Kosmos

Świetne wieści dotyczące SpaceX i postępów w temacie księżycowego lądownika

Krzysztof Kurdyła
0

Program Artemis, dzięki któremu mamy powrócić na Księżyc, ma wiele miejsc, w których coś może pójść nie tak. Wszyscy wiemy o problemach z SLS, ale i rozwój Starshipa obserwujemy z uwagą i niepokojem. Na szczęście, bazując na danych z NASA, wygląda, że SpaceX robi szybkie postępy.

Kosmiczna produkcja silników

Jednym z najbardziej newralgicznych punktów, mogących opóźnić prace nad różnymi wersjami Starshipa była kwestia tempa produkcji zasilanych metanem silników Raptor 2. Trzeba pamiętać, że każdy pojazd będzie miał 33 takie silniki w ogromnym boosterze Super Heavy, oraz 6 w samym statku kosmicznym, a na obecnym etapie trzeba liczyć się z możliwym zniszczeniem prototypów.

Stąd Musk kilka miesięcy temu pisał do pracowników w dramatycznym tonie, że bez rozkręcenia ich produkcji firmie może grozić nawet bankructwo. To oczywiście charakterystyczna dla szefa SpaceX przesada, ale wygląda na to, że skuteczna. Jak podał jeden z przedstawicieli agencji, SpaceX już kwartał temu osiągnęło stabilną produkcję jednego silnika Raptor 2 dziennie.

NASA bardzo chwali tempo pracy i szybkość zmian, jakie SpaceX wprowadza przy tym silniku. Raptor 2 w stosunku do oryginalnej wersji znacząco zwiększył swoje osiągi, jednocześnie firmie udało się go znacznie uprościć i ograniczyć liczbę części z których jest budowany. To pozwoliło na osiągnięcie niespotykanego w tej branży tempa produkcji.

Dla porównania, Blue Origin od miesięcy ma problem z dostarczeniem dwu działających silników BE-4 dla ULA, choć w teorii ten silnik jest już na dalszym etapie rozwoju niż Raptor, a Aerojet Rocketdyne jest w stanie produkować zaledwie cztery, znane od lat 70-tych silniki RS-25 stosowane w SLS. Co ważne, Raptor od początku jest pomyślany jako silnik tani w produkcji, ma kosztować poniżej 250 tys. dolarów.

Orbitalna stacja paliw

Kolejnym elementem, w którym SpaceX miało osiągnąć spory progres, są prace przygotowawcze do testów orbitalnych magazynów ciekłego metanu i tlenu. Przypomnę, Starship w wersji HLS (Human Landing System), po wyniesieniu na orbitę, a przed wyruszeniem w kierunku Srebrnego Globu będzie musiał zatankować paliwo z umieszczonych tam wcześniej kilku Starshipów-cystern.

SpaceX pracuje nad systemami zapobiegającymi odparowywaniu kriogenicznego paliwa i procesem jego transferu. Na dziś są to oczywiście prace koncepcyjne i testy naziemne, ale po udanym pierwszym locie Starshipa SpaceX czekają skomplikowane testy orbitalne całego procesu. Wydaje się jednak, że NASA z postępów jest zadowolona i nie przewiduje większych problemów w tym aspekcie.

Więcej lądowań

NASA na dziś przewiduje pierwsze załogowe lądowanie na Księżycu (misja Artemis III) na 2025 r., jak się właśnie okazało powrócono do koncepcji szybszego drugiego lądowania załogowego, któr ma teraz odbyć się w ramach misji Artemis IV.  W ostatnich miesiącach ta misja miała być przeznaczona na dostarczenie na orbitę okołoksiężycową modułów stacji kosmicznej Lunar Gateway.

Oczywiście wszystkie terminy są tylko przewidywane, a to, że SpaceX sobie dobrze radzi, nie znaczy że programu Artemis nie będą czekać trudne chwile. Jak wiadomo temat SLS jest na dziś najbardziej drażliwy, ale akurat tutaj Starship może stanowić alternatywę, nawet w przypadku całkowitej katastrofy rakiety NASA.

Problem mogą być jednak skafandry kosmiczne dla księżycowych astronautów, na które rozpisano ratunkowo nowy konkurs, gdy program NASA okazał się katastrofą. Także produkcja modułów dla wspomnianej stacji Gateway napotykała opóźnienia, a ostatnio spore problemy, na szczęście już rozwiązane, napotkała misja CAPSTONE, która ma zbadać stabilność orbity dla tego logistycznego hubu NASA.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu