Świat

Elon Musk: jest zgoda władz na Hyperloop. Podróż zamiast 4 godzin potrwa 29 minut

MS
Maciej Sikorski
37

Podróż trwająca pół godziny, zamiast wcześniejszych 4-5? I to bez wysiadania z samochodu, konieczności przesiadania się do samolotu albo kolei szybkich prędkości. Chociaż z tymi kolejami projekt ma jednak punkt wspólny. Powraca temat Hyperloop i to za sprawą szefa Tesli: Elon Musk chce połączyć Nowy Jork oraz Waszyngton nowym środkiem transportu. Będzie szybo, wygodnie i... pod ziemią. Twierdzi, że otrzymał już zgodę władz na realizację tego projektu.

Elon Musk znowu wywołał poruszenie w mediach, nie tylko tych społecznościowych. Za pośrednictwem Twittera poinformował, że otrzymał ustną zgodę władz na budowę podziemnej linii Hyperloop łączącej Nowy Jork-Filadelfię-Baltimore-Waszyngton. Podróż ma trwać mniej niż pół godziny (bez przystanków w dwóch miastach). Ciekawe, bo łączą się dwa pomysły szefa SpaceX: do idei tworzenia super szybkiej kolei dochodzi plan budowania tuneli w nowy sposób. Przy okazji omawiania Hyperloop często powtarza się, że jednym z największych problemów będzie poprowadzenie kolejki na powierzchni ziemi. Może czasem warto zejść z tym pod ziemię? Tak, jak z metrem...

Tweet Muska musiał wywołać dyskusję. Nie brakowało pytań i sceptycznych uwag. Bo miliarder nie sprecyzował, kto dał zgodę, nie napisał, kiedy zostanie potwierdzona na piśmie. Zaczęto też wyliczać, ilu urzędników i polityków musiałoby się podpisać pod odpowiednimi dokumentami. To jest morze biurokracji, którego Amerykanin nie przebrnie ani w miesiąc ani w rok. Elon Musk zdaje sobie z tego sprawę i prosi na Twitterze, by ludzie informowali swoich przedstawicieli o tym projekcie, może nawet wywierali na nich wpływ, zachęcali do podjęcia odpowiednich decyzji. Innymi słowy: jest ustna zgoda, ale przed nami dużo pracy, trzeba to załatwić...

Elon Musk znowu wywołał poruszenie w mediach, nie tylko tych społecznościowych. Za pośrednictwem Twittera poinformował, że otrzymał ustną zgodę władz na budowę podziemnej linii Hyperloop łączącej Nowy Jork-Filadelfię-Baltimore-Waszyngton. Podróż ma trwać mniej niż pół godziny (bez przystanków w dwóch miastach). Ciekawe, bo łączą się dwa pomysły szefa SpaceX: do idei tworzenia super szybkiej kolei dochodzi plan budowania tuneli w nowy sposób. Przy okazji omawiania Hyperloop często powtarza się, że jednym z największych problemów będzie poprowadzenie kolejki na powierzchni ziemi. Może czasem warto zejść z tym pod ziemię? Tak, jak z metrem...

Tweet Muska musiał wywołać dyskusję. Nie brakowało pytań i sceptycznych uwag. Bo miliarder nie sprecyzował, kto dał zgodę, nie napisał, kiedy zostanie potwierdzona na piśmie. Zaczęto też wyliczać, ilu urzędników i polityków musiałoby się podpisać pod odpowiednimi dokumentami. To jest morze biurokracji, którego Amerykanin nie przebrnie ani w miesiąc ani w rok. Elon Musk zdaje sobie z tego sprawę i prosi na Twitterze, by ludzie informowali swoich przedstawicieli o tym projekcie, może nawet wywierali na nich wpływ, zachęcali do podjęcia odpowiednich decyzji. Innymi słowy: jest ustna zgoda, ale przed nami dużo pracy, trzeba to załatwić...

Warto podkreślić, że prace na wschodnim wybrzeżu nie oznaczają, że Musk i spółka porzucają Kalifornię - projekty mają być rozwijane jednocześnie. Niewykluczone, że na liście pojawią się też inne miejsca. Im trasy będą krótsze, tym łatwiej pewnie o rozpoczęcie projektu. Załatwianie tego potrwa krócej i będzie wymagało zaangażowania mniejszej liczby decydentów. Należy się zatem spodziewać prac nad lokalnymi tunelami, trasami, które nie będą liczyć setek kilometrów. Co z kwestiami technicznymi? Czy Musk chce budować Hyperloop, o którym mówimy od kilku lat?

To pytanie pozostaje otwarte. Z jednej strony użył tej nazwy, z drugiej, wiadomo, że Boring Company, czyli firma powołana do tworzenia tuneli, planuje używać małych wagoników oraz platform, na które trafiałyby samochody. Dobrze przedstawiono to na poniższym filmie: samochód wjeżdża na platformę w mieście, jest opuszczany do tunelu i tam mknie z prędkością 200 km/h. Następnie wyjeżdża na powierzchnię inną windą. Takich wejść/wyjść musiałoby być odpowiednio dużo, by ruch był płynny. Mamy do czynienia jedynie z teorią? Nie, prace testowe już trwają.

Celem Boring Company jest stworzenie maszyny do drążenia tuneli, która jednocześnie robiłaby zbrojenia, wzmacniała ściany tunelu. To miałoby poważnie przyspieszyć prace i obniżyć koszty. Można założyć, że bariery techniczne zostaną pokonane szybciej, niż te prawne. Do sukcesu droga daleka, ale gdyby wizja Muska okazała się realna, transport mógłby przejść rewolucję.

Warto podkreślić, że prace na wschodnim wybrzeżu nie oznaczają, że Musk i spółka porzucają Kalifornię - projekty mają być rozwijane jednocześnie. Niewykluczone, że na liście pojawią się też inne miejsca. Im trasy będą krótsze, tym łatwiej pewnie o rozpoczęcie projektu. Załatwianie tego potrwa krócej i będzie wymagało zaangażowania mniejszej liczby decydentów. Należy się zatem spodziewać prac nad lokalnymi tunelami, trasami, które nie będą liczyć setek kilometrów. Co z kwestiami technicznymi? Czy Musk chce budować Hyperloop, o którym mówimy od kilku lat?

To pytanie pozostaje otwarte. Z jednej strony użył tej nazwy, z drugiej, wiadomo, że Boring Company, czyli firma powołana do tworzenia tuneli, planuje używać małych wagoników oraz platform, na które trafiałyby samochody. Dobrze przedstawiono to na poniższym filmie: samochód wjeżdża na platformę w mieście, jest opuszczany do tunelu i tam mknie z prędkością 200 km/h. Następnie wyjeżdża na powierzchnię inną windą. Takich wejść/wyjść musiałoby być odpowiednio dużo, by ruch był płynny. Mamy do czynienia jedynie z teorią? Nie, prace testowe już trwają.

Elon Musk znowu wywołał poruszenie w mediach, nie tylko tych społecznościowych. Za pośrednictwem Twittera poinformował, że otrzymał ustną zgodę władz na budowę podziemnej linii Hyperloop łączącej Nowy Jork-Filadelfię-Baltimore-Waszyngton. Podróż ma trwać mniej niż pół godziny (bez przystanków w dwóch miastach). Ciekawe, bo łączą się dwa pomysły szefa SpaceX: do idei tworzenia super szybkiej kolei dochodzi plan budowania tuneli w nowy sposób. Przy okazji omawiania Hyperloop często powtarza się, że jednym z największych problemów będzie poprowadzenie kolejki na powierzchni ziemi. Może czasem warto zejść z tym pod ziemię? Tak, jak z metrem...

Tweet Muska musiał wywołać dyskusję. Nie brakowało pytań i sceptycznych uwag. Bo miliarder nie sprecyzował, kto dał zgodę, nie napisał, kiedy zostanie potwierdzona na piśmie. Zaczęto też wyliczać, ilu urzędników i polityków musiałoby się podpisać pod odpowiednimi dokumentami. To jest morze biurokracji, którego Amerykanin nie przebrnie ani w miesiąc ani w rok. Elon Musk zdaje sobie z tego sprawę i prosi na Twitterze, by ludzie informowali swoich przedstawicieli o tym projekcie, może nawet wywierali na nich wpływ, zachęcali do podjęcia odpowiednich decyzji. Innymi słowy: jest ustna zgoda, ale przed nami dużo pracy, trzeba to załatwić...

Warto podkreślić, że prace na wschodnim wybrzeżu nie oznaczają, że Musk i spółka porzucają Kalifornię - projekty mają być rozwijane jednocześnie. Niewykluczone, że na liście pojawią się też inne miejsca. Im trasy będą krótsze, tym łatwiej pewnie o rozpoczęcie projektu. Załatwianie tego potrwa krócej i będzie wymagało zaangażowania mniejszej liczby decydentów. Należy się zatem spodziewać prac nad lokalnymi tunelami, trasami, które nie będą liczyć setek kilometrów. Co z kwestiami technicznymi? Czy Musk chce budować Hyperloop, o którym mówimy od kilku lat?

To pytanie pozostaje otwarte. Z jednej strony użył tej nazwy, z drugiej, wiadomo, że Boring Company, czyli firma powołana do tworzenia tuneli, planuje używać małych wagoników oraz platform, na które trafiałyby samochody. Dobrze przedstawiono to na poniższym filmie: samochód wjeżdża na platformę w mieście, jest opuszczany do tunelu i tam mknie z prędkością 200 km/h. Następnie wyjeżdża na powierzchnię inną windą. Takich wejść/wyjść musiałoby być odpowiednio dużo, by ruch był płynny. Mamy do czynienia jedynie z teorią? Nie, prace testowe już trwają.

Celem Boring Company jest stworzenie maszyny do drążenia tuneli, która jednocześnie robiłaby zbrojenia, wzmacniała ściany tunelu. To miałoby poważnie przyspieszyć prace i obniżyć koszty. Można założyć, że bariery techniczne zostaną pokonane szybciej, niż te prawne. Do sukcesu droga daleka, ale gdyby wizja Muska okazała się realna, transport mógłby przejść rewolucję.

Celem Boring Company jest stworzenie maszyny do drążenia tuneli, która jednocześnie robiłaby zbrojenia, wzmacniała ściany tunelu. To miałoby poważnie przyspieszyć prace i obniżyć koszty. Można założyć, że bariery techniczne zostaną pokonane szybciej, niż te prawne. Do sukcesu droga daleka, ale gdyby wizja Muska okazała się realna, transport mógłby przejść rewolucję.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: