Kosmos

Dogrywka o Księżyc. Bezos i „old space” walczą o kontrakt na drugi lądownik

Krzysztof Kurdyła
1

Zwycięstwo SpaceX i przyznanie tylko jednego kontraktu na księżycowy lądownik wywołało olbrzymią burzę, która oparła się aż o Kongres. W jej wyniku postanowiono, że NASA musi przeprowadzić dogrywkę, tak aby Stany Zjednoczone dysponowały przynajmniej dwoma konstrukcjami.

Druga szansa Jeffa Bezosa

Wyniki poprzedniego konkursu były potężnym ciosem w ego Jeffa Bezosa, który w tamtym czasie ewidentnie nie poradził sobie z emocjami, próbując w absurdalny sposób atakować tak SpaceX, jak i NASA. Teraz właściciel Blue Origin i Amazona otrzymał jednak kolejną szansę i wskrzeszony „National Team” ma zamiar stanąć do walki w tej księżycowej dogrywce.

Informacja o tym, że Blue Origin idzie do programu NASA w zespole może zaskakiwać, firma jakiś czas temu informowała, że mimo porażki ze SpaceX zamierza, już samodzielnie kontynuować pracę nad własnym lądownikiem. Albo więc prace nie idą po myśli Bezosa, albo ten uznał, że przez wojenkę, którą rozpętał wcześniej z NASA może być tam gorzej postrzegany, albo jest to kombinacja obu czynników.

Warto tu odnotować zmianę, jaka zaszła w składzie tej grupy, której liderem wciąż jest Blue Origin. Z prac nad ILV (Integrated Lander Vehicle) wycofał się Northrop Grumman, a na jego miejsce wskoczył równie doświadczony, ale od paru lat trapiony ogromnymi problemami Boeing. Nie jest to zbyt zaskakujące, jeśli pamięta się, że obie firmy rozpoczęły współpracę także na polu załogowej stacji kosmicznej.

Cała grupa składa się dziś z sześciu firm: Blue Origin, Lockheed Martin, Draper, Boeing, Astrobotic oraz Honeybee Robotics. Jak wycofanie się Northrop Grumman wpłynie na konstrukcję lądownika, czy będzie to podobna, czy zupełnie nowa konstrukcja? Na dziś nie wiadomo.

Human Landing System rendering provided by the Leidos Dynetics team.

Northrop Grumman odnaleziony

Wycofanie się ze współpracy z Blue Origin i „National Team” nie oznacza, że Northrop Grumman zrezygnował z Księżyca. Wcześniej przypuszczano, że koncern może chcieć samodzielnie opracować swój lądownik, ale okazało się ostatecznie, że przeszedł do bezpośredniej konkurencji. Firma włączyła się do prac nad lądownikiem tworzonym przez Dynetics, który również był przegranym poprzedniego postępowania.

Szykuje się więc ciekawy pojedynek, a kto wie czy i nie przepychanki prawne, ponieważ Northrop Grumman stoi tu w dość dwuznacznej pozycji. Czy do walki o kontrakt NASA włączą się też inni gracze? Na razie nie wiadomo, wiemy za to, że agencja w wytycznych dla tego postępowanie postawiła warunek, że projekt lądownika powinien ma być gotowy do próbnego lotu załogowego nie później niż w 2028 r. To dość krótki termin i premiuje doświadczone podmioty lub duże konsorcja.

Artemis w toku

Amerykańska program księżycowy w końcu przyśpieszył. Na dziś udało się ustabilizować sondę CAPSTONE i ta jest na dobrej drodze do zbadania księżycowej orbity NRHO. W końcu poleciał bardzo problematyczny SLS, a statek Orion jak narazie wykonuje swoje zadania prawie bezbłędnie. Jeśli 11 grudnie przeżyje lądowanie, będzie można ogłosić kolejny sukces. NASA chwali też SpaceX za postępy w pracach nad księżycowym Starshipem.

Równocześnie mamy jednak wiele, nie mniej poważnych, znaków zapytania. Wciąż czekamy na pierwsze orbitalne próby zwykłego Starshipa, wybrane przez NASA firmy próbują nadrobić czas w temacie księżycowych skafandrów, a wiele problemów z SLS wciąż jest dalekie od rozwiązania. Dla fanów podboju kosmosu nastały bardzo ciekawe czasy...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu