42

Co studiować? Mam pewną propozycję…

Matury już za nami, wiele osób (także naszych Czytelników) korzysta z zapewne najdłuższych wakacji w swoim życiu. Teraz wypadałoby napisać: na zdrowie, bawcie się i korzystajcie, bo taka okazja może się już nie trafić. I zakończyć. Podejrzewam jednak, że po wakacjach wiele osób wybiera się na studia i obecnie podejmuje dość ważne decyzje: trzeba zdecydować […]

Matury już za nami, wiele osób (także naszych Czytelników) korzysta z zapewne najdłuższych wakacji w swoim życiu. Teraz wypadałoby napisać: na zdrowie, bawcie się i korzystajcie, bo taka okazja może się już nie trafić. I zakończyć. Podejrzewam jednak, że po wakacjach wiele osób wybiera się na studia i obecnie podejmuje dość ważne decyzje: trzeba zdecydować się na konkretne miasto, uczelnię, wydział, kierunek. Jest nad czym myśleć. Niezdecydowanych być może zainteresuje pewna propozycja z Krakowa.

Od kilku tygodni media przywołują różne nowe (lub starsze, ale nadal intrygujące) kierunki studiów, które mogą wzbudzić zainteresowanie – nie tylko maturzystów. To swoista giełda: która uczelnia wymyśliła coś ciekawszego/dziwniejszego/głupszego. Przyznam, że śledzę te doniesienia i niejednokrotnie robiłem już wielkie oczy lub uśmiechałem się pod nosem – kreatywność wykładowców i administracji polskich uczelni nie zna granic. Ale trudno się temu dziwić: studentów ubywa, drugi kierunek stał się płatny – trzeba jakoś wybić się na tle innych, by nie zginąć.

Mógłbym napisać, że wszystkie te propozycje są ciekawe i warte uwagi, ale to byłoby łgarstwo najwyższych lotów – każdy, kto studiował w Polsce wie, jak sprawy się mają i zdaje sobie sprawę z tego, że uczelnianym eldorado Polska niestety nie jest. Trudno jednak wskazać na jedno źródło problemu – winne są uczelnie, szkoły, państwo, biznes, uczniowie/studenci. Pisząc krótko: wszyscy przykładają do tego rękę. Tym razem nie będę jednak narzekał i krytykował – wspomnę o kierunku, który może zainteresować wielu z Was (lub Waszych znajomych czy krewnych). To Prawo własności intelektualnej i nowych mediów na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Nowe technologie coraz mocniej oddziałują na nasze życie (na swój sposób one je już kreują), dotyczy to także nowych mediów, a jednym z zagadnień, wywołujących spore emocje jest własność intelektualna. Dla wielu osób czarna magia lub puszka Pandory, ale nie ulega wątpliwości, że ten temat nagle nie wyparuje – trzeba się z nim zmierzyć, bo z każdym rokiem będzie on odgrywał coraz ważniejszą rolę. Zareagował Wydział Prawa i Administracji UJ i przygotował studia licencjackie (stacjonarne i niestacjonarne), które na papierze wyglądają całkiem ciekawie – zwłaszcza zapowiedź położenia dużego nacisku na praktykę:

Z uwagi na praktyczny profil studiów, zajęcia prowadzone będą głównie w formie warsztatów, z udziałem praktyków (rzecznika patentowego, przedstawicieli instytucji związanych z ochroną własności intelektualnej, ochroną konkurencji, mediami). Na studentów czekają także ciekawe oferty praktyk studenckich. [źródło]

Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć więcej na temat nowego kierunku, to powinien zajrzeć pod ten adres – to i owo powinno się stać bardziej klarowne. W wielkim skrócie można to natomiast podsumować w następujący sposób:

Jeśli chcesz łączyć pracę z pasją, interesuje Cię praca w mediach elektronicznych i tradycyjnych, marketingu i reklamie, centrach transferu technologii, branży innowacyjnej, chcesz pracować w charakterze: rzecznika prasowego, producenta medialnego, wydawcy prasowego, menadżera kultury, brand menadżera, menadżera gwiazd showbiznesu, organizatora koncertów, widowisk multimedialnych i sportowych itp. – spotkajmy się na nowym kierunku! [źródło]

Uprzedzając niektóre pytania, napiszę, że to nie jest reklama UJ ;) Nie ukrywam jednak, że kierunek mnie zainteresował. Krakowska uczelnia szuka we właściwym miejscu – specjaliści w zakresie własności intelektualnej, zwłaszcza w nowych mediach będą potrzebni i poszukiwani. Dzisiaj wiedza na ten temat jest znikoma (przyznaję, że jestem laikiem), często lekceważona i nie prowadzi to do niczego dobrego. Nastają nowe czasy, trzeba być na nie przygotowanym lub przynajmniej wyrażać chęć dostosowania się. Podejrzewam, że wspomniany kierunek będzie się cieszył zainteresowaniem nie tylko wśród abiturientów – na zajęcia może się skusić niejeden absolwent.

Pozostaje jedno „ale”, już o nim wspominałem: kierunek wygląda fajnie na papierze i w deklaracjach przedstawicieli UJ. Wiadomo jednak, że w rzeczywistości sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej (czyt. gorzej). Krakowska uczelnia nie stanowi pod tym względem wyjątku – sam jestem jej absolwentem i z doświadczenia mogę napisać, iż idea oraz program konkretnego kierunku mogą się prezentować oszałamiająco, a w praktyce okazuje się, że nie jest tak kolorowo. Nierzadko słychać jedynie głośny jęk zawodu. Niemniej kibicuję nowemu projektowi i zamierzam go śledzić. Jeśli zastanawiacie się nad swoją przyszłością (to dotyczy nie tylko tegorocznych maturzystów), to Wam również radzę sprawdzić, co w trawie piszczy – a nuż zostaniecie specjalistami w ciekawej i raczej perspektywicznej branży.

Źródło grafiki: YouTube – mam nadzieję, że UJ nie będzie miał nic przeciwko wykorzystaniu ich materiału promocyjnego…;)