Microsoft

Dyrektor wykonawczy Forda zastąpi Ballmera na stanowisku szefa Microsoftu?

KO
Kamil Ostrowski
16

Pewnie słyszeliście o tym, że Steve Ballmer, który kierował Microsoftem przez ponad dekadę, przechodzi w końcu na emeryturę. Internet nie przestaje huczeć od plotek na temat jego następcy. Kolejny kandydat na pierwszy rzut oka wydaje się pasować do tego stanowiska jak pięść do oka. Do tej por...

Pewnie słyszeliście o tym, żeSteve Ballmer, który kierował Microsoftem przez ponad dekadę, przechodzi w końcu na emeryturę. Internet nie przestaje huczeć od plotek na temat jego następcy. Kolejny kandydat na pierwszy rzut oka wydaje się pasować do tego stanowiska jak pięść do oka.

Do tej pory większości obserwatorów i analityków wydawało się, że Microsftem zajmie się Stephen Elop, obecny prezes Nokii (której zresztą większą część niedawno Gigant z Redmond wykupił). Najnowsze doniesienia mówią jednak o tym, że "szefem wszystkich szefów" będzie Alan Mulally, który obecnie przewodzi Fordowi. Temu Fordowi - firmie, która robi samochody. 68-letni Mulally przewodzi koncernowi od siedmiu lat.

Zanim zdziwicie się, że jest możliwe tego typu przejście, pamiętajcie, że wielu dyrektorów wykonawczych, członków rad nadzorczych i ludzi z kierownictwa wyższego szczebla, niekoniecznie są specjalistami w zakresie produktów, które oferują dane przedsiębiorstwa. Oni są specjalistami w zakresie prowadzenia korporacji.  Jakby tego było mało - Mulally doradzał Ballmerowi podczas ostatniej restrukturyzacji Microsoftu.

Inną sprawą jest, że świat technologii lubi, kiedy osoby prowadzące daną firmę, robiły to z pasją, wizją i przekonaniem. Alan Mulally za sterem Microsoftu, będzie wyraźnym sygnałem. Tym sygnałem będzie "Microsoft to przede wszystkim oczekiwania inwestorów i akcjonariuszy". Apple potrafiło skupić wokół siebie wielką atencję, która przerodziła się w wielu przypadkach wręcz w fanatyzm, dlatego że miała jedną, charyzmatyczną twarz - Steve'a Jobsa.

Microsoft ma oczywiście Billa Gatesa, który został zepchnięty do narożnika przez Steve'a Ballmera. "Wielki powrót" twórcy Windowsa z pewnością mógłby pozytywnie wpłynąć na wizerunek firmy. Jego wybór byłby wręcz sygnałem dokładnie przeciwnym, co wybranie Mulally'ego. 

Od wyboru dyrektora wykonawczego będzie bardzo dużo zależało. Ballmer miał z pewnością pomysł na Microsoft, ale jak pokazały ubiegłe lata, popełniał więcej pomyłek i przeoczeń, niż urodził sukcesów. Firma jeszcze przez długi czas może popełniać błędy, ale każdy kolos może upaść. Tym bardziej, że Valve zaczyna się zabierać za podgryzanie Microsoftu na polu pecetów do grania.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MicrosoftBallmerCEOFord