Cyberbezpieczeństwo
17

Darmowy antywirus – czy (wciąż) warto?

W idealnym świecie nie byłoby chorób i przeziębień, podobnie sprawa wygląda w przypadku komputera i smartfona. Tu również od lat istnieją wirusy i szkodliwe oprogramowanie, których zadaniem jest zainfekowanie naszego sprzętu oraz pozyskanie dostępu do danych. Właśnie dlatego powstało oprogramowanie antywirusowe - nie zawsze za ochronę trzeba jednak płacić.

Niebezpieczne oprogramowanie to szerokie pojęcie. Kiedyś wirusy po prostu uprzykrzały nam życie, wyświetlały irytujące grafiki i animacje lub blokowały dostęp do komputera. Wraz z rozwojem technologii zmieniły się też ich cele. Mamy więc robaki rozprzestrzeniające się po sprzętach niczym zaraza, wpływając negatywnie na ich działanie. Są tak zwane Adware, czyli programy wyświetlające reklamy, aplikacje szpiegujące i zapisujące nasze hasła – ale również Ransomware, które blokuje nasz sprzęt wymuszając coś na kształt okupu, po uiszczeniu którego odzyskamy dostęp do urządzenia.

Codziennie powstają tysiące nowych „wirusów”, a jeśli dodać do tego ich klony lub zmienione wersje, liczby mogą przyprawić o ból głowy. Na szczęście zarówno stacjonarne, jak i mobilne systemy operacyjne posiadają podstawową ochronę przed tego typu oprogramowaniem. Jednak wciąż wiele osób rozważa dodatkowe zabezpieczenia, czyli zewnętrzny program antywirusowy. Dziś skupię się na darmowym oprogramowaniu.

Dlaczego niektóre antywirusy są darmowe?

Świat jest tak skonstruowany, że jeśli coś jest darmowe, to w założeniu ma wyciągnąć od nas pieniądze. Nie tyczy się to oczywiście w pełni darmowego, tworzonego przez pasjonatów oprogramowania, która ma nam po prostu ułatwić życie. Kiedy jednak ktoś decyduje się na darmowego antywirusa, powinien nastawić się też na to, że w pewnym momencie program delikatnie (lub mniej delikatnie) zasugeruje opłatę. Niektóre robią to niezbyt subtelnie – w darmowej wersji przeskanują nasz komputer, znajdą wirusy, poinformują nas o ich obecności – ale usuną je dopiero po kupieniu wersji premium. W takiej sytuacji użytkownik jest wręcz przyparty do muru – wie o zagrożeniu, nie może nic z nim zrobić do momentu aż nie opłaci licencji. Sprytne i niesmaczne zarazem.

Trzeba jednak pamiętać, że część aplikacji oferuje darmowe wersje, które faktycznie chronią komputer, dyskusyjnym jest natomiast ich skuteczność w wykrywaniu zagrożeń i ochronie. Sam wychodzą jednak z założenia, że wiele darmowych programów w zupełności Wam wystarczy i jeśli nie szukacie dodatkowych funkcji skupiając się jedynie na podstawowej ochronie, to będziecie zadowoleni z bezpłatnej wersji.

Darmowy antywirus na Windowsa – TOP5 najlepszych aplikacji

No dobrze, to w takim razie na jakie darmowe programy antywirusowe warto zwrócić uwagę?

Windows Defender

windows defenderZaskoczeni? Niepotrzebnie – Windows Defender to nie tylko pierwsza linia ochrony systemu przed wirusami, ale również program, którego…nie trzeba instalować. Aplikacja jest bowiem dostępna w systemie (Windows 8.1 i Windows 10, choć dość prosto doinstalować go również do Windowsa 7). Program nie ma reklam, nie nakłania do kupowania licencji, a testy ekspertów wskazują dobre wyniki skuteczności – szczególnie, że w przypadku nowszych systemów Microsoftu użytkownik tak naprawdę nie musi nic robić, bowiem program jest w pełni samodzielny. Dodatkowo obciąża system na poziomie raczej nieodczuwalnym, szczególnie gdy działa w trybie pasywnym.

Avast

AvastNajpopularniejszy, a zarazem najbardziej kontrowersyjny darmowy antywirus dostępny na rynku. Avast poza podstawową ochroną komputera oferuje również ochronę przeglądarki, skanowanie środowisk sieciowych, blokowanie podejrzanych programów i menadżera haseł. Z uwagi na dużą popularność programu Avast, jest on na bieżąco wspierany aktualizacjami, co powinno przełożyć się na bardzo dobry poziom ochrony. Niestety program ma też swoje minusy. Na słabszych komputerach dość mocno obciąża system, przez co jego usunięcie jest jak powiew świeżego powietrza dla komputera, który nagle zyskuje dodatkową wydajność. Mówi się, że zostało to naprawione – przykro mi, nie zauważyłem tej zmiany. Avast nie jest też zbyt subtelny w nakłanianiu do wykupienia płatnej licencji

AVG AntiVirus Free

AVG AntiVirus FreeMówi się, że AVG potrafi wskazywać fałszywe zagrożenia. Trzeba jednak pamiętać, że jak na darmowy antywirus ma bardzo dobrą bazę, korzysta bowiem z tej samej technologii, co popularny Avast. AVG działa w tle, monitorując system przed szkodliwym oprogramowaniem, jednocześnie nie obciąża mocno komputera, przez co jego działanie nie jest tak odczuwalne dla użytkownika jak w przypadku wielu innych tego typu programów. Oznacza to, że sprawdzi się w przypadku słabszych maszyn. Powinien też zapewnić wystarczającą ochronę podczas przeglądania sieci, czyli jednego z działań, podczas wykonywania których użytkownicy są najbardziej narażeni na zainfekowanie swojego komputera szkodliwym oprogramowaniem.

Kaspersky Free

Kaspersky FreeSzukając najlepszej ochrony sugerowałbym raczej zainteresowanie się płatną wersją tego oprogramowania – jednak warto też zwrócić uwagę na jego darmową odsłonęę. Kaspersky uznawany jest za aplikację, która posiada najlepszy system wykrywania wirusów, co potwierdzają również testy ekspertów. W darmowej wersji program nie oferuje jednak dodatkowych funkcji uszczelniających ochronę przed wirusami i szkodliwym oprogramowaniem, nie blokuje ataków, nie monitoruje również naszego oprogramowania. Ale to po prostu taki model biznesowy, który sugeruje, że do pełnej ochrony i dodatkowych funkcji potrzebna jest płatna wersja aplikacji.

Avira

AviraAvira zbiera bardzo dobre opinie użytkowników i charakteryzuje się częstymi aktualizacjami, które przekładają się na wysoki poziom bezpieczeństwa komputera, gdy ten jest pod ochroną aplikacji. Nie obciąża zbyt mocno systemu, ma fajny, noweczesny, czytelny interfejs. Potrafi blokować reklamy na stronach internetowych i podobno uchroni nasz komputer przed zasileniem rzeszy sieciowych koparek kryptowalut.

Darmowy antywirus na Androida – czy mają one jakikolwiek sens?

Ochrona smartfona, szczególnie tego z systemem Android, to od lat temat wielu dyskusji. Z uwagi na popularność systemu, jest więcej niż pewne, że to był, jest i będzie dość oczywisty cel szkodliwego oprogramowania. Robimy dziś na smartfonach praktycznie wszystko, w wielu przypadkach więc zabezpieczenie telefonu przed wirusami może okazać się jeszcze bardziej sensowne niż w przypadku domowego komputera. Przechowujemy przecież na nich prywatne pliki, mamy dostęp do aplikacji bankowych czy służbowych usług lub aplikacji. Niekoniecznie więc oficjalna ochrona dostarczana przez Google może być wystarczająca i warto rozważyć jej uzupełnienie choćby darmowym oprogramowaniem antywirusowym na Androida.

Na jakie programy zwrócić uwagę? Jeśli nie chcecie płacić, sprawdźcie Bitdefender Antivirus Free, mobilną wersję Avast albo Avira – gdzie ten ostatni charakteryzuje się podobno 100% skutecznością w wykrywaniu wirusów i szkodliwego oprogramowania na urządzeniach mobilnych.

Nawet najlepszy darmowy antywirus nie zapewni bezpieczeństwa, jeśli nie zastosujecie się do podstawowych zasad cyber-bezpieczeństwa

Żadne oprogramowanie nie zastąpi zdrowego rozsądku i choćby podstawowej wiedzy na temat bezpieczeństwa w sieci. Niby rzeczy, o których piszę niżej są oczywiste, a jednak wiele osób popełnia te same błędy i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie coś miało się zmienić. Warto więc pamiętać, by zastosować poniższe zasady, bo to podstawa, która jest po prostu koniecznością.

Hasła. Wiecie jakie są najpopularniejsze hasła na świecie? 123456 (lub inne proste kombinacje cyfr), do tego qwerty czy kilka jedynek. Wyjaśnijmy sobie coś – to nie są najbezpieczniejsze hasła na świecie i trzeba mieć tego świadomość. Ustalając hasła warto więc pamiętać o dużych i małych literach, znakach specjalnych i odpowiedniej długości  wiele aplikacji czy serwisów nie przepuści nawet banalnie prostych haseł, widać więc, że twórcy oprogramowanie wychodzą nieco naprzeciw niezbyt rozgarniętym użytkownikom. Warto też pomyśleć o korzystaniu z managera haseł, a na pewno włączyć dwustopniową weryfikację konta jeśli usługa na to pozwala.

Jeśli macie obawę, że Wasze wrażliwe dane mogą wyciec – warto pomyśleć o zmianie na przykład Messengera, na jakiś komunikator oferujący szyfrowanie danych. Żaden nie jest idealny, ale istnieje wtedy mniejsza szansa na to, że ktoś poza odbiorcą uzyska dostęp do prowadzonej przez Was sieciowej konwersacji.

Podobno ludzie dzielą się na takich, którzy robią backupy i tych, którzy na pewno będą robić backupy. Chodzi oczywiście o kopie bezpieczeństwa danych. Ręka do góry, kto nigdy nie miał awarii dysku lub smartfona, co w konsekwencji doprowadziło do utraty danych. Sposobów na ich backupowanie jest cała masa, również jeśli chodzi o usługi magazynowania danych w chmurze, więc warto trzymać gdzieś kopie bezpieczeństwa najważniejszych plików.

Cyberbezpieczeństwo

Na pewno warto uważać na podejrzane wiadomości – email lub te zawarte SMS-ach. Nie zawsze musi chodzić o podejrzany link do strony banku, ale również wiadomości od kurierów, w których dowiadujemy się, że przesyłka zostanie doręczona po uiszczeniu dodatkowej opłaty. Niestety wiele osób wciąż daje się na to nabierać i w najlepszym wypadku zainstalują sobie na komputerze szkodliwe oprogramowanie (które mam nadzieję wykryje któryś ze wspomnianych wyżej programów antywirusowych), w najgorszym. niestety, stracą pieniądze. Generalnie zasada nieklikanie w nieznane linki jest czymś, co warto zapamiętać.

Należy też uważać na publiczne sieci WiFi, które najczęściej nie są odpowiednio zabezpieczone, a dodatkowo mogą być uruchomione właśnie po to by jak największa liczba nieświadomych użytkowników połączyła się z nimi w poszukiwaniu darmowego dostępu do internetu.

Warto też pozostawać na bieżąco z wiadomościami z portali informacyjnych, również tych zajmujących się bezpieczeństwem w sieci. Przy odrobinie chęci można uniknąć wielu cyberataków, jak choćby popularne niedawno wiadomości na Facebook Messenger namawiające do wysłania pieniędzy za pomocą sytemu płatności Blik.

A jakich darmowych programów antywirusowych Wy używacie i jesteście je w stanie z czystym sumieniem polecić.