Recenzja

Darmowych gier na XOne jest coraz więcej. Ja spróbowałem World of Tanks i żałuję

TP
Tomasz Popielarczyk
38

Liczba darmowych gier MMO, w jakie możemy grać na Xboksie One rośnie bardzo dynamicznie. Sam jestem mile zaskoczony dużym wyborem. Od niedawna do tego grona dołączyła produkcja bijąca rekordy popularności na pecetach - World of Tanks. Dotąd nie dawałem jej zbyt wielu szans, obcując głównie z mobilną...

Liczba darmowych gier MMO, w jakie możemy grać na Xboksie One rośnie bardzo dynamicznie. Sam jestem mile zaskoczony dużym wyborem. Od niedawna do tego grona dołączyła produkcja bijąca rekordy popularności na pecetach - World of Tanks. Dotąd nie dawałem jej zbyt wielu szans, obcując głównie z mobilną wersją. W końcu jednak się przełamałem i teraz żałuję...

World of Tanks należy do stale rosnącej grupy produkcji free-to-play wydawanych na Xboksa One. Microsoft przyklaskuje tej idei i zachęca deweloperów, bo każdy kolejny MMO to dodatkowy powód dla graczy, aby opłacali konto Gold. Trudno się zatem dziwić zaangażowaniu twórców konsoli. WoT różni się jednak tym, że już wcześniej było dostępne na Xboksa 360. Mało tego, obie gry są ze sobą w 90 proc. kompatybilne. Oznacza to, że jeśli mamy już konto na starszej konsoli, wszystkie nasze postępy zostaną tutaj przeniesione. Mało tego, posiadacze X360 i XOne mogą uczestniczyć w tych samych bitwach. Co z tymi pozostałymi 10 proc.? Niestety nie ma możliwości zakładania plutonów między różnymi generacjami, a szkoda.

Czołg jaki jest, każdy widzi

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę i zastosowane tutaj mechanizmy, nie zmieniło się właściwie nic i trudno się temu dziwić. Jeżeli graliście już w World of Tanks na PC, to tutaj poczujecie się jak w domu. Do dyspozycji mamy dwa tryby rozgrywki. Multiplayer wymaga posiadania konta Gold, ale już zabawa z botami nie - musimy jednak ciągle być podłączeni do internetu. W obu przypadkach na pole bitwy prowadzimy nasze zgromadzone w garażu maszyny. Te udoskonalamy i rozwijamy na wiele sposobów: poprzez załogę, badania i wyposażenie.

Sterowanie padem jest wygodne. Przyciski rozmieszczono tak, aby najczęściej używane polecenia były najłatwiej dostępne. Niestety daje się mocno odczuć brak myszy, a już szczególnie w trybie snajperskim, który wymaga często niemałej precyzji. Pozytywną stroną tej sytuacji jest fakt, że inni gracze cierpią na tę samą dolegliwość.

Do dyspozycji mamy ok. 300 maszyn, a z każdą aktualizacją pojawiają się kolejne. Wersja gry na XOne została mocno podrasowana pod tym względem, bo modele czołgów wyglądają o wiele lepiej. Zresztą nie tylko samych maszyn to dotyczy, ale również map. Dodano masę nowych tekstur i zwiększono szczegółowość. Ogółem gra działa w rozdzielczości 1080p w 30 kl/s. Ten ostatni współczynnik wynika z potrzeby zapewnienia kompatybilności z poprzednią generacją. Doznania są bardzo pozytywne - gra wygląda ładnie. Nie jest to oczywiście poziom osiągany przez najnowsze superprodukcje z kategorii AAA, ale WoT na XOne nie ma raczej powodów do wstydu.

Trochę rozczarowujące w tym wszystkim są przedłużające się ekrany ładowania. Początkowo myślałem, że to wina mojego łącza (20 Mb/s), ale sytuacja się powtarzała za każdym razem i to nie tylko w momencie przystępowania do bitwy, ale również podczas nawigowania po menu. Myślę, że na tym polu dałoby się jeszcze co nieco zoptymalizować. Gwoli ścisłości, jakość połączenia już po dołączeniu do rozgrywki jest bardzo przyzwoita. Przez ostatnie kilka tygodni nie miałem żadnych problemów z serwerami.

Żałuję...

Wspomniałem we wstępie że żałuję. Dlaczego? Otóż WoT na XOne jest diabelnie uzależniające. Kończysz jedną bitwę i już masz ochotę zacząć kolejną. Co więcej, ciągłe rozbudowywanie swojego garażu, ulepszanie czołgów i opracowywanie badań sprawia, że nieustannie mamy jakiś powód i motywację do tego, aby grać. Co jednak najważniejsze, twórcom udało się w bardzo zgrabny sposób połączyć model free-to-play z wyważonym i sprawiedliwym gameplayem. Pewnie opinie są w tym aspekcie mocno podzielone, ale ja nawet przez chwilę nie czułem, aby konto premium czy monety dawały mi znaczącą przewagę nad innymi. Wszystko dzięki sprawnie działającemu systemowi grupującemu graczy w zależności od poziomu zaawansowania. Nawet jeżeli zapłacimy za to, by wskoczyć na poziom wyżej, dostaniemy po nosie, bo zabraknie nam umiejętności. I to jest w World of Tanks najbardziej fantastyczne.

Wersja na Xboksa One jest bardzo grywalna i przyjemna w odbiorze. Porównałem ją jednak z pecetowym odpowiednikiem i muszę przyznać, że na myszy i klawiaturze gra się dużo wygodniej. Z drugiej strony XOne ma niebawem otrzymać wsparcie dla tych akcesoriów. W każdym razie czołgi na konsoli trzymają swój wysoki poziom i z całą pewnością są produkcją wartą wypróbowania.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu