62

Czy można nazwać dziecko imieniem postaci z gry?

Uwielbiam serię Mass Effect. Zakochałem się w drugiej części tak bardzo, że nawet nie zauważyłem słabości w dyskusyjnym zakończeniu trylogii. Najwidoczniej nie jestem odosobniony w swojej miłości. Ale czy nazywanie swojego dziecka dziwnie brzmiącym imieniem jednej z postaci to nie przesada? Jeden z użytkowników forum The Escapist, niejaki Adam, podzielił się częścią swojego życia rodzinnego. […]

Uwielbiam serię Mass Effect. Zakochałem się w drugiej części tak bardzo, że nawet nie zauważyłem słabości w dyskusyjnym zakończeniu trylogii. Najwidoczniej nie jestem odosobniony w swojej miłości. Ale czy nazywanie swojego dziecka dziwnie brzmiącym imieniem jednej z postaci to nie przesada?

Jeden z użytkowników forum The Escapist, niejaki Adam, podzielił się częścią swojego życia rodzinnego. Wkrótce (lada dzień) zostanie ojcem, spodziewa się córeczki. Jego żona wpadła na pomysł, żeby nazwać ją imieniem Quarianki z serii Mass Effect, w metryce będzie więc wpisane „Tali’Zorah”. Postać ta jest zdecydowanie jedną z najbardziej ukochanych wśród fanów serii, a same imię faktycznie może się podobać.

Z drugiej strony pojawiają się głosy, że w przyszłości dziecko może się wstydzić, być z tego powodu wyśmiewane w szkole, i tak dalej. Podejrzewam, że gdyby rodzice poprzestali na zwykłym „Tali”, to tego problemu by nie było. Pełne Tali’Zorah będzie przecież wyczytywane w dzienniku, w dokumentach, itd. To nieco problematyczne. Można powiedzieć, że nie takie rzeczy się działy, ale przecież rodzice w tym wypadku nie są, jak się wydaje, niezdrowo walnięci, po prostu spodobało im się brzmienie. A że imię jest rozpoznawalne? No cóż…

To nie pierwszy i na pewno nie jedyny taki przypadek. Redaktorzy Kotaku już informują, że dostali maile z informacjami o dzieciach nazwanych „Liara”, „Garrus”, „Cortana” czy „Raiden”. Swego czasu, w prehistorycznym 2002 roku, wydawca gry Turok zorganizował nawet dziwaczną akcję reklamową, która polegała właśnie na nazwywaniu dzieci, urodzonych w dniu premiery gry „Turok”. Pierwsza para, która by podjęła taką decyzję miała wygrać 10 000$.

Szczerze mówiąc, to chyba nie zdecydowałbym się na nazwanie swojego dziecka imieniem znanej postaci z gry wideo. Ale z drugiej strony, nie chciałbym też żeby nosiło imię po bohaterze filmu czy książki. Nie widziałbym nic złego w nazwaniu córki „Tali”, bo to ładne imię, nierzucające się w oczy. Ale wyobrażacie sobie, że macie w szkole Aragorna, Gandalfa albo Froda? Lekka przesada, prawda?