Apple

Czy kupowanie iPhone’a bez „Pro” w nazwie ma jakikolwiek sens?

Kacper Cembrowski
55

Czy kupowanie iPhone’ów bez “Pro” w nazwie ma jeszcze jakikolwiek sens? Różnice są naprawdę znikome.

O iPhone’ach z serii 14 wiemy już niemal wszystko. Chociaż tegoroczny flagowiec z nadgryzionym jabłkiem na pleckach przyniesie sporo pozytywnych zmian, to praktycznie wszystkie z nich będą dostępne wyłącznie w Pro i Pro Max - a kiedy porównamy zwykłą 13 z 14, okazuje się, że dostajemy praktycznie ten sam telefon.

Zmiany z 12 na 13 były już zaskakująco małe - w istocie obejmowały one nowy chip A15 Bionic i inny wygląd wyspy aparatów z tyłu smartfona. Do tego delikatnie lepsza bateria i zrezygnowanie z wbudowanej pamięci w postaci 64 GB - zamiast tego dolną granicą stało się 128 GB. To już było całkiem mało innowacji, a w tym roku sytuacja prezentuje się jeszcze gorzej.

Źródło: Jon Prosser, Ian Zelbo

iPhone 14, czyli ten sam telefon co iPhone 13… w tej samej obudowie

Podstawowy iPhone 14 i Max nadal będzie posiadał chip A15 Bionic i nadal odświeżanie na poziomie 60 Hz. A16 będzie wyłącznie w modelach Pro i Pro Max, co samo w sobie jest naprawdę dziwną decyzją - według wielu raportów, nawet taktowanie procesora ma pozostać na tym samym poziomie, co przekłada się na to, że wydajność “czternastki” będzie identyczna, jak poprzednika. Do tego flagowy smartfon w 2022 roku bez 120 Hz? Całość brzmi jak nieśmieszny żart.

Modele bez “Pro” w nazwie nie doczekają się nawet żadnych zmian wizualnych. iPhone 14 zrezygnuje z wprowadzonego przy X notcha, którego zastąpią dwa małe wycięcia w ekranie w kształcie pastylek - za tym także idzie poprawa jakości kamery selfie, który zostanie wyposażony w autofocus, a także towarzyszyć mu będzie jaśniejsza przysłona obiektywu na poziomie ƒ/1,9, co naturalnie przełoży się na lepszą jakość zdjęć i rozmów wideo. Brzmi dobrze, lecz to również będzie wyłącznie w modelach Pro.

Źródło: Jon Prosser, Ian Zelbo

Co w takim razie w ogóle zmieni iPhone 14 względem 13? Według dotychczasowych informacji, wygląda na to, że jedyną nowością będzie więcej pamięci RAM - zamiast 4 GB, będziemy mieli do czynienia z 6 GB. To z pewnością jest dobra informacja, jednak na tle wszystkiego innego nadal smartfon wypada zwyczajnie blado - szczególnie, że niektóre źródła podają, iż Pro i Pro Max mają mieć 8 GB RAM.

Wszystkie głośne nowości będą wyłącznie w Pro - i z tego względu podstawowa 14 jest… zbędna

Spójrzmy na pozostałe kluczowe nowości: system aparatów 48 Mpix: z obiektywem szeroko­kątnym, ultraszeroko­kątnym i teleobiektywem. Tegoroczne smartfony Apple mają otrzymać 4-krotnie lepsze aparaty względem swojego poprzednika. Do tego nawet Lightning z interfejsem USB 3.0, pozwalającym osiągnąć jeszcze lepsze efekty w czasie przesyłania przewodowo danych, również będzie tylko dla “profesjonalistów”.

Ceny? iPhone 14 ma kosztować 799 dolarów amerykańskich, czyli około 4300 zł - to tyle samo, co iPhone 13 na premierę, jednak jest jedna znacząca różnica. W tym roku zabraknie modelu mini, który poza mniejszym ekranem wiązał się ze zdecydowanie mniejszymi kosztami. W tej sytuacji najtańszy iPhone z całej linii jest ponad 600 zł droższy niż w zeszłym roku.

Źródło: Jon Prosser, Ian Zelbo

W żadnym wypadku nie uważam, że iPhone 13 jest złym telefonem - jednak jeśli go posiadacie, to wymiana na zwykłą “czternastkę” zwyczajnie mija się z celem. To pierwszy telefon firmy z Cupertino w historii, który będzie korzystał z procesora poprzedniej generacji i w dodatku będzie wyglądał identycznie (poza kilkoma nowymi kolorami, znając życie). 2 GB pamięci RAM więcej nie powinny zdołać nikogo przekonać do tego, żeby wydać ponad 4000 tysiące złotych za niemal identyczny telefon.

iPhone 14 Pro zapowiada się świetnie i sam noszę się z zamiarem kupienia tego smartfona na premierę - to będzie kolosalny skok względem mojej 11 pod niemal każdym względem. Sam fakt, że mając telefon już sprzed trzech generacji, nawet nie mam zamiaru patrzeć w stronę podstawowej 14, mówi wystarczająco dużo. Nowe flagowce od Apple wzbudzają zatem niesamowicie ambiwalentne uczucia - bo chociaż nie ukrywam swojej ekscytacji na temat Pro, to podstawowa "czternastka" jest jednym wielkim rozczarowaniem.

Obrazek wyróżniający: Jon Prosser, Ian Zelbo

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu