Filmy

Netflix rozbije bank tymi filmami. Gwiazdorska "Czerwona Nota" wróci dwa razy

Konrad Kozłowski
31

Oglądalność "Czerwonej noty" okazała się wystarczająca, by zapadła decyzja o nakręceniu... dwóch kolejnych części. Do swoich ról powrócą Dwayne Johnson, Gal Gadot i Ryan Reynolds, ale dołączą do nich nowe gwiazdy.

"Czerwona nota" to najchętniej oglądany film Netfliksa w historii, więc było jasne, że platforma podejmie decyzję o powstaniu kontynuacji. Tego, że serwis od razu zamówi dwie kolejne części chyba nikt się nie spodziewał, lecz - paradoksalnie - trudno tu mówić o niespodziance. Filmy powstaną w podobny sposób, jak wiele innych projektów na podobnych zasadach. Za kamerą ponownie pojawi się Rawson Marshall Thurber, który ma od ręki nakręcić dwie części od początku do końca. Plan zakłada rozpoczęcie realizacji filmów we wczesnej fazie 2023 roku.

Powstaną dwie nowe części filmu Czerwona nota Netfliksa

Co istotne, nie jest to oficjalna wiadomość od Netfliksa, lecz źródłem jest serwis Deadline, który jako pierwszy podał tę wiadomość. Platforma odmawia komentarza na ten temat i na pewno nie jest zadowolona, że właśnie w ten sposób świat dowiedział się o jej planach. Nie powinniśmy być zaskoczeni, jeśli Netflix na gorąco przygotuje zapowiedź dwóch nowych części, do których Rawson Marshall Thurber ma już pisać scenariusze. Inny wariant, to oczywiście odczekanie kilku miesięcy, zanim projekt nie nabierze kształtów i dopiero wtedy - gdy sprawa przycichnie - Netflix ponownie zwróci naszą uwagę na "Czerwoną notę".

Czerwona nota to gigantyczny na Netflix

Film zdołał pobić wcześniejszy rekord oglądalności na Netflix i wykręcił 328,8 miliona godzin odtwarzania, podczas gdy wcześniejszy najlepszy wynik należał do "Nie otwieraj oczu" z Sandrą Bullock, który osiągnął poziom 282 milionów godzin. Netflix nadal nie podaje dokładnej liczby widzów i trudno się temu dziwić, skoro nie jest w stanie zweryfikować jak wielu osób znajdowało się przed ekranem w trakcie odtwarzania. Zamiast wcześniej podawanej liczby gospodarstw, które zobaczyły film w pierwszy weekend lub tydzień, teraz sumuje czas spędzony na odtwarzaniu, co chyba nieco lepiej oddaje to, jak zaangażowani są widzowie w seans, choć nie do końca.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu