4

Czyżby Samsung miał zamiar mnie pozytywnie zaskoczyć?

Rynek smartwatchy i technologii ubieranych zaczyna nam się powoli zagęszczać, a atmosfera robi się coraz gorętsza przed kolejnymi premierami, podobnie jak ta za oknami. W większości przypadków mówi się o gadżetach, dodatkach i rozszerzeniach do urządzeń, które nosimy na co dzień, lecz Samsung najprawdopodobniej planuje zmienić strategię i pokazać coś innego. To co najlepiej oddaje […]

Rynek smartwatchy i technologii ubieranych zaczyna nam się powoli zagęszczać, a atmosfera robi się coraz gorętsza przed kolejnymi premierami, podobnie jak ta za oknami. W większości przypadków mówi się o gadżetach, dodatkach i rozszerzeniach do urządzeń, które nosimy na co dzień, lecz Samsung najprawdopodobniej planuje zmienić strategię i pokazać coś innego. To co najlepiej oddaje zamiary koreańczyków to określenie „smartwatchphone”.

Informacje z ostatnich dni są naprawdę interesujące. Podczas gdy większość osób zainteresowanych tego typu gadżetami wyczekuje oficjalnej premiery urządzeń z Android Wear od LG oraz, przede wszystkim, Motoroli, a szanse na zaprezentowanie przez Apple własnego zegarka są coraz większe, Samsung szykuje się do premiery nowego członka serii Gear. Tym razem jednak, plany wobec niego są nieco inne niż w pozostałych przypadkach, bowiem nowy smartwatch koreańczyków nie będzie pełnił roli rozszerzenia smartfona, lecz stanie się niezależnym urządzeniem.

Możemy przypuszczać, że przy takim obrocie sprawy, takie urządzenie wyposażone byłoby w kamerę czy pulsometr oraz byłoby odporne na wilgoć – tak sugeruje CNET. Czy całkiem wodoodporne? Nie sądze, choć możemy zostać mile zaskoczeni. U podstaw zegarkotelefonu pracowałby system Tizen i tutaj tak naprawdę spoczywają moje największe obawy wobec tego pomysłu. Autorska platforma Samsunga nie dysponuje jeszcze zbyt szerokim asortymentem aplikacji, by móc zaoferować użytkownikom dostęp do choćby w połowie tak obszernej oferty programów co konkurencja. Drugą sprawą jest dostosowanie aplikacji do specyficznego środowiska i sposobu obsługi, bo przecież niemożliwe jest nawigowanie czy wprowadzanie tekstu w ten sam sposób na zwykłym smartfonie i urządzeniu znajdującym się na naszym nadgarstku.

Czy Samsung jest w stanie zaangażować się w ten projekt na tyle, by to urządzenie okazało się jedynie początkiem „przygody?”. Bez odpowiedniej inwestycji finansowej będzie bardzo ciężko, szczególnie w aspekcie oprogramowania, ponieważ bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę, że co najmniej połową sukcesu każdej z platform jest dzisiaj oferta sklepu z aplikacjami. Nie przekreślam na starcie pomysłu Samsunga i pomimo sporego zainteresowania takim gadżetem z mojej strony, staram się być maksymalnie obiektywny co do szans jego powodzenia. Mimo to, takie plany przedstawiają się znacznie bardziej interesująco niż ostatnie premiery w kategorii smart-zegarków, które nie okazały się tym, czego się spodziewałem.

Zdjęcie.