Felietony

CryENGINE dla Linuksa zapowiedziane. System spod znaku pingwina staje się coraz lepszą platformą do gier?

RK
Rafał Kurczyński

Fan mobilnych okienek, technologii internetowych o...

155

Odwieczne marzenia użytkowników przeróżnych dystrybucji Linuksa o znanych aplikacjach i grach na swoim komputerze w ostatnim czasie są w mikroskopijnym czasie realizowane. Wszystko za sprawą coraz bardziej umacniającej się popularności systemu Canonical, jak i platformy Steam OS stworzonej przez Val...

Odwieczne marzenia użytkowników przeróżnych dystrybucji Linuksa o znanych aplikacjach i grach na swoim komputerze w ostatnim czasie są w mikroskopijnym czasie realizowane. Wszystko za sprawą coraz bardziej umacniającej się popularności systemu Canonical, jak i platformy Steam OS stworzonej przez Valve.

Do czasu premiery platformy Steam dla Ubuntu i pozostałych dystrybucji Linuksa, na rynku gier systemów sygnowanych postacią pingwina było dość kiepsko. Desura, choć całkiem dobrze  rozwinięta jak na swoje czasy, niestety nie mogła przyciągnąć do siebie twórców gier komercyjnych tak, jak zrobiło to Valve. Naturalnie w dużym stopniu spowodowane jest to kontraktami z twórcami gier wydawanych na platformę Gabe Newella.

Jakby jednak nie patrzeć, premiera platformy Steam na bardzo liczną rodzinkę Linuksa przyniosła nam wiele wspaniałych gier niezależnych twórców, Valve, jak i kilku ważniejszych producentów - jednak bez szaleństw. Jeszcze do niedawna wiadome było, że twórcy wielkich, komercyjnych gier komputerowych takich jak Fifa, Battlefield, Assassin's Creed czy Grand Theft Auto nie mają ochoty wydawać swoich największych hitów (jak i swoich mniejszych produkcji) dla naszego ulubionego systemu operacyjnego tylko dlatego, że im się to nie opłaca.

Crytek zapowiada CryENGINE 3 dla Linuksa

Prawdopodobnie liczby odpowiedzialne za ilość sprzedanych kopii gier na całej gamie systemów spod loga Linuksa sięgnęły wreszcie na tyle ciekawej sumki, że zainteresowani dodatkowym źródłem zarobku rozpoczęli przenoszenie swoich silników graficznych i samych gier na nowy system - jest zapotrzebowanie, jest dostarczenie produktu - dolary pozostają dolarami, co nie?

Nie wiem jak duży wpływ na Crytek musiało mieć Valve, jednak pewne jest jedno - coraz więcej firm szuka realnych alternatyw dla Windowsa, a Linux jest do tego wręcz stworzony. Samo przenoszenie gier na Linuksa nie jest jednak niczym nadzwyczajnym - jest wypadkową tego, że aby przenieść grę na Steam OS, należy ją najpierw dostosować do standardów pozostałych dystrybucji Linuksa - dzięki czemu coraz bardziej popularne Ubuntu zyskuje kolejne niepodważalne atuty dla zwykłego Kowalskiego szukającego darmowego i atrakcyjnego systemu operacyjnego.

Rzeczą oczywistą w tej chwili jest filtracja myśli i przykładowych konsekwencji tak dużej premiery w ekosystemie Linuksa. Jedyną myślą, jaka przychodzi mi teraz na myśl jest prawda ludowa - "jedna jaskółka wiosny nie czyni".

Nie wiem czy pamiętacie, ale z każdym rokiem większość blogów o tematyce technologicznej trąbi o roku Linuksa na komputerach, telefonach czy tabletach. Korzystając z okazji ślepej wiary w rok naszego ulubionego systemu, przychodzą również plotki o powstaniu konsoli do gier opartej o jądro systemu Linusa Torvaldsa - co akurat się potwierdziło, czy też liczne przecieki o pracach nad przeniesieniem najpopularniejszych aplikacji do dystrybucji takich jak Ubuntu - jeszcze niedawno Microsoft "kończył prace nad Office 2013 dla systemu Canonical" - a plotka jak to plotka, w ustach różnych osób lubi się kolorować lub blaknąć.

Linux rajem dla graczy? Jeszcze nie teraz...

Jako że jedna jaskółka wiosna nie czyni, dzisiejsza dostępność popularnych gier na komputery z moim ulubionym Ubuntu jest jedynie wisienką na torcie, którego nadal nie możemy dotknąć. Gigantyczne produkcje, takie jak Far Cry czy Crysis mogą jedynie przyśpieszyć proces popularyzacji systemu, a co za tym idzie nakłonić większe marki do rozpoczęcia ofensywy jeszcze niezdobytego rynku, jakim jest świat Open Source.

Na tę chwilę możemy jedynie spekulować, jednak wydaje mi się, że losy Linuksa na komputerach zaawansowanych graczy dopiero nastaną - oczywiście za sprawą Steam OS.

Moim zdaniem, nie ma nic złego w Debianie, Fedorze, Archu czy jakimkolwiek innym systemie opartym o jądro Linuksa. Są jednak wśród tych wszystkich dystrybucji systemu Torvaldsa perełki, które naprawdę mocno zakodowały się w świadomości  ogółu użytkowników systemów operacyjnych. Najlepszym przykładem dość średniej popularności Linuksa na świecie jest Ubuntu, które według nielubianego przeze mnie DistroWatch jest drugą na świecie dystrybucją tego systemu względem popularności ogółu systemów spod loga przyjaznego pingwinka.

 

Najpopularniejszą dystrybucją Linuksa według wyżej wymienionego serwisu jest Linux Mint - dlatego polecam sprawdzić, jak bardzo mija się to z prawdą. Ostatnio za pomocą Facebooka przepytałem moich wszystkich znajomych z tejże sieci społecznościowej, czy wiedzą czym jest Ubuntu bez zaglądania do wyszukiwarki Google. Dystrybucje Canonical znało około 40 osób na 170 znajomych - słabo, to prawda, ale ilu z nich znało popularniejszego Minta? Aż trzy osoby były zdania, że znają Linux Minta i są w stanie powiedzieć mi w skrócie czym jest - 3 z 170, naturalnie wyłączając przy tym osoby pracujące przy Linuksie - zwykli użytkownicy, tacy jak siostra, ciocia i córka pana Nowaka, który to pukał się w głowę, gdy Kowalski opowiadał mu o darmowym, dobrym systemie operacyjnym dla każdego.

Konferencja GDC w tym roku będzie szczególnie ciekawa

Jestem wielkim zwolennikiem stworzenia lub przeniesienia na Linuksa wielu naprawdę zaawansowanych gier i aplikacji. Jakby nie patrzeć, nisza jest tu spora, a użytkownicy platformy Valve bardzo często sięgają po swoje portfele szukając ciekawych gier na długie wieczory przy komputerze.

Jeszcze parę lat temu słowo „Linux” powodowało u ludzi dreszcze i wizualizacje podobne do tych spotykanych w filmie Matrix. Dzisiaj standardy się troszkę zmieniły, a otwarto-źródłowe systemy coraz intensywniej zdają się podbijać serca użytkowników domowych – to dobra wiadomość, głównie dlatego, że po dość głośnej sprawie z byłym pracownikiem NSA ludzie rozpoczęli poszukiwać sobie bezpiecznych narzędzi pracy, na czym zyskało Canonical i Mozilla.

Jak sądzicie, w roku 2014 doczekamy się Far Cry lub Crysis dla Ubuntu, Steam OS i pozostałych dystrybucji?

Grafika: [1] [2]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu