6

Czujesz się zagrożony w Internecie? Przeglądarka od Aviry powinna Ci się spodobać

Przyznam się Wam, że od pewnego czasu nie korzystam z żadnego pakietu antywirusowego, choć wcześniej był on obowiązkowym elementem w mojej bibliotece zainstalowanych na komputerze aplikacji. Obecnie polegam na jak na razie sprawdzającym się Windows Defenderze oraz… własnemu „wyczuciu”. Wiem, gdzie w Internecie można wpaść w bagno, wiem czego nie otwierać, gdzie nie klikać i […]

Przyznam się Wam, że od pewnego czasu nie korzystam z żadnego pakietu antywirusowego, choć wcześniej był on obowiązkowym elementem w mojej bibliotece zainstalowanych na komputerze aplikacji. Obecnie polegam na jak na razie sprawdzającym się Windows Defenderze oraz… własnemu „wyczuciu”. Wiem, gdzie w Internecie można wpaść w bagno, wiem czego nie otwierać, gdzie nie klikać i czego się wystrzegać. Na razie moja strategia wobec cyberzagrożeń działa i nie zamierzam jej zmieniać.

Są jednak użytkownicy nieco bardziej wyczuleni na punkcie bezpieczeństwa przeglądania zasobów Internetu lub też ci mniej zaznajomieni z mechanizmami działania cyberprzestępców. Przy odpowiedniej dozie nieostrożności bardzo łatwo jest paść ofiarą złośliwego oprogramowania. W takim wypadku dobrym sposobem na zminimalizowanie ryzyka zarażenia jest albo zainstalowanie pakietu ochronnego lub… zaopatrzenie się w dedykowaną takim rozwiązaniom przeglądarkę. Z taką propozycją wychodzi Avira, która udostępniła do publicznych testów Avira Browser – każdy zainteresowany może sprawdzić, czy takie rozwiązanie jest dla niego.

Aby stać się testerem, należy posiadać konto na stronie producenta (które możecie szybko założyć tutaj), po podaniu naszego adresu e-mail, przejściu weryfikacji oraz skonfigurowania danych użytkownika można przystąpić do programu beta testów. Dostępu do programu nie otrzymujemy jednak od razu – należy poczekać kilka dni, zanim zgłoszenie zostanie zweryfikowane i zostaniemy „zakwalifikowani” do testów.

Avira_Browser_1.0_beta

Zastanawiam się nad zasadnością korzystania z takiej aplikacji. Refleksja na temat mojej, niezupełnie odmiennej od Waszej aktywności w Internecie daje mi jasno do zrozumienia – ja również mogę paść ofiarą cyberataków – mimo mojej ostrożności. Spójrzmy, jak wiele aktywności przenieśliśmy do Internetu. W banku wizytowałem ostatnio tylko dlatego, że zniszczyłem kartę płatniczą – natomiast wszystko, co tylko jest możliwe robię w Internecie, czasem nie zastanawiając się, czy obecnie jestem ofiarą jakichkolwiek niepożądanych działań. Zatem taka przeglądarka to nie tylko domena paranoików, ale kompleksowe rozwiązanie dla wszystkich, którzy obawiają się o to, że ich dane, a w konsekwencji pieniądze mogą paść łupem cyberprzestępców.

Propozycja od Aviry opiera się (co mnie absolutnie nie dziwi) na open-source’owym Chromium od Google. W kwestii samych zabezpieczeń otrzymaliśmy na blogu producenta dosyć szczątkowe informacje – te wyklarują się zapewne wtedy, gdy otrzymamy wersję testową. Nie mogło zabraknąć rozszerzonego bezpieczeństwa stron internetowych, jednak o mechanizmie działania tej funkcji wiemy tylko tyle, że będzie. Metoda? Właściwie każda pasuje i na ten temat wypowiadać się nie będziemy, aż zostanie to jednoznacznie ustalone. Avira ma jednak pokaźny arsenał walki z cyberzagrożeniami m. in. w postaci własnych baz danych gromadzących informacje o niebezpiecznych miejscach w Internecie. Ale to przecież nie wszystko.

Wpis na blogu przekonuje również o tym, że Avira Browser będzie obsługiwał rozszerzenia. Nie będzie zatem problemu z tym, że zabraknie naszych ulubionych pozycji z przeglądarki Google. Przeglądarka ta będzie dostępna dla Linuxa (w formie debianowskiej paczki), Maca oraz Windows.

Grafika: 1, 2