29

Intel nie odpuszcza, 9. generacja Core będzie miała więcej rdzeni

Nie dalej jak dwa dni temu pisałem o wycieku całej gamy procesorów Intela dla komputerów stacjonarnych należących do 8. generacji architektury Core. Dzisiaj natomiast pojawiły się pierwsze przecieki dotyczące 9. generacji i są one bardzo obiecujące. Otóż wygląda na to, że Coffee Lake jest tylko przejściową platformą i być może wcale nie warto inwestować dzisiaj właśnie w te układy.

Jak wspominałem w ostatnim wpisie, gama procesorów z serii Core 8xx0 będzie bardzo rozbudowana, ma się na nią składać aż 46 różnych układów. Jest już jednak niemal pewne, że jeszcze w 2018 roku zostanie częściowo zastąpiona kolejną generacją znaną pod kodową nazwą Cannon Lake. Co więcej, według pierwszych doniesień, te procesory nadal będą korzystać z procesu technologicznego, który Intel nazywa 14nm++. Jest to trzecia, najbardziej dopracowana wersja litografii 14 nm, która już teraz jest bardzo dobrze opanowana przez Intela. Cannon Lake, który początkowo był uważany za niezbyt ważny krok, skupiony bardziej na procesorach mobilnych, może się okazać tą właściwą platformą.

Intel litografia plany

Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, dopiero Ice Lake będzie przeniesiony do 10 nm. Nie będzie to jednak pierwsza wersja tego procesu produkcyjnego, a dopiero druga oznaczona jako 10nm+ i nastąpi to nie wcześniej jak w 2019 roku. Tym samym moje wcześniejsze spekulacje, że to właśnie Ice Lake wprowadzi 8 rdzeni do konsumenckiego segmentu Intela nie do końca pokrywają się z najnowszymi planami. Żeby narobić jeszcze większego zamieszania, procesory Cannon Lake w wersji dla urządzeń przenośnych (notebooków, ultrabooków) będą produkowane w procesie 10 nm. Będzie to pierwsza wersja tej technologii. Ta może nastręczać problemy, stąd też Intel chce ją najpierw przetestować na mniej skomplikowanych, mobilnych wersjach swoich procesorów.

Core i7-9700K – 8 rdzeni i 16 wątków

Flagowym układem bazującym na architekturze Cannon Lake ma zostać Core i7-9700K, czyli wedle nomenklatury Intela, układ 9. generacji. Według doniesień HKEPC, bazujących na przeciekach od producentów płyt głównych, będzie on posiadał 8 rdzeni i obsłuży nawet 16 wątków jednocześnie. Tym samym dorówna wreszcie temu co oferuje Ryzen 7 od AMD. Procesor Intela osiągnie przy tym zapewne również nieco wyższy zegar, więc kolejna iteracja Ryzenów, która planowana jest na początek przyszłego roku, też będzie musiała dorzucić co nieco od siebie. O ile oczywiście AMD chce pozostać konkurencyjne.

Core i7-9700K Cannon Lake

Od jakiegoś czasu plotkuje się także o tym, że Intel szykuje nowych chipset. Z390 ma zastąpić obecnie dostępny (jedyny obsługujący procesory 8. generacji) model Z370. Trudno w tej chwili powiedzieć, czy będą one razem koegzystować. Niemal pewne jest jednak, że to właśnie Z390 będzie w stanie obsłużyć ośmiordzeniowe procesory, w tym Corre i7-9700K. Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że przynajmniej w tej generacji, będzie to jedyny chipset, który „poradzi” sobie z ośmioma rdzeniami.

Core i5 i Core i3 również zyskają

To jednak nie wszystko. Pojawiły się również nowe informacje na temat pozostałych procesorów 9. generacji. Zarówno Core i5 jak i Core i3 zyskają obsługę technologii HyperThreading, która pozwoli im na podwojenie liczby przetwarzanych wątków. Tym samym układy Core i5 bazujące na architekturze Cannon Lake będą miały 6 rdzeni i 12 wątków, tak samo jak obecnie najwydajniejsze układy Coffee Lake. A to wszystko w cenie nawet poniżej 1000 PLN. Core i3 natomiast będzie miał 4 rdzenie i 8 wątków, czyli tyle ile oferują układy Core i7 siódmej generacji. Jeszcze 3 miesiące temu Core i7-7700K był najmocniejszym procesorem konsumenckim Intela, a za nieco ponad pół roku, taką samą wydajność może oferować trzykrotnie tańszy układ Core i3.

Intel może w oficjalnych komunikatach mówić co chce, ale wszyscy chyba zdają sobie sprawę, że to AMD i jego Ryzeny pobudziły giganta do działania. Jeśli wszystkie przecieki się potwierdzą, to Chipzilla podwoi wydajność swoich procesorów w ciągu niespełna roku. Trudno oprzeć się wrażeniu, że miała takie możliwości nawet kilka lat temu, ale dopóki nie musiała, to z nich nie korzystała. Ciekawy jestem również co pokaże nam AMD i ich Pinnacle Ridge. Może trudno w to uwierzyć, ale 2018 rok zapowiada się jeszcze ciekawiej niż 2017. Przynajmniej na rynku CPU.