Moje przemyślenia

Czy Minuum ma szansę być kolejną rewolucją we wprowadzaniu tekstu na ekranach dotykowych?

Tomasz Popielarczyk
11

O różnych typach aplikacji umożliiwiających wprowadzanie tekstu na smartfonach i tabletach pisaliśmy na Antywebie już niejednokrotnie. Na ogół były to jednak tradycyjne rozwiązania wzbogacone o jakieś dodatkowe funkcje. Tymczasem na jednym z serwisów crowdfundingowych (o dziwo nie Kickstarterze) zap...

O różnych typach aplikacji umożliiwiających wprowadzanie tekstu na smartfonach i tabletach pisaliśmy na Antywebie już niejednokrotnie. Na ogół były to jednak tradycyjne rozwiązania wzbogacone o jakieś dodatkowe funkcje. Tymczasem na jednym z serwisów crowdfundingowych (o dziwo nie Kickstarterze) zaprezentowano pomysł na zupełnie inną, oryginalną i podobno znacznie wygodniejszą oraz bardziej funkcjonalną klawiaturę. Czy to się sprawdzi?

Jestem uzależniony od pisania przeciągnięciami. Nie potrafię inaczej radzić sobie z klawiaturą i w nawyk mi już weszło, że najpopularniejsze słowa, co do których mam pewność, że są w słowniku, "rysuję" palcem na ekranie. Tak jest szybciej, praktyczniej i o niebo przyjemniej. Twórcy Minuum mają jednak alternatywę. Ich klawiatura nie będzie obsługiwała przeciągnięć. Nie będzie też oferowała żadnych dodatkowych, rozbudowanych funkcji, a mimo to ma być jeszcze bardziej efektywnym sposobem na wprowadzanie tekstu. Jak?

W wideo przygotowanym na potrzeby projektu w serwisie Indiegogo, twórcy zaznaczają, że chcieli połączyć ze sobą wygodę pisania na tradycyjnych klawiaturach z ograniczeniami i specyfiką ekranów dotykowych. W rezultacie powstał Minuum, który jak pewnie już zauważyliście po obejrzeniu nagrania, zajmuje zaledwie mały skrawek ekranu przy dolnej krawędzi, co w porównaniu z dotychczasowymi rozwiązaniami jest bardzo dużą oszczędnością miejsca. Czy jednak nie odbywa się to kosztem funkcjonalności?

Najwidoczniej nie, bo twórcy bardzo sprawnie radzą sobie z wpisywaniem nawet dużych partii tekstu. Pytanie, jak będzie to wyglądało po stronie użytkowników i ile potrwa przystosowanie się do nowego stylu pisania. Klawiatura prezentuje się bardzo kompaktowo i o ile wpisywanie zwykłych słów nie powinno stanowić problemu, to do znaków specjalnych (oraz diakrytycznych w przypadku polskiego i wielu innych języków posiadających takowe) dostęp jest nieco utrudniony. W rezultacie każdy, kto nawet na smartfonie dba o czystość rodzimej mowy, może popaść we frustrację, kiedy wstawienie "ś" będzie równie skomplikowane, co napisanie dwóch zdań bez żadnego "diakryta".

Wątpliwości może budzić też bardzo gęste ustawienie alfabetu. O ile na popularnych obecnie 5-calowych molochach oraz tabletach (tutaj warto zaznaczyć, ze klawiatura może mieć formę "pływającej ramki", którą ustawimy w dolnym miejscu)  nie będzie to stanowiło problemu, to posiadacze 4-calowych i mniejszych wyświetlaczy mogą już mieć problemy z odpowiednim wybieraniem znaków, co zmusi ich do dość mocnego opierania się na słowniku.

Najbardziej okazale prezentują się możliwości klawiatury, które prezentują twórcy pod koniec nagrania. pisanie na klawiaturze poprzez poruszanie palcem z przymocowaną specjalną obrączką zapowiada się rewelacyjnie. Równie duże wrażenie wywarła na mnie możliwość wykorzystania w tym celu właściwie każdej innej powierzchni - jak chociażby swoja własna ręka. Bez wątpienia od tej strony Minuum jest robiony z rozmachem.

Beta ma zostać udostępniona w czerwcu bieżącego roku. Oczywiście stanie się tak tylko, jeśli projekt uda się sfinansować, a dostęp do wydania testowego otrzymają wszyscy, którzy wesprą projekt przynajmniej 5 dolarami. Na szczęście nie ma obaw, że Minuum okaże się fiaskiem, bo licznik na Indiegogo ma już ponad 16 tys. dolarów. Zapowiada się więc na to, że poza samą aplikacją uda się też zrealizować inne, bardziej śmiałe projekty. Osobiście nie mogę się doczekać pierwszych efektów.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu