26

Czy Sony pozbędzie się Xperii?

Niedawno zastanawiałem się, kiedy Sony zaskoczy nas świeżym produktem. I doczekałem się czegoś nowego ze strony tej korporacji. Tyle, że nie jest to produkt czy usługa, ale rewizja prognoz finansowych. Wynika z niej, że gigant zmaga się (nadal) z bardzo poważnym kryzysem. Kulą u nogi jest oddział mobilny generujący duże straty. Japońska legenda pozbędzie się […]

Niedawno zastanawiałem się, kiedy Sony zaskoczy nas świeżym produktem. I doczekałem się czegoś nowego ze strony tej korporacji. Tyle, że nie jest to produkt czy usługa, ale rewizja prognoz finansowych. Wynika z niej, że gigant zmaga się (nadal) z bardzo poważnym kryzysem. Kulą u nogi jest oddział mobilny generujący duże straty. Japońska legenda pozbędzie się tej części biznesu?

Rok fiskalny Sony zakończy się w marcu 2015 roku i wedle najświeższych prognoz korporacja będzie musiała ogłosić wówczas ponad 2 mld dolarów strat. Olbrzymia suma, a warto przypomnieć, że w bliższej przeszłości też nie było kolorowo: splot kilku negatywnych czynników sprawił, iż firma informowała o kolosalnych stratach. Sytuację miał ratować nowy CEO, wybrany na to stanowisko w 2012 roku Kazuo Hirai, ale najwyraźniej nie jest on w stanie sprostać problemom. A przynajmniej nie mógł uzdrowić korporacji w dwa lata.

Dowodem na to, że firma ma kłopoty jest chociażby decyzja dotycząca dywidendy – korporacja nie wypłaci w tym roku pieniędzy akcjonariuszom, a taka sytuacja nie miała miejsca od kiedy Sony jest notowane na giełdzie (mowa o kilku dekadach). Menedżerowie rezygnują z premii, firma sprzedaje lub zamyka kolejne działy, pojawiła się informacja, iż znaczna część pracowników oddziału mobilnego straci pracę. Skoro już o tej części biznesu mowa, to pojawia się pytanie, czy firmie uda się utrzymać w biznesie ultramobilnym.

Intel partnerem technologicznym AntywebKomórkowy biznes przynosi firmie spore straty. Miał być jednym z filarów japońskiego giganta i może jest, ale trzeba przy tym zauważyć, że to poważnie uszkodzony filar. Firma pompuje w niego olbrzymie sumy, ale efektem nie jest nawet satysfakcjonujący wzrost sprzedaży sprzętu. Zysków oczywiście brak. Sony chce to zmienić i postanowiło zrewidować swoją strategię we wspomnianym sektorze. Odchudzą ofertę, zwłaszcza średnią półkę cenową, skupia się na topowych produktach i potrzebach konkretnych regionów. Część planu brzmi sensownie, część była już przerabiana przez konkurencję i okazała się totalnym niewypałem.

Dobrze, że Sony chce odchudzić ofertę. Mniejsza liczba smartfonów to większa szansa na ich wypromowanie, rozróżnienie, odpowiednie pozycjonowanie w biznesie. To mniejsze wydatki, większa przejrzystość, ostatecznie może to prowadzić do lepszych wyników. Warto też szykować ofertę pod konkretne rynki i szukać nowych odbiorców, próbować wejść tam, skąd przychodzi konkurencja. Te ruchy Sony powinno wykonać już jakiś czas temu, na plus, że w końcu zauważyli problem.

Gorzej, że wspomina się o położeniu większego nacisku na górną półkę cenową i skupieniu się na flagowcach. Znowu ktoś wpadł na pomysł „iPhone’a z Androidem”? Przecież zaledwie kilka kwartałów temu od takiej strategii uciekało HTC. Tajwańczycy odpuścili średnią i niższą półkę, a teraz z mozołem próbują na niej zdobyć jakiś przyczółek. Dlaczego decydenci Sony uważają, że im uda się zrealizować podobny plan i odnieść w ten sposób sukces w biznesie mobilnym? Nie życzę firmie źle, ale mam przeczucie, że podążanie tą drogą kokosów nie przyniesie.

W tym miejscu warto zadać ważne pytanie: czy w razie niepowodzenia nowej strategii i ewentualnego generowania strat przez oddział ultramobilny, Sony postanowi się go pozbyć? Z jednej strony, można uznać taki ruch za nierozsądny, przecież ten sektor to przyszłość, centrum wokół którego obraca się dzisiaj branża IT. Jeśli Sony chce być mocnym graczem w tym biznesie, to nie może sobie pozwolić na rezygnowanie ze smartfonów i tabletów. Faktycznie tak jest? Druga strona medalu wskazuje na to, że w kolejnych latach liczba producentów sprzętu będzie się zmniejszać. Rynek przestanie dynamicznie rosnąć, firmy nie będą mogły dokładać do tego biznesu przez długie lata. Póki co trwa wyścig, branża pęcznieje, ale ten etap dobiegnie końca, przyjdzie czas na klarowanie. I tak jak dzisiaj z gry wypadają producenci komputerów, tak z czasem pas powiedzą producenci smartfonów i tabletów. Sony może być w ich gronie.

Bez komputerów, ze słabnącym biznesem tv i mizernym oddziałem mobilnym. Jeżeli odetniemy te elementy z portfolio Sony, to pojawi się pytanie, co tam zostanie i czy można na tym zarobić? Zostanie szeroko pojęta rozrywka: gry, muzyka, filmy. Będą dobrej jakości produkty foto i audio. To dużo, przy odpowiednim rozwoju można na tym zarabiać. Nawet całkiem sporo. Jeżeli okaże się, że Sony nie jest w stanie uczynić swojego segmentu mobilnego zyskownym, to trzeba będzie z niego zrezygnować. Brutalne, ale inaczej po prostu się nie da.

Źródła informacji: reuters.com, sony.net