93

KRRiT nadal wierzy w sens cyfryzacji radia, ja już nie

KRRiT na swojej stronie opublikowała strategiczne plany na lata 2017-2022, oprócz dalszego rozwoju cyfrowej telewizji, znajdziemy też plany odnośnie cyfryzacji radiofonii w Polsce.

Cyfryzacja telewizji to był bez wątpienia słuszny krok, który zakończył się sukcesem i wyłączeniem sygnału analogowego w 2013 roku. Jeszcze tego samego roku rozpoczęła się cyfryzacja radiofonii w Polsce.

Gdzie dziś jesteśmy z tą cyfryzacją radia? Dane z września 2016 roku pokazują, że w ciągu tych 3 lat sprzedano 42,3 tys. sztuk odbiorników DAB+, w tym tylko nieco ponad tysiąc radioodbiorników samochodowych, gdzie to właśnie w samochodzie Polacy często słuchają radia.

Optymistyczniej wygląda inny slajd, porównujący 2016 z 2015, gdzie sprzedano dwa razy więcej tych radioodbiorników, bez poszerzania oferty programowej i bez kampanii promocyjnej, ale to nadal śladowe ilości.

A jak wygląda temat z ofertą programową na dziś i zasięgiem? W technologii DAB+ nadają jedynie publiczne stacje radiowe Polskiego Radia, a zasięg tych rozgłośni obejmuje połowę kraju, są to głównie okolice większych miast, do 2020 roku zasięg ma obejmować cały kraj.

Mimo wszystko KRRiT chce nadal inwestować w cyfryzację, uważając, że dalszy rozwój radia FM, ze względu na wyczerpanie zasobów częstotliwości, nie jest możliwy.

Zdaniem KRRiT, dalszy rozwój radiofonii w Polsce z wykorzystaniem pasma UKF nie jest możliwy ze względu na wyczerpanie zasobów częstotliwości oraz na zakłócenia nowo uruchamianymi nadajnikami stacji już istniejących, co w efekcie skutkuje pogorszeniem jakości odbioru. Oferta programów radiowych w mniejszych miejscowościach jest zdecydowanie uboższa w porównaniu z liczbą programów rozpowszechnianych na terenie większych miast.

Pytanie tylko, czy jest takie zapotrzebowanie głównych zainteresowanych, czyli słuchaczy? W dobie ogólnodostępnego internetu, zwłaszcza mobilnego, gdzie mamy dostępne multum aplikacji, za pomocą których możemy słuchać w cyfrowej jakości, nie tylko rozgłośni FM, ale i innych stacji internetowych, grających spersonalizowaną muzykę w każdej kategorii, może się okazać, że niewiele osób będzie zainteresowanych dokupowaniem radioodbiorników DAB+. Nawet jeśli zasięg DAB+ obejmie już cały kraj.

Kolejnym problemem są rozgłośnie komercyjne, które zwyczajnie nie widzą w tym sensu. Kiedy rozmawiałem z Dyrektorem Muzycznym Radia ESKA, zdradził mi swoją opinię na temat cyfryzacji radiofonii w Polsce:

Przepraszam, ale nie jestem upoważniony do składania deklaracji w kwestii uczestnictwa w tym projekcie. Mogę jedynie ograniczyć się do mojej osobistej refleksji. I nie zgodzę się z panem, że stacje komercyjne nie zauważają procesu cyfryzacji. Zauważamy od dawna. Proszę w prosty sposób znaleźć w sieci odpowiednią aplikację, zainstalować w swoim smartfonie i już. Dziesiątki stacji w zasięgu ucha. To jest realna, sensowna cyfryzacja i nie potrzeba do niej ogromnych publicznych pieniędzy, nie wspominając już o pieniądzach z kieszeni słuchacza na zakup odpowiednich odbiorników.

Nawiasem mówiąc „na dzień dobry” 25% Polaków deklaruje, że zrezygnowałoby ze słuchania radia w ogóle, gdyby musiało zmienić odbiorniki. W Europie aż 26 z 46 krajów nie jest zainteresowana cyfryzacją naziemną w systemie DAB, a wśród krajów, gdzie rozpoczęto wiele lat temu ten proces trudno znaleźć taki, gdzie udało się osiągnąć coś sensownego. Po takim skoku technologicznym jaki wykonaliśmy w ciągu ostatnich dwudziestu lat (bo wtedy zaczęły się pierwsze testy nadawania w tym systemie) dzisiaj nikomu to nie jest potrzebne – ani słuchaczom, ani nadawcom. To, że ten projekt jest uruchamiany jest dla mnie zdumiewające.

Jeśli stacje komercyjne nadal nie będą chciały uczestniczyć w tym projekcie, to nie wiem czym będą chcieli skłonić słuchaczy do wymiany radioodbiorników, które tanie nie są. Sam skusiłem się na takie zwykłe kuchenne radio z jednym głośnikiem, za nieco ponad 200 zł, ale i tak po tych dwóch latach słucham na nim teraz częściej stacji FM…