9

Co z problemami HTC? Firma przysyła oświadczenie dotyczące modelu One

Kilka dni temu pisałem o problemach HTC, zaserwowanych firmie przez Nokię. Z branżowych doniesień wynikało, iż Finowie odkryli w smartfonach HTC One mikrofony, których nie powinno tam być i postanowili zablokować sprzedaż flagowca azjatyckiej korporacji. Tajwański producent prostuje teraz całą sprawę i przekonuje, że zakazu sprzedaży nie ma. To już drugie oświadczenie HTC na przestrzeni […]

Kilka dni temu pisałem o problemach HTC, zaserwowanych firmie przez Nokię. Z branżowych doniesień wynikało, iż Finowie odkryli w smartfonach HTC One mikrofony, których nie powinno tam być i postanowili zablokować sprzedaż flagowca azjatyckiej korporacji. Tajwański producent prostuje teraz całą sprawę i przekonuje, że zakazu sprzedaży nie ma.

To już drugie oświadczenie HTC na przestrzeni zaledwie tygodnia. Firma zapowiadała jakiś czas temu, że przyłoży się bardziej do kwestii PR oraz marketingu i widać efekty tych działań – śledzą doniesienia na swój temat, czuwają i reagują. Oby tylko nie przesadzili, bo zaczną być kojarzeni jako „firma od sprostowań”, a chyba nie taki jest cel. Warto także poczekać na kampanię reklamową związaną z modelem One, by przekonać się, jakie postępy zrobili w reklamie. Wróćmy jednak do oświadczenia.

HTC napisało m.in., że:

– Działania Nokii nie wprowadziły zakazu sprzedaży telefonów HTC One na terenie Holandii ani gdziekolwiek indziej

– Holenderskie postępowanie zostało wszczęte przez firmę Nokia wyłącznie przeciwko STMicroelectronics. HTC nie zostało pozwane przez firmę Nokia w Holandii.

– Holenderski nakaz zabrania firmie STMicroelectronics sprzedaży niektórych mikrofonów dla każdej firmy, innej niż Nokia przez ograniczony okres czasu

– Orzeczenie wobec STMicroelectronics określa, że HTC może nadal korzystać z mikrofonów już zakupionych od STM w swoich produktach, ponieważ zostały one zakupione w dobrej wierze, bez wiedzy o wyłączności wiążącej sprzedaż wybranych komponentów STM dla firmy Nokia. Próby Nokii, dotyczące wycofania mikrofonów STM, już sprzedanych do HTC, zostały odrzucone.

– HTC dokona zamian w zakresie stosowanych mikrofonów w momencie, w którym zapas zakupionych mikrofonów od STMicroelectronics zostanie wyczerpany.

Nokia bezpośrednio nie walczyła zatem z HTC. Jednak działania wymierzone we wspólnego podwykonawcę z pewnością mogły zaszkodzić azjatyckiej firmie. Co więcej, szkodzą jej nadal. W oświadczeniu wyraźnie napisano przecież, iż HTC może korzystać z mikrofonów już zakupionych od STMicroelectronics. Azjaci będą zatem sprzedawać słuchawki wyposażone w ten komponent, ale kiedyś wyprodukowana partia się skończy i trzeba będzie dostarczyć na rynek kolejną (no chyba, że zainteresowanie sprzętem będzie znikome). HTC musi zatem szybko znaleźć nowego dostawcę albo kontynuować współpracę z STMicroelectronics i kupić inne mikrofony. Problemów z Nokią niby nie ma, ale podstawiona noga nie drgnęła nawet o centymetr.

Wygląda na to, że HTC padło ofiarą nieuczciwej zagrywki ze strony swojego podwykonawcy. I to na dodatek w czasie realizacji bardzo ważnego projektu, który może mieć spory wpływ na dalsze losy producenta. Jak widać, zasadę ograniczonego zaufania warto stosować bez wyjątków. Ciekawe, czy tajwańska korporacja będzie się domagała od STM jakiejś rekompensaty? Nawet jeśli tak i uda im się ją wyegzekwować, to może to być pyrrusowe zwycięstwo. Póki co warto poczekać na efekty wprowadzenia do sprzedaży nowego smartfonu. HTC One ma się pojawić na początku maja u wszystkich naszych operatorów. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Źródło grafiki: dailytech.com