunku FPSów, ale warto o niej wspomnieć przy okazji tego zestawienia.

Główny bohater gry - Daniel ląduje w Czyśćcu, po tym jak on i jego żona giną w wypadku samochodowym. Miejsce jego ukochanej jest w Niebie, gdzie grzeje się już w słońcu szczęścia i harmonii. Żeby móc do niej dołączyć, Daniel musi wykonań zlecone mu zadanie - zabić czterech czarcich generałów, żeby zapobiec wojnie Piekła i Nieba. Kolejne rozszerzenie rozwijają tę historię, która jednak sprowadza się do jednego - ciągłej walki o fotel władcy piekła. Życie po życiu potrafi być naprawdę wyczerpujące.

World of WarCraft

Tu akurat w ramach ciekawostki – system odradzania się po śmierci w World of WarCraft swego czasu był rewolucyjny i wiązał się własnie z zaświatami. Po tym jak nasza postać zginęła, pojawialiśmy się w formie duszka na najbliższym cmentarzu, skąd przez zaświaty musieliśmy powędrować do naszego ciała, aby móc wrócić do świata żywych. „Druga strona” w tym przypadku była szara, a w tle słychać było dziwne szepty innych zmarłych duchów.

 

 

Źródło grafiki w nagłówku

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: