52

Doczekałem się nowego Outlook.com i…

...nie napiszę wprost, że warto było tak długo czekać. Oddani użytkownicy Outlook.com mogą mieć drobny problem z utrzymaniem tempa pracy z pocztą, jakim dysponowali do tej pory, zaś pozostałe osoby mogą nawet nie zauważyć, że cokolwiek się zmieniło. Oczywiście bezpośrednie porównanie obydwu interfejsów uwypukli wszystkie dokonane zmiany, ale to nie zmiany wizualne odgrywają tutaj najważniejszą rolę.

Interfejs

Rozpocznę jednak właśnie od nich, zanim przejdziemy do ważniejszych nowości. Nowego interfejsu Outlook.com wyczekiwaliśmy od ponad 17 miesięcy. Wspomniano o nim w maju 2015 roku, lecz proces udostępniania zmienionego UI jest finalizowany dopiero teraz. Wciąż są użytkownicy, którzy nie doczekali się aktualizacji usługi i jest to informacja z pierwszej ręki. Oprócz lżejszego stylu zgodne z tym, jak wygląda dziś Windows 10, Microsoft wprowadził większe pole do spersonalizowania własnej skrzynki – do naszej dyspozycji jeto dokładnie 50 motywów, z których większość stanowią motywy graficzne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać po prostu z innego akcentu kolorystycznego.

Rozszerzenia


Jedną z głośniejszych nowinek miały być dodatki i rozszerzenia. Podobnie jak w przypadku aplikacji Office mają one za zadanie ułatwić przekazywanie informacji czy plików pomiędzy różnymi usługami i tak dalej. Asortyment rozszerzeń jest dość szeroki już teraz, a na liście oferowanych znajdują się takie usługi jak PayPal, Evernote, GIPHY i DeviantArt. Aktywowanie każdego z nich to zazwyczaj kwestia jednego kliknięcia. Do tej pory zdecydowałem się skorzystać jedynie z Evernote’a – udostępnianie zawartości maila do notatki działa jak powinno – oraz Attachments, który posłuży do uzyskania wygodnego dostępu do wszystkich załączników z danej konwersacji.

Obsługa załączników

Zgodnie z oczekiwaniami Outlook.com świetnie radzi sobie z obsługą dokumentów wysłanych jako załączniki do maili czy multimediami. Dzięki ścisłej integracji z Office Online, nie opuszczając Outlooka można podejrzeć zawartość pliku oraz go edytować – wtedy kolumna z wiadomością powędruje na prawo zajmując mniejszą część okna pozostawiają przestrzeń dla webowych wersji Worda, Excela czy PowerPointa. Otwieranie (prawie) pełnoekranowego podglądu grafik nie jest już problemem. Nie zabrakło także funkcji zapisywania ich na komputerze oraz chmurze OneDrive. W obydwu lokalizacjach zapiszemy też wszystkie załączniki zaledwie jednym kliknięciem.

Czy to wystarczy, by namówić mnie do porzucenia Gmaila?

Zastosowanie przekierowania dla wiadomości – w którąkolwiek stronę – nie jest żadnym wyzwaniem, dlatego problem ze zmianą (webowej) skrzynki mailowej nie istnieje. Muszę przyznać, że odświeżony Outlook.com zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie, a szczególnie funkcje związane z obsługą dokumentów – Office Online oferuje zauważalnie wyższy poziom kompatybilności z wymienianymi poprzez wiadomości plikami, z którym Dokumenty Google wciąż nie zawsze sobie radzą we właściwy sposób. To może okazać się elementem decydującym, ale od ostatecznej decyzji jestem jeszcze daleki.

A jak Wam się podoba nowy Outlook.com (który zapewne trafił do Was znacznie, znacznie wcześniej niż do mnie)?

P.S. Widoczny na poniższym obrazku układ skrzynki odbiorczej jest dostępny tylko w biznesowej wersji Outlook.com?