doom
4

DOOM, Wolf 3D, Quake i spółka na iPhone oraz Apple TV. Wyglądają kusząco i… skomplikowanie

Jeżeli jest seria strzelanin obok której trudno nawet mi, człowiekowi na co dzień stroniącemu od gatunku, przejść obojętnie — to niewątpliwie jest to DOOM. Legendarna seria FPS zasłynęła tym, że można ją uruchomić niemal na każdym sprzęcie: nawet na pasku Touchbar w Macbooku.

Carmack od początku był wielkim miłośnikiem mobilek — dlatego już w 2009 doczekaliśmy się solidnego portu klasycznej odsłony gry na iPhone’a. Po jego odejściu z id Software firma podchodziła jednak do pomysłu mobilnych FPSów dość po macoszemu — nie doczekaliśmy się nawet portu Quake’a, który podobno był już na ostatniej prostej. A w 2019 zagranie w te tytuły to ogromna gimnastyka — przesiadka na 64-bitową architekturę była w świecie iphone’owych gier małą apokalipsą. Ale jak zwykle z odsieczą przybywają fani, którzy wzięli sprawy w swoje ręce. I wszystko działa jak należy.

Sfrustrowany programista na co dzień zarabiający na życie tworzeniem oprogramowania dla mobilnego systemu Apple, postanowił przyjrzeć się bliżej open-source’owej wersji Wolfenstein 3D by sprawdzić, czy ta zadziała na nowszych wersjach iOS. Udało się — poszedł więc za ciosem i wziął się za DOOM, a kiedy i ten udało się uruchomić na iOS 11 — zadbał też o ich konwersje dla Apple TV.

Rozgryzanie klasycznych strzelanin tak mu się spodobała, że po dziś dzień przeportował już:

  • Wolfenstein 3D,
  • DOOM,
  • DOOM II,
  • Final DOOM,
  • Quake,
  • Quake II,
  • Quake III: Arena,
  • Return to Castle Wolfenstein,
  • DOOM 3.

I wszystkie udało się z powodzeniem uruchomić zarówno na urządzeniach pod obsługą iOS 11 oraz na Apple TV. Chociaż wyjątkiem tam jest DOOM 3, który średnio radzi sobie na przystawce do telewizora — za to na iPhone śmiga aż miło:

Jeżeli jesteście ciekawi jak wygląda sprawa z pozostałymi grami — zajrzyjcie na youtube’owy kanał Toma Kidda. Niestety, jeżeli nie lubicie specjalnie kombinować — to możecie wyłącznie patrzeć i zazdrościć. Autor udostępnił efekty swojej pracy na oficjalnej stronie, jednak brakuje tam faktycznych plików samych gier (te musicie zakupić i wrzucić na własną rękę). Ale żeby cieszyć się nimi na iPhone niezbędny będzie Xcode i konto deweloperskie u Apple. Sporo zabawy, na którą prawdopodobnie skuszą się wyłącznie najwierniejsi fani którzy mają jako-takie pojęcie o tym jak to zrobić. To jednak więcej kombinowania niż czyste plug-and-play, do którego przyzwyczaiły nas mobilki. No nic, może twórcy gry patrząc na pracę programisty wezmą się w garść i sami pokuszą się o odświeżenie tych tytułów w wersji na iOS?