59

Electrolux PerfectCare 900 lepsza niż suszenie na balkonie

Suszarka jest jednym ze sprzętów, nad którego zakupem zastanawiam się już od dłuższego czasu. Miałem niedawno okazję sprawdzić jak to jest nie musieć rozwieszać prania na balkonie i wrzucałem je przez kilka dni do suszarki PerfectCare firmy Electrolux. Spodobało mi się.

Nie jestem jakimś amatorem prania i nie śledzę nowinek z tego segmentu urządzeń. Jednak piorę regularnie – tak, jak każdy z nas. Sam proces czyszczenia ubrań nie należy do trudnych – ot wrzucam je do pralki według wytycznych, dosypuję proszek lub płyn, dodaję coś na zmiękczenie i uruchamiam program. Problem pojawia się po wyciągnięciu wypranych ubrań, ręczników lub pościeli z pralki. Opcji jest kilka i wszystko zależy od tego, co się dzieje za oknem. Jeśli jest ciepło, wystawiam pranie na plastikowej lub metalowej suszarce na balkon (choć czuję że łapie zanieczyszczenia z ulicy), jesienią, zimą i wczesną wiosną nie jest już tak łatwo i ostatecznie za suszarnię służy któryś z pokoi. Nie jest to wygodne, sami przyznacie. Z tym większą chęcią sprawdziłem o co chodzi z tym suszeniem w urządzeniu, w moim przypadku w suszarce Electrolux PerfectCare 900 z pompą ciepła.

Suszarkę wyposażono między innymi w system CycloneCare z technologią 3DSense, której zadaniem jest głębokie skanowanie tkaniny, aby zapewnić równomierne efekty suszenia. Wyciągając jedwabne koszule lub puszyste swetry mamy więc pewność, że zostały one równomiernie wysuszone.

Mamy tu też system DelicateCare, który dostosowuje temperaturę i ruchy bębna do typu tkaniny, co również ma zapewnić dodatkową pielęgnację podczas procesu suszenia. Innymi słowy – korzystając z urządzenia minimalizowana jest szansa na to, że po kolejnych cyklach suszenia ubrania nie będą się już nadawać do noszenia. Suszarka stara się zapewnić wtedy mniej ciepła niż w tradycyjnym procesie suszenia dbając jednocześnie o to, by finalny efekt był odpowiedni – czyli żebyśmy mogli po prostu wyjąć zawartość bębna, złożyć, a następnie położyć na szafkę lub włożyć do szafy.

Jak wygląda proces podłączenia i konfiguracji suszarki? Bardzo prosto, również jeśli chodzi o połączenie z aplikacją na smartfonie

Wraz z urządzeniem otrzymujemy oczywiście instrukcję, która krok po kroku prowadzi użytkownika przez cały proces. Ja postaram się go jednak streścić – wyciągnąłem urządzenie z opakowania, umieściłem na swoim miejscu, zamontowałem filtr, podłączyłem do prądu. I tyle.

Wodę w moim przypadku zbierała specjalna długa szuflada, ale w zestawie znalazłem również wężyk, więc można śmiało podłączyć sprzęt do odpływu i nie przejmować się tym, że trzeba opróżniać szufladę z wody. Bardzo fajnym bajerem jest podświetlenie bębna diodami LED, które pomoże w załadunku i wyładunku w ciemniejszych łazienkach – a że jestem fanem LED-ów to po prostu lubię takie drobne dodatki.

Panel suszarki jest na tyle intuicyjny w obsłudze, że nawet bez doświadczenia z tego typu produktami będziecie wiedzieć co i jak ustawić. Duże pokrętło z jasno opisanymi programami, do tego przycisk włączania/wyłączania oraz panel dotykowy obok wyświetlacza informującego o wybranym programie, czasie jego trwania – a podczas suszenia o tym ile minut lub godzin zostało do zakończenia suszenia. W razie jakichkolwiek wątpliwości z pomocą przychodzi oczywiście instrukcja, w której wszystko jasno i klarownie rozpisano.

Skoro wspomniałem o bajerze w postaci oświetlenia LED, to dodam również, że suszarkę można spiąć z aplikacją mobilną w smartfonie lub tablecie i kontrolować ją z tego poziomu. Tu proces też nie jest trudny, wszystko wyjaśnia instrukcja. Przytrzymujemy dwa wyznaczone przyciski, suszarka tworzy punkt dostępu, z którym należy się połączyć. Następnie wpisać w aplikacji dane naszej domowej sieci WiFi, a później po prostu obsługiwać sprzęt z poziomu smartfona. Jest to wygodne i fajne, bo podczas suszenia aplikacja informowała mnie po czasie jaki pozostał do zakończenia tego procesu, więc nie musiałem chodzić i sprawdzać, czy to już ten moment gdzie trzeba wyciągnąć ręczniki z bębna. Połączenie z aplikacją mobilną to również możliwość zdalnego uruchomienia, pauzowania i zakończenia suszenia. Na pewno znajdzie się wiele osób, które docenią tę możliwość i będą z niej korzystać – w moim przypadku suszarka stała w łazience w naszym biurze, więc przetestowałem to po prostu z czystej ciekawości, bo i tak z tej samej ciekawości zerkałem co chwila jak przebiega suszenie.

Suszarka oferuje kilka programów, zarówno te najbardziej klasyczne (z załadunkiem do 8kg), jak i bardziej specjalistyczne typu Pościel XL czy Mieszane XL, dzięki którym skutecznie wysuszycie jeszcze więcej prania bez potrzeby włączania kilku cykli. Taka na przykład Pościel XL pozwala włożyć do bębna do trzech kompletów pościeli, z czego jeden może być podwójnej wielkości. Jest też specjalny program Outdoor, którego należy używać susząc odzież turystyczną, techniczną, sportową, kurtki z materiałów wodoodpornych i oddychających czy kurtki z odpinanym futerkiem lub wewnętrzną podpinką.

W aplikacji zauważyłem, że na przykład w programie Bawełna mogłem ustawić ochronę przed zagięciami, bardzo cichy tryb pracy, odświeżanie czy odwróconą rotację. Chociaż akurat niespecjalnie potrzebowałem by suszarka działała inaczej niż w standardzie – i tak było na tyle cicho, że w jednym z pokoi spokojnie nagrałem materiał wideo. A później wyciągnąłem z suszarki kilka ciepłych, suchych ręczników.

Najprzyjemniejszy jest właśnie ten ostatni proces wyciągania ubrań czy innych wysuszonych tkanin – ładnie pachną (zdecydowanie lepiej niż po kilku godzinach na moim balkonie), są suche, miękkie i ciepłe. Co ważne, koszulki na przykład nie były wygniecione jak to ma miejsce po odwirowaniu zwykłym trybem w mojej pralce. Na pewno taki sprzęt sprawdziłby się u mnie w domu, gdzie zdarza się, że to całe suszenie zimą – szczególnie przy większych praniach – jest najzwyczajniej w świecie irytujące, szczególnie kiedy w kryzysowych sytuacjach za suszarki służą również kaloryfery. Tu po prostu przenosimy odwirowane ubrania do takiego Electroluxa, uruchamiamy program, przychodzimy kiedy wszystko jest suche. Prasujemy (lub jak kto woli nie) i wkładamy na półkę. Dlatego jestem pewien, że prędzej czy później suszarka stanie u mnie w domu, muszę tylko jeszcze wykombinować jak ją zmieścić gdzieś niedaleko pralki.

Tekst powstał we współpracy z Electrolux.