Militaria

Czy pociski hipersoniczne sprawią, że Zumwalt odnajdzie miejsce w US Navy?

Krzysztof Kurdyła
1

Z niszczycielami typu „Zumwalt” US Navy miała dotąd same problemy. Zaczynając od technicznych, jak problemy z napędem i poszyciem stealth, po problem z wyznaczenim im jakiejś konkretnej roli, szczególnie gdy wysypał się program dział AGS. Czy uratują je pociski hipersoniczne?

Zumwalt dostanie upgrade

W amerykańskiej prasie marynistycznej pojawiły się informacje dotyczące dalszych losów niszczycieli Zumwalt. Wojsko zakończyło już testy dotyczące zmiany głównego uzbrojenia Zumwaltów z dział 155 mm AGS na wyrzutnie, będących wciąż w fazie testów, pocisków hipersonicznych. Według tych doniesień, przynajmniej dwa z trzech okrętów tej klasy zostaną wyposażony w cztery 87-calowe wyrzutnie oraz zapas 12 pocisków C-HGB (Common Hypersonic Glide Bodies).

Wspomniane pociski to konstrukcje klasy HGV (hypersonic glide vehicles), czyli wykonujące swoje właściwe zadanie na zasadzie lotni, tutaj bardzo szybkiej lotni. W górne warstwy atmosfery C-HGB wynoszone są przez klasyczny booster rakietowy. Ten ostatni będzie z Zumwaltów wystrzeliwany przy pomocy którejś z odmian techniki zimnego startu.

Zimny start polega na tym, że nieodpalona rakieta, przy pomocy sprężonych gazów, jest wyrzucana w powietrze i dopiero na pewnej wysokości zostaje uruchomiony jej silnik. Można się domyślać, że w okręcie klasy stealth było to niezbędne rozwiązanie, pozwalające chronić specjalne powłoki statku zmniejszające jego sygnaturę radarową. Warto w tym miejscu nadmienić, że dla ekipy zajmującej się systemami startowymi to nie koniec pracy, teraz otrzymali zadanie opracowania takiego systemu dla okrętów podwodnych.

Gotowość za trzy lata

Pierwszy z okrętów, USS „Zumwalt” (DDG-1000) ma trafić do stoczni Ingalls Shipbuilding w Pascagoula pod koniec 2023 r. gdzie do 2025 mają zostać usunięte działa AGS i zainstalowane nowe wyrzutnie. Następnie na przeróbkę trafić ma USS „Michael Monsoor” (DDG-1001).

Na dziś ponoć nie podjęto ponoć decyzji co do najnowszego okrętu tej klasy, USS „Lyndon B. Johnson” (DDG-1002), ale ciężko sobie wyobrazić, żeby pozostawiono go z działami AGS. Powodem braku decyzji może być chęć przetestowania na nim jeszcze innego, nieujawnionego na razie uzbrojenia, ale to już tylko moja spekulacja. Tym samym USS „Zumwalt” będzie pierwszym okrętem US Navy wyposażonym w ten system i to z jego podkładu będą odpalane pierwsze seryjne rakiety.

Pociski hipersoniczne

C-HGB to pocisk szybujący opracowany przez firmę Dynetics, osadzony na rakietach produkcji firmy Lockheed Martin. Całość ma utworzyć system Long-Range Hypersonic Weapon (LRHW), w odmianie morskiej nazwany Intermediate-Range Conventional Prompt Strike (IRCPS)... Za stworzenie modułów startowych odpowiadała z kolei jedna z firm-córek koncernu General Dynamics. Pociski przeszły już kilka prób i mają osiągać prędkości rzędu 17 Mach.

Ciekawe, czy z nowym uzbrojeniem słynne ale problematyczne niszczyciele odnajdą w końcu swoje miejsce w US Navy, czy też będą dalej robić za demonstratory kolejnych technologii. Wydaje się, że wcześniejsza decyzja o uzbrojeniu ich w takie pociski służyła głównie pokazaniu społeczeństwu amerykańskiemu, że tak horrendalne pieniądze, jakie wydano na ten projekt nie poszły na marne, ale kto wie, może kombinacja stealth i pocisków hipersonicznych faktycznie stworzy wartość dodaną.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu