11

Dwa zwiastuny dające nadzieje na naprawdę dobre filmy od Netflix

Jak oceniacie dotychczasowe filmy produkcji Netfliksa? To prawdziwy rollercoaster, ponieważ sporo świetnie zapowiadających się filmów nie spełniło oczekiwań widzów. Netflix z pewnością wyciąga wnioski ze swoich działań i kolejne projekty realizuje w oparciu o zdobywane doświadczenie. Najnowsze zwiastuny zdają się to potwierdzać. 

Netflix uczy się robić filmy

Pojawienie się pierwszych zapowiedzi filmów od Netflixa było niemałym zaskoczeniem. Pomimo sukcesu House of Cards i Orange is the new Black – dwóch pierwszych oryginalnych seriali, które rozpromowały platformę na całym świecie – taki krok firmy Reeda Hastingsa był obarczonym sporym ryzykiem. Co prawda większość z serii powstawało niczym naprawdę długie filmy, to jednak typowa filmowa pozostawała w sferze projektów, którymi platforma z USA jeszcze się nie parała. Potwierdziło się to w kilku filmach, które – delikatnie mówiąc – nie zostały przyjęte zbyt optymistycznie. Nawet zatrudnienie gwiazdy pokroju Brada Pitta nie zapewniło sukcesu filmowi pt. Machina Wojenna. Choć mnie przypadł on do gustu, to zdecydowana większość opinii, z którymi się spotkałem, nie była mu przychylna. Karykaturalne przedstawienie generała amerykańskich sił i w pewnym stopniu powtórka z roli z Bękartów Wojny dla Brada Pitta nie zaskoczyły.

okja unit kadr netflix

Sytuacja uległa zmianie, gdy na festwalu w Cannes pojawiły się dwa filmy Netfliksa: Okja oraz The Meyerowitz Stories. Pierwszy z nich miałem okazję zobaczyć na dużym, kinowym ekranie podczas zorganizowanego przez Netflix pokazu, a opinia, którą podzieliłem się w swojej recenzji, pozostaje niezmieniona. To naprawdę udana produkcja, która powinna była pojawić się w kinach, nawet przez ograniczony czas – na przykład do tygodnia. To pozwoliłoby Netflixowi na udział w kolejnych festiwalach i walkę o Złotą Palmę, lecz platforma nie zamierza rezygnować z obranej ścieżki i docierać do widzów przede wszystkim, a właściwie jedynie za pośrednictwem internetu.

„Oryginalny film Netflix” już nie odstrasza

A szkoda, bo po średnio udanych przygodach sci-fi jak „Spectral„, „Arq” czy „iBoy”, pojawiło się kilka wartych uwagi tytułów jak „Barry”, „Odkrycie” i „Gra o wszystko”. Twarda postawa Netflixa wynika z fundamentów serwisu, na jakich został zbudowany, co jest godne podziwu. Z drugiej jednak strony kina wciąż cieszą się ogromną popularnością, co nie wynika jedynie z pierwszeństwa debiutu filmów w takiej formie dystrybucji. Do kina wybieramy się ze znajomymi czy z rodziną. To forma wspólnego spędzenia czasu poza domem. Inni wybierają kina dla dużego ekranu i systemu nagłośnienia – odtworzenie takich warunków w domowym zaciszu jest dla większości z nas niewykonalne. Obecność wybranych tytułów od Netflix w repertuarach kin mogłoby pozwolić na dotarcie do widzów, którzy do tej pory platformę omijani szerokim łukiem lub nie mieli świadomości o jej istnieniu, posiadanej ofercie czy dostępności.

kanapa i pokój netflix

Do takich przemyśleń skłoniły mnie opublikowane niedawno zwiastuny kolejnych filmów. Pierwszym z nich jest „Message from the King” („Wiadomość od króla”), a drugim „What Happened to Monday” („Co się stało z poniedziałkiem?”). Nie wiadomo, czy zadebiutują one pod takimi polskimi tytułami, ponieważ nie doczekaliśmy się jeszcze oficjalnych zapowiedzi od polskiego oddziału Netflixa. Niezależnie od tego, z obydwoma produkcjami wiążę spore nadzieje, gdyż prezentują się naprawdę świetnie.  Zobaczcie sami:

Message from the King – zwiastun

What Happened To Monday? – zwiastun