26

Czego spodziewamy się w konsumenckiej odsłonie Windows 10?

Nie jest tajemnicą, że obecna wersja Windows 10 Technical Preview służy raczej zebraniu feedbacku od użytkowników biznesowych – to właśnie dla nich jest przeznaczony ów system w fazie rozwojowej. Microsoft można pochwalić jak na razie choćby za to, że nadaje się on do pracy (naprawdę), choć takie kwiatki jak zamieszanie z OneDrive (o czym pisał […]

Nie jest tajemnicą, że obecna wersja Windows 10 Technical Preview służy raczej zebraniu feedbacku od użytkowników biznesowych – to właśnie dla nich jest przeznaczony ów system w fazie rozwojowej. Microsoft można pochwalić jak na razie choćby za to, że nadaje się on do pracy (naprawdę), choć takie kwiatki jak zamieszanie z OneDrive (o czym pisał Tomek) zamiast jednoznacznie wyjaśniać pewne kwestie, okaleczają niektóre bardzo przydatne funkcje systemu. Także i brak nowego ekranu startowego wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z wersją konsumencką – czego zatem możemy się spodziewać już w okolicach stycznia, lutego?

Po pierwsze, Windows Phone

Nie da się mówić o konsumenckiej wersji Windows bez wspomnienia o „dziesiątce” dla urządzeń mobilnych. Smartfony z Windows Phone 8 nie zostały zapomniane wzorem tych z „siódemką”. W tym wypadku nie będziemy mieć do czynienia z przejściem na zupełnie inny kernel (jak w przypadku Windows Phone 7 – Windows CE i Windows Phone 8 – NT), lecz na wyższą wersję jądra. Przede wszystkim, należy zaznaczyć, iż nowy Windows dla komórek będzie równać się złączeniu go z dotychczasowym Windows RT, który funkcjonował w świecie okienek od Microsoftu jako: „wykastrowana ósemka dla niepełnosprawnych tabletów”. Największą siłą urządzeń hybrydowych z pełnym Windows jest uniwersalność, z której okrojono urządzenia z Windows RT.

Jeśli brać grafiki pochodzące od Microsoftu za pewnik – Windows 10 dla telefonów czeka mała przemiana. Być może oprócz dwóch podstawowych kolorów tła, zostaną dodane inne, a być może za kafelkami zadebiutuje także możliwość ustawienia obrazka. Nic więcej nie wiadomo – ja natomiast życzyłbym sobie lepszych wersji kluczowych dla ekosystemu programów oraz obsługi większej ilości urządzeń zewnętrznych. Pisałem niegdyś o braku możliwości parowania Windows Phone’ów z klawiaturami Bluetooth. Niby drobna rzecz, ale z pewnością ucieszyłaby pewne grono osób, nie przeszkadzając przy okazji reszcie, która nie potrzebuje takich rozwiązań.

Po drugie, interaktywne kafelki

Windows wraz z interfejsem Modern wnosi nową wizję obsługi interfejsu opartą o kafelki, które oprócz funkcji reprezentatywnej dla przypisanych im aplikacji, są także obszarem, w którym programy mogą zgłaszać swój skrócony stan – w zależności od tego, jaki priorytet jest przypisany danej aplikacji (wielkość kafelka), otrzymamy odpowiednią ilość informacji. Rzecz jasna, będą one tym obszerniejsze, im większy będzie kafelek.

Catturadischermata221

Microsoft zamierza jednak pójść o krok dalej i dać użytkownikowi możliwość interakcji z kafelkami. Przede wszystkim, osoby ceniące sobie wysoką efektywność pracy z urządzeniem będą zadowolone z możliwości przeglądnięcia otrzymanych wiadomości w skrzynce e-mail bez konieczności otwierania przypisanej do niej aplikacji.

Live Tiles będą zatem nie tylko dotykowym zamiennikiem ikonki. Nie będą także służyć do szybkiego podglądu stanu aplikacji. W szczególnych wypadkach pozwolą one także na pewną interakcję z przypisanym do nich programem. Mała rzecz, a cieszy.

Po trzecie – kafelki na Puplicie

Wiecie, co? Korzystam u siebie z dużego monitora i chciałbym mieć szybki pogląd na to, co dzieje się w kluczowych dla mnie aplikacjach. Do tych należą oczywiście Twitter, Facebook, poczta, czytnik i aplikacje Bing. Nie bardzo przemawia do mnie jednak idea trzymania tychże jedynie w Menu Start. Oznacza to, że chcąc każdorazowo podejrzeć nowości w tychże aplikacjach, muszę zjechać myszką do lewego dolnego roku, kliknąć przycisk i dopiero sprawdzić powiadomienia. A gdyby kafelki znajdowałyby się na Pulpicie? Dla mnie nie stanowiłoby to problemu z powodu posiadania niemałego monitora, na którym miejsce czasem po prostu się marnuje.

cvb

Okazuje się, że w wersji konsumenckiej możliwe będzie przypięcie kafelków także do Pulpitu. To z jednej strony wskazuje na jeszcze większą integrację Pulpitu z Modern UI, co mnie zwyczajnie cieszy. Z drugiej strony, trudno mi jest na razie określić, czy te zmiany nie doprowadzą do kolejnych form „schizofrenii” Windows, czego świadkami byliśmy w „ósemce”.

Po czwarte, Cortana

Cortana zadebiutowała na Windows Phone i dopiero w „dziesiątce” stanie się częścią „pełnoprawnego” Windows. Już teraz, w obecnych kompilacjach widać jej ślady i zanosi się na to, że w najbliższym czasie rozpoczną się publiczne testy asystentki. Entuzjastów uspokoję – na nią w Windows 10 najprawdopodobniej nie ma co liczyć przed styczniem przyszłego roku. Ponadto, przeszkodą może być także fakt, iż do tego czasu raczej nie będzie ona dostępna dla naszego regionu. Osobiście, obstawiam, że coś w tej materii może się ruszyć dopiero w okolicach premiery Windows 10, czyli na przełomie kwietnia, maja.

CortanaHero

Jak na razie, wiemy, że będzie ona obsługiwać podobny zestaw funkcji, jak w Windows Phone 8.1. Do grona tych funkcjonalności należy chociażby inteligentne przypomnienie polegające na aktywowanie danego komunikatu w ustalonym wcześniej scenariuszu – na przykład podczas wizyty w sklepie – Cortana upomni nas wtedy, byśmy zabrali banany.

Po piąte, Continuum i nowy Ekran Start

Microsoft w obecnej wersji Technical Preview nie zawarł nowego ekranu Start, który został zaprezentowany podczas kameralnej konferencji w San Francisco. Wtedy to mieliśmy do czynienia z mockupami, które nie pochodziły ze stabilnej wersji Windows. To oznacza ni mniej ni więcej, że Microsoft w chwili udostępnienia Windows 10 w kanale deweloperskim, nie miał przygotowanej jeszcze działającej wersji nowego ekranu Start. Pewne jest to, że prace trwają, także i w kierunku uczynienia nowego Windows systemem uniwersalnym – zdolnym przystosować się zarówno do dotykowego, jak i „desktopowego” scenariusza pracy.

windows10continuum

Ponadto, zmiany czekają także przeglądarkę Internet Explorer, która w trybie immersywnym otrzyma nieco odświeżony wygląd. Ten ma nawiązywać do tego, co możemy zobaczyć w Google Chrome, jednak w wersji przeznaczonej głównie dla urządzeń wyposażonych w ekrany dotykowe. Zupełną nowością ma być wprowadzenie rozszerzeń dla tej przeglądarki.

Grafika: 1, 2, 3, 4, 5