18

Podobno ta usługa jest już zapomniana. Ja bym dla niej mógł porzucić Spotify i Tidala

Gdy powiem "usługa streamingowa", jaka nazwa przyjdzie Wam do głowy? Spotify? Tidal? Apple Music? Myślę, że dla większości z użytkowników Deezer nie będzie pierwszym wyborem i sam przyznam się do tego, że niemal zapomniałem o jego istnieniu. Z ciekawości ( i wykorzystując okazję) pobrałem aplikacje i zacząłem używać. Deezer gra i wygląda naprawdę nieźle.

Poszukując aplikacji Deezera w App Store i pobierając ją na komputer nie spodziewałem się aż takiego zaskoczenia. Interfejs serwisu kompletnie odświeżono – postawiono przede wszystkim na jasny interfejs, który nie każdemu będzie odpowiadał, ale jest dla mnie naprawdę miłą odmianą po ciągłym wpatrywaniu się w ciemne aplikacje Spotify i Tidala. Ci, którzy wolą pozostać przy takiej kolorystyce mogą bez problemu skorzystać z trybu ciemnego, który dostępny jest w aplikacjach na Windowsa, macOS, także Androida i iOS.

Nie wynaleźli koła na nowo, ale kilka dodatków w Deezerze na pewno docenicie

Menu i nawigacja po Deezerze znacząco nie odbiega od tego, co znajdziemy w konkurencyjnych serwisach, ale gołym okiem widać, że starano sie nieco inaczej podejść do niemalże każdego elementu aplikacji. Dolna belka z menu to cztery zakładki, ze skrótem do strony głównej, biblioteki, wyszukiwarki oraz funkcji Flow polegającej na naszym guście, gdzie algorytmy starają się jak najlepiej dopasować sugerowane utwory. Na tę chwilę rekomendacje mi odpowiadają, mimo że konto jest dość świeże i historia odtwarzania nie jest zbyt obszerna. Paradoksalnie, takie okoliczności mogą jeszcze bardziej sprzyjać odkrywaniu muzyki, bo niektórzy artyści czy gatunki mogą nie być brane pod uwagę na Waszym koncie po pewnym czasie, a to ogranicza podzbiory interesującej nas muzyki.

Ekran odtwarzania zwraca na siebie uwagę kolorowym tłem, gdzie barwa przewodnia dobierana jest na podstawie zawartości zakładki. Przyciski sterujące odtwarzaniem to na tyle standardowe elementy, że nie pokuszono się tu o żadne wodotryski, za to wokół nich nieco inaczej zorganizowano inne funkcje, jak dodawanie kawałków do biblioteki, skróty do albumu czy strony wykonawcy. Do gustu przypadł mi zawsze dostępny skrót do ustawień dźwięku, gdzie można w razie potrzeby bardzo szybko zmienić jakość odtwarzanej i pobieranej muzyki. Nie podoba mi się brak szybkiego przechodzenia do kolejki – przycisk w prawym dolnym rogu nie jest najwygodniejszym rozwiązaniem.

W przypadku aplikacji desktopowej, Deezer ma zaskarbił sobie moją sympatię wygodnym pobieraniem do trybu offline dowolnych albumów, podczas gdy Spotify oferuje to tylko w przypadku playlist, a Tidal w ogóle na to nie pozwala. Apple Music (zamknięte w iTunes) również oferuje tryb offline, ale usługa działa na nieco innych zasadach z funkcją iCloud.

Jest coś, czym Deezer naprawdę kusi

Deezer na pewno zadowoli bardziej wymagających użytkowników dwoma funkcjami wbudowanymi w aplikacje: opcja wyświetlania słów piosenek oraz rozpoznawanie utworów poprzez nasłuchiwanie. W tym drugi przypadku można co prawda używać zewnętrznych programów, ale skoro od razu kawałek zostanie odnaleziony w bazie Deezera, to czy może być coś łatwiejszego w obsłudze? O tym, że każda usługa muzyczna powinna dziś oferować wyświetlanie tekstów, wspominałem we wcześniejszym tekście i jestem cały czas zaskoczony opieszałością Spotify i Tidala w tej kwestii.

Te funkcje powinny być w kazdej muzycznej usłudze streamingowej

Deezer posiada dwie oferty, podobnie jak Tidal, w ramach których możemy bez reklam słuchać muzyki także w trybie offline. Tańsza kosztuje standardowe 19,90, natomiast droższa to wydatek rzędu 39,90 zł, gdyż do dyspozycji mamy muzykę w jakości Hi-Fi czyli FLAC porównywalną z płytą kompaktową. Tidal, w tej samej cenie, posiada spore zasoby muzyki w jakości MASTER, czyli wysokiej rozdzielczości, dlatego wybór pod tym względem byłby jasny, o ile nie przekonalibyście się bardziej do aplikacji Deezera. Jeśli chodzi o ofertę, musicie samodzielnie ocenić asortyment każdej z usług, ponieważ jest to bardzo indywidualna kwestia.